Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Dziś zrobiłem oprysk, więc narazie chyba nie będzie dla niego roboty. W zetorku muszę tylko zrobić łapę od orbitrolu żeby mieć sprawny ciągnik i można case'a wstawiać na warsztat
  2. No normalna - tyle wiem i na tej podstawie chyba można by tłok wykluczyć i zostawić szybkozlacze/ciągnik. No miałeś miałeś, ale nie o 21 😅 Tylko czemu w niższych położeniach normalnie opada, a problem jest tylko jak podniose ja wyżej? Za pierwszym razem jak podniosłem ja do góry, to poszła za daleko i mechanicznie się zablokowała (haczyla o taki wspornik) - wtedy po puszczeniu ciśnienia szybkozlaczem nie opadała. To ogarnąłem, jeszcze tam rozebrałem i poczyscilem ślizgi, przerobilem też to mocowanie, tak że haczyc nie haczy już o nic mechanicznie. Tylko czemu na niższych położeniach nie ma problemu, a jest tylko przy podniesieniu wysoko do góry? Pojutrze będę w domu, to spróbuję 👍 Dziękować. To takie mniejsze pomieszczenie, gdzie od zawsze był warsztat, tylko że wyglądał tak, że nie dało się przejść. Teraz kończę ogarniać. A obok mam większe pomieszczenie. Ale to kurcze niekończąca się opowieść - zrobisz coś, co wydaje się ok, minie trochę czasu, okazuje się, że jednak trzeba przerobić, albo dokupisz jakieś graty i miejsce, które miałeś zrobione trzeba przerabiać, powiększac..już nie mówię o tym w jakim tempie syf się tworzy. Czasem dłużej się sprząta niż robi. Ale ogólnie miło jak możesz wejść do warsztatu, przejść z jednego końca w drugi, wiesz gdzie co leży, wszystko ma swoje miejsce itd. Niby małe rzeczy, a cieszą jednak. Kurcze podpisałem zetorka, ale teraz za uja nie pamiętam czy tam też był ten problem.
  3. Eeeee tam. Wrzucałem kiedyś screena z olx, gdzie ktoś sprzedawał "puk" 😅 Pany, co może być - przy opryskiwaczu mam belkę podnoszona hydraulicznie - siłownik jednostronnego działania - opada pod własnym ciezarem. No i problem jest tego typu, że jak troszkę podniosę belkę, to opada na spokojnie, a jak za dużo dam do góry, to nie chce opaść. Jak odepne przewód od ciągnika, to wtedy po wciśnięciu "grzybka" na szybkozlaczu od węża od siłownika ciśnienie ucieka, tzn wywala olej i belka opada. W przewodzie jakiś czas temu zmieniałem końcówkę, w ciagniku też zmieniałem gniazdo (wszystko bezmarkowe). Za specjalnie nic innego nie podpinam pod hydraulikę, tylko rozsiewcz, ale tu działa normalnie. Co może być przyczyną? Szybkozlacze, czy siłownik?
  4. Kiedyś jak patrzyłem, to Ori (chyba) wychodziła ponad tysiaka
  5. Chłopie, widziałeś ile grzałka do tego ciągnika kosztuje? 🤦 zresztą ktoś tu na forum zakładal, nie @robi57362 ?🤔 i chyba tam z gwintem spierdolone coś bylo
  6. No w sumie racja. Dość długo i to po kilka razy kręciłem. O tym nie czytalem. Ale np jak do jednego pompiarza dzwoniłem, to mówił, że te pompy, ktore mam ( czyli strasze - w kilku miejscach czytałem, że nie ma już do nich części - do ciut młodszych, tych z poliftow już są) przerabiają jakos na innych częściach, tak że są już regenerowalne. Z kolei inny zakład mówił, że robią je bez problemu 🤷 Teraz nie, ale ogólnie zakładałem zaworek zwrotny, grzałem świece, grzałem grzałkę w dolocie i nic to nie pomagało - zero różnicy. Z przyczynami, to też czytałem wszystko, co tylko znalazłem i większość pisze o pompie, ale zdarzają się też komentarze od kompresji, przez głowice, po kapitalke silnika 🤷 Na zaciąg go nie próbowałem, ale kiedyś zostawiłem go z górki na noc i rano nie chu chu - nie odpalił (dwie próby) Próbowałem też prostownikiem na rozruch - kręcił jak wściekły, ale nie odpalał. Robiłem wszystko naraz - świece, spirala, prostownik - nic. A jak psiknalem samostartem, to słabo kręcił, ale w którymś momencie "zalapywal" i odpalał i wtedy już mogłem go zgasić i palił lekko. Jak się dobrze zsgrzeje, to i po 3h mogę przyjść i odpali dość spokojnie. Ale jak zimny to niedawno np odpaliłem, przejechałem się chwilę zgasiłem, poszedłem coś zrobić, wróciłem po 10-15 minutach i już nie odpalił.
