Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7883
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. No a na co Ci on wygląda? Nie kazdy ma wyjebane gospodarstwo i nowe maszyny. Dla niektórych to ciągle jest dobry ciągnik. A nawet jak ma tę super gospodarstwo to chociażby sentyment, albo jakie prace pomocnicze.
  2. daron64

    Owies jak uprawiać?

    A czemu na handel nie bardzo? U nas słup, do którego sprzedaje, co roku za bingo płaci parę dyszek więcej niż za inne odmiany (przy gęstości >50
  3. Widełki pomalowane. Przy okazji wieszaki sobie porozkrecalem, poczyscilem itd. Wygląda to tak, jeśli chodzi o odległość od ciągnika. Lewy wieszak jest na maksa skręcony, prawy wyrównany do niego.
  4. Edytowalem pierwszy post i dorzuciłem dwa zdjecia
  5. A masz nowy typ mostu, czy stary?
  6. Patrząc po kodzie kawałek drugi jednak
  7. Jutro będę w domu, to jak nie zapomnę to wrzucę zdjęcie nowego wąsa i startego
  8. To nie wiedziałem. Przed zakupem tylko wszędzie pisali (sprzedawcy), że potrzebny jest nowy was. Patrzę potem jak przyszło, a on praktycznie nic się nie różni. Ale taki plus, że sobie łożysko na zwrotnicy wymieniłem 😅
  9. A w oryginalnym otwór nie jest stożkowy, pod końcówkę drążka? Bo ta nowa łapa ma prosty, pod sworzeń od siłownika.
  10. Społeczeństwo się bogaci i w końcu ludzi stać żeby jeździć porządnym ciągnikiem
  11. To też któregoś roku pierwsza dawkę azotu jak dawałem, to na jednym kawałku koło domu normalnie przejechałem nie zostawiając zadnych śladów, a jak pojechałem na drugie, to od razu zjechałem, bo już zaczynałem ciąć koleiny. A różnica czasowa może z godzine maksymalnie. Na noc zapowiadali jeszcze lekki mróz, to odpuściłem i kolejnego dnia z rana rozsialem. A możliwe. Ja tam pierwszy raz w tym roku zboże zaprawialem, także na spokojnie do tego podchodzę. Na kolejne lata będę mądrzejszy.
  12. Jak ustawialiśmy siłownik, to rozciagnelismy go na maxa, skręciliśmy na maxa (prawie do ogranicznika) koła i tak go przyspawalismy. Teraz tak jakby w lewo mam lepszy skręt. Na zawrócenie potrzebuje gdzieś z pół metra mniej miejsca. W normalnej jeździe nie rzuca się to w oczy i nie przeszkadza. Poprzednio na serwie gorzej miałem ustawione. W jedną stronę muszę też zrobić więcej obrotów do pełnego skrętu, ale na forum pisali tu, że to normalne. Jeszcze tylko zbieżność muszę ustawić
  13. Węże odstają strasznie. Ten bliżej wspornika musiałem ustawiać do dołu, bo jakbym dał go w górę, to na pochyłościach mógłby o wspornik czepiać. Mocowanie do mostu cięliśmy, bo też na pochyłości wspornik mógłby czepiać.
  14. Ale pokaz, gdzie ja napisałem że chce siać na śnieg? Napisałem, że jest śnieg, że jest mokro pod spodem i że strach wjeżdżać. Zawsze do tej pory sialem na koniec mrozów. Tzn jak zapowiadali odwilż, albo jak była już odwilż ale po nocy jeszcze dało się wjechać. Teraz leży że 20-30cm śniegu, ziemią niezamarznieta. Jak to zacznie jeszcze topnieć to nie wiem kiedy to pozwoli wjechać w pole.