  7. Zależy jak szybko kto pije i jaka ma głowę. 55stron. Niech będzie, że połowa w temacie. Myślę, że do przebrnięcia, jeśli kogos naprawdę interesuje. Jak szukałem ciągnika, go miałem o danych modelach przeczytane wszystkie tematy i obejrzane wszystkie filmy jakie tylko znalazłem. A na końcu i tak kupiłem przez przypadek 😅
  8. Nieee, odwlekałem wszystko, teraz wyskoczyły dużo ważniejsze wydatki, ale kuźwa jak mam nie móc odpalić ciągnika, to chyba jednak trzeba będzie zrobić przesunięcie srodkow
  9. @outstanding kurcze, jak wklepujesz sobie w googlu "case 955 agrofoto", to wyskoczy temat z moim ciągnikiem, gdzie masz duuuuzo do czytania 😅 Generalnie tak, jestem zadowolony. Dużo wygodniejszy (cichszy, lepszy skręt, lepsze wspomaganie) niż w 8145. Stan uszczelek w obu podobny, zetorek nowy orbitrolu, siedzenie mechaniczne grammera. No i case nie jest dużo mocniejszy, ale z tymi maszynami, z którymi zetorek sobie jakoś tam radzi, go case za***rdala. Minus na dziś - problem z paleniem (wiedziałem, jak go kupowałem), który to się pogłębił ostatnio. Kup sobie 6cio pak, siądź wieczorem i wszystko jest w temacie moim.
  10. Dobra pany, pytanie. Bo z paleniem zrobiło się teraz tragicznie jak przyszedł teraz chłodek 😐 poprzednio ile by nie stał wystarczyło psiknac samostartem 2razy i ciężko kręcąc odpalał. Teraz to jakiś dramat - musiałem podstawiać prostownik na rozruch + psiknac prosto w kolektor i myślałem, że już kuźwa nie odpali. Po odpaleniu kopcił jak lokomotywa - coś jak ciągnik co stał ze dwa lata nieruszany. Nie wiem czy na filmie będzie to widać, bo to już chwilkę chodził. Ale zaraz po odpaleniu naprawdę dramat, jakby go ktoś z krzaków wyciągnął. Można to zdiagnozowac tak pewnie? Bo wiecie - wyśle pompę do sprawdzenia, to wiadomo, że powiedzą, że trzeba regenerować i 4k poszloooooo. Da się w ogóle tak zdiagnozować 100procentowo? VID_20231010_093108306~2.mp4
  11. W nocy było koło 0. W dzień było kolo 10, słońce, prawie bez wiatru, dość wilgotno. W nocy teraz ma być koło 5. Popryskane. Puste place powoli się zielenią. Chyba trzeba będzie wiosna po prostu lepiej te placki azotem potraktować.
  12. No znowu trochę prognozy się zmieniły - jutro ma być bez deszczu, wiatr 4-5m/s i w miarę pogodnie. Tylko w nocy zimno. No ale chyba trzeba będzie popryskac w koncu
  13. Zwykła z224. Sołecka w sensie wioskowa. Stoi u nas już x lat. Gadałem z sołtysem, żeby opierdolic ja na złom(brak jednego koła, z tyłu gdzie sznurki mocno pordzewiała, nieużywana z 15 lat), to dam mu cenę złomu, a sobie w wolnych chwilach rozbiore - ze złomu mówili, że za mało żeby specjalnie przyjechać. No i żal tak wszystko wywalić. Weź we wtorek się przypomnij - będę w domu to zrobię zdjęcia, numer chyba masz, bo widzę, że ja Twój mam
  14. Tu gdzie robiłem zdjęcie to już niewiele mi zostało do przebrania. Jak skończę, to w pomieszczeniu obok będę już sprzątał, także kolejna partia pójdzie na złom. A właśnie. Apropos części i złomu - może ktoś chce jakieś części z prasy kostkujacej? Bo stoi u mnie solecka i już w tym roku będę ją ciał na złom, a może coś tam jest do odzyskania dla kogoś. Jakieś rzeczy typu os, dyszel, co grubsze profile itd, to sobie zostawię, ale jakieś aparaty, palce od podbieraka, slimak itp do niczego mi niepotrzebne
  15. Taaaaa...z tym bym polemizował. Budowlaniec że mnie żaden, także tam z bliska można by było temu bardzo wiele zarzucić, ale zawsze to coś troszkę lepiej niż było. Najbardziej oko wk***ia, że otwór na okno wycialem trochę krzywo - okno jest wstawione prościutko, a jak spojrzysz z odległości, to wydaje się, że jest przechylone na drzwi 🤦 Drzwi z kolei miały uszkodzona futrynę i nie są idealnie prosto obsadzone, ale jak ktoś nie wie, to tego akurat nie widać. Tylko jaki asortyment wybrać 🤔🤔 Jak na zdjęciu - pod wiatą 😅 Te drzwi to tam uj - drzwi + wszystkie materiały żeby je obsadzić + paliwo żeby je przywiezc to wyszło gdzieś ~900 zł. Dużo? Niedużo? Nie wiem 🤷 Liczyłem, że kupię taniej, ale okno miałem wstawione rok temu i od tego czasu szukałem drzwi, ktore pasowałoby mniej więcej wymiarami, otwierały by się w tę stronę, miały górę przeszklona - kuźwa rok szukania 🤦 Kasę miałem, to uznałem, że drugiej okazji nie będzie. A nowe takie ciężko mi powiedzieć ile by wyszly, ale jak w markecie widziałem takie budowlane po 500-600zl, to w tych to ta połamana futryna wyglądała solidniej 😅 k**wa znowu się rozpisalem nie na temat - "te drzwi to tam uj", ale mam obok do zrobienia dwie bramy takie ~3x3. No i to już zaboli. W ogóle nie wiem co to za pomysł mial ojciec jak budował ten budynek - od lewej dwa pomieszczenia z bramami 3x3 obsadzonymi na drewnianej futrynie obsadzonej na gwoździe w suporeksie, potem ten warsztat i dalej na prawo kolejne dwa pomieszczenia(jedno podwójne takie duże) z 3 bramami 3x3, ale już obsadzonymi bezposrednio na zawiasach wymurowanych w mur. Budynek ma ~40lat. Bramy obsadzone prosto w mur - no milimetra się nie ruszyły, zamek idealnie pasuje otwiera się wszystko leciutko. Za to te na drewnianych futrynach uj strzelił już dawno. Ani to było zamknąć, ani otworzyc, wszystko zwichrowane. Jeszcze ja im pomogłem dożyć swoich dni. A myślisz, że po co to wycięcie w rogu? 😅 kiedyś stała tam obok buda, ale ojciec wyciął żeby pies w razie jakiejś większej burzy czy zimna mógł się do budynku schować. Później już bliżej domu przenieśliśmy psa, a dziura została - co by zima za ciepło nie było