  15. Kurcze przeglądam pogodę kiedy by tu z kieseritem ruszac, a tu d*pa. Cały czas śnieg, cały czas mróz. Ale najgorsze, że pod śniegiem miękko. Strach w pole wjeżdżać. Do kiedy najpóźniej jest sens go rozsiewać? Jakoś do tej pory zawsze w pierwszej połowie lutego się udawało, a teraz się nie zapowiada
  16. Powiem Ci, że z tą kolumna to nie wiem. Pytałem znajomego mechanika, to mówił że pewnie że brać droższy. W tej droższej jest chyba podwójnie ułożyskowane. Ja wziąłem droższy zestaw żeby potem jakby coś nie gralo, to nie mieć do siebie pretensji że sobie oszczędności szukałem. Tym bardziej że to wydatek raz na ładnych kilka lat. Opony mam standardowe 12.4/24. Diagonalne cultory. Dziś go odpaliłem i w sumie to z tym cięższym kręceniem może sobie po prostu wkręcam. Jechałem to przy tysiącu obrotów można palcem skręcać. Przy 600-700 też, ale jest wyraźnie ciężej. Na postoju też bez problemu palcem się skręci przy niecałym tysiącu obrotów. Tylko ten minimalny luz mnie wk***ia. Czasem jak miałem końcówki wyrąbane ostro to tak nie wkurzało jak tutaj. Olej kogo nie pytałem, to wszyscy mówili boxol, to i takim zalalem. Przedtem serwo też boxolem było zalane.
  17. Edytowalem post i wrzuciłem więcej zdjęć. Przeczytaj jeszcze raz, bo jakieś treści tam w środku postu wrzucałem. Zdjęcie z zegarem też jest. Czy jest konieczny, to nie mam pojęcia. Tylko do tego chyba, że możesz sobie na bieżąco sprawdzać ciśnienie. Czyli w razie jakby był problem ze skrętem, patrzysz na manometr - stoi w miejscu, to winna pompa, a jak pokazuje ok ciśnienie to winny orbitrol. Tak sobie kombinuje, ale nie wiem niestety czy dobrze. Do tego też te ciśnienie nie wiem jakie powinno być dokładnie. Na to też odpowiedzi niestety nie dostałem.
  18. Opis tu, bo to długa historia MIalem serwo. Chodziło całkiem dobrze, ale miało już duże luzy, więc kupiłem na wymianę regenerowane. No i to była porażka - dużo ciężej się kręciło niz na oryginale. Potem zaczęły się przeboje że ciekło jak diabli. Okazało się, że jedna ze śrub mocujących się upierdolila i serwo sobie latało góra - dół. Tak że aż wąs o koło pasowe silnika się wytarł. Do tego jeden przewód pękł. A sam wąs/ramię tak jakby troszkę opadlo, odsłoniło uszczelnienie i lało się z tego miejsca. W końcu zebrałem się i kupiłem ten orbitrol. Wzięty jak w opisie ze sklepu dla rolnika. Wersja niby lepsza, ale nie mam żadnego porównania. Wziąłem droższe, żeby sobie potem w brodę nie pluc. Ok, więc tak - sam montaż orbitrolu - bez problemu, wyciągam serwo wstawiam orbitrol, wszystko pasuje. Problemy są dwa. Pierwszy to, że mam stary most, więc bez otworow do wkręcenia. Ale wziąłem znajomego, przycielismy te łapę mocująca (bo jest za duża), pospawal mi zwykła elektroda zasadowa. Tzn kilkunastoma, bo dużo lepienia jest. Sama łapa wychodzi bardzo głęboko pod wspornikiem, tak że np dojście do kalamitki już ograniczają przewody. No ale pospawane, trzyma. Druga sprawa, to to, że drążek który idzie od kierownicy i na widełkach łączy się z orbitrolem jest pod za dużym kątem. Tak jakby trzeba było troszkę podnieść orbitrol, ale nie ma na to miejsca. W efekcie widełki mała za mało luzu i tak jakby troszkę ocierały, tzn widełki nie laczace się z orbitrolem, tylko te wcześniejsze. No i to tyle problemów. Manometr w miarę skrętu pokazuje wartości od zera, do zaznaczonego na foto kreska. Kręci się w sumie jednym palcem nawet na wolnych obrotach. Teraz