  16. Spoko, leżą, czekają. "Powolutku, tup tup tup" 😅 Było Jest W przyszłym roku chciałbym wymienić pokrycie dachowe, to może uda się nazbierać trochę kasy żeby otynkować budynek. Zobaczymy. Dziś wieje za***iście, to różnica masakryczna. A i okno z rozbiórki po wymianie w chacie i drzwi używki i obok drzwi otwarte, ale jednak nie ma bezpośredniego uderzenia wiatru. No i w cholerę jaśniej. Zobaczę, może zbiorem się jeszcze daszek zrobić nad drzwiami, bo zaraz obok drzwi zaczyna się wiata i jak chce przejść pod nią, a pada, to trochę wk***ia
  17. Chcę ktoś, bo już swoje odlezalo i nabrało mocy urzędowej do wywalenia
  18. Ostatnio z wujasem do sklepu zajechaliśmy, chciał wziąć końcówkę samozaciskowa, ale nie wziął, "bo inna". Sprzedawca mówi, że taka sama, tylko biorą od dwóch firm, które zaopatrują się u jednego dostawcy i każdy sprzedaje ten sam produkt w swoim opakowaniu, jako swój. Wujek twardo, że nie, bo opakowanie nie takie. Nie wiem jaka prawda, ale wziąłem. Z daleka przywędrowała
  19. Niekoniecznie o taką klarowność mi chodziło 😅 Poprzedni sezon jakiś tak z zabiegami nie było problemów - cały czas dobrą pogodę na spokojnie trafiałem, tyle co N2 taka szybka akcja, bo akurat deszcz zaczynał padać. Reszta na bardzo spokojnie. A tu widzę kolejny sezon już po staremu - dłużej będę się zastanawial się nad zabiegiem, jak go robił 🤦 jeszcze muszę poczytać te środki do jakiej fazy można stosować w ogole
  20. Niby yr pokazuje 9m/s teraz a w dzień ma być 11
  21. Uja tam lepsza. Pisałem parę razy, że yr u mnie pokazuje nazbyt optymistycznie jeśli chodzi o opady - tzn inne prognozy deszcz, u nich bez deszczu. No i najczęściej wtedy pada. Drugi screen jest z yr Uuuuuu przyjechałem na wieś - wiatr jest zdecydowanie za silny na oprysk, a według yr ma byc w ciągu dnia tylko wiekszy
  22. Ehh jesienią przy oprysku chyba nigdy jeszcze nie miałem takiej klarownej pogody. Jakby nie mogło być prognoz na 2-3 dni bez deszczu i z ciepłem. Też pryskalem w listopadzi, zimno, za***ista rosa. Zajechałem potem na pole po paru tygodniach - z daleka przerażenie - całe pole aż żółte. Dojeżdżam na miejsce, a tam zboże eleganckie, a zielsko jak spalone roundupem
  23. Jadą za chwilę na wieś, to zobaczę jeszcze jakxz wiatrem, bo wczoraj to łeb urywało. A jakby miało się też uspokoić dopiero wieczorem, to pryskalibyscie bezpośrednio przed taka chłodna nocą?
  24. Dziś jedyny dzień pogody na najbliższy tydzień. Ale w nocy na być poniżej 5st, odczuwała ma być ~1. Najbliższe 2-3noce ma być w okolicach/poniżej 5. Pryskać, czy czekać kolejny tydzień, bo tyle gdzieś deszczu pokazują?
  25. daron64

    Kabel telefoniczny

    Normalnie. A chłop to nie ponosi odpowiedzialności za to, co robi? Zależy czy była taśma, na jakiej głębokości był kabel, co napiszą serwisanci. Ale właściciel infrastruktury i tak pewnie będzie chciał ściągnąć kasę z wlasciciela terenu/osoby która wykonywała wykop (czy co to tam miało miejsce). A czy ubezpieczyciel mu coś wypłaci, czy stwierdzi że nie poczuwa się do odpowiedzialności i nie pokryje kosztów, czy każe im się walić, bo kable były za płytko/nieoznaczone (czy co tam jeszcze ma na to wpływ) to już inna kwestia. Tak czy siak trzeba zgłosić. Pilnować żeby w protokole dobrze to opisali, jak masz rozkopane to porobić zdjęć jak najwięcej (np brak taśmy, przyłożyć metrowke żeby pokazać glebokosc), zobaczyć np na Geoportal u czy w rzeczywistości kabel idzie tak jak iść powinien itd. Z tym, że kabel telefoniczny to tak naprawdę pierdoła i groszowe sprawy - z tym nie powinno być żadnego problemu. Gorzej może być jak światłowód.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v