zima jakoś ciężej, ale nie wiem czy to wina temperatury i gęstego oleju? Zalany układ boxolem. Aha jeszcze mega wk***iajacy jest luz. Na serwie tak nie przeszkadzało. Luz mam dosłownie na 3palce.na kierownicy (nowe drążku, tyle co na widełkach na kolumnie ma luz). Jak na serwie to był po prostu Liz to tutaj aż takie jakby uderzenie, mocny opór. Tzn skręcam w jedną stronę i odbijam w drugą, to takie mało to przyjemne. Nie wiem jak to opisać dokładnie. Edit Dorzucone zdjęcia stary wąs vs nowy + zdjęcie jak była spawana łapa. Czekam jak się ociepli to poobijam szlakę, bo trochę zostało i to pomaluje. Na zdjęciu zaznaczone jak ucinalisny mocowanie żeby nie wadziło o wspornik. Do tego w miejscu zaznaczonym strzałka dawaliśmy podkład, bo łapa nie przylegała tam do mostu. Teraz tak patrzę to na zdjęciu nie wygląda to ładnie, ale parę razy wyjechałem na pole i po wertepach mu trochę dałem i nic się nie dzieje. Znajomy dał gwarancję "szybciej most rozerwiesz jak te łapę urwiesz". Nigdy po nim nie trzeba było poprawiać, więc i tu nie sądzę, żeby była potrzeba. W opisie aukcji było, że montaż do starego mostu nie jest zbyt skomplikowany. Jak do nich napisałem to odpowiedzieli, że najlepiej to trzeba by było zdjąć cały most, dorobić na płasko do mostu ściankę w niej zrobić otwory, nagwintowac i do tego przykręcić. Także to dla nich jest "niezbyt skomplikowane". Na jesieni będę zdejmował most, bo jest luz na wsporniku, więc jeśli coś się będzie działo, to się to przerobi, ale nie zanosi się na to. Ciągnik po publicznych drogach nie jeździ, tak uprzedzając komentarze o Robieniu komuś krzywdy. Przed montażem rozmawiałem z paroma osobami czy wystarczy przyspawać, czy trzeba zdejmować most, to opinie były raczej, że spawać.
  19. Orbitrol wzięty ze sklepu dla rolnika. Wersja droższa (1590), niby z lepsza kolumna, dodatkowym manometrem i oplotem na przewody, którego i tak nie założyłem. Opis w pierwszym poście.
  20. Zakładałem ostatnio do 4garowego zetorka. Też pytałem o to co Ty i nikt nic nie podpowiedział. Jak coś chcesz wiedzieć, to wal na priv żeby już tu śmietnika nie robic
  21. Wiadomo, że to zależy od człowieka. Równie dobrze Daniel mógłby pracować w DHL i wtedy te firmę bym chwalił. Kurier pracuje w głównej mierze na opinie firmy.
  22. Rozumiem, że Twoim zdaniem to nasza wina, że każda praca ma swoje minusy? Czy uważasz, że Cię celowo wprowadzamy w błąd, żebyś nie poszedł do super pracy? A to chciałbyś, żeby bez żadnego kursu, przeszkolenia, ktoś Ci powierzył sprzęt za setki tysięcy zł, bo Ty byś sobie chciał taka popracować? Jak z kolei jednak szukasz pracy, do której nie trzeba żadnych kwalifikacji, to nie oczekuj że będzie to super poplatna i super wygodna praca. Tak to wygląda, że jak coś się chce dla siebie polepszyć, to trzeba ruszyć d*pę. A jak się nie chce, to się siedzi w lokalnej biedrze, czy gdzieś w geodezji za 2k. Żeby nie było - nie tylko kasa się liczy. Moja miała propozycje na główną księgową w dwa miejsca, za lepsza kasę, ale została w tej pracy, w której jest, bo przeważyły inne korzyści niż materialne. Ale też, żeby być tam, gdzie jest, to zmieniła miejsce pracy na nowe, z takiego, które znała od podszewki, w którym się sprawdzała i do którego miała 3x bliżej. Coś za coś. Ja na proces rekrutacyjny do swojej pracy wydałem jak liczyłem że 2k na paliwo na same jeżdżenie po komisjach, lekarzach, egzaminy itd, a wszystko trwało z 10msc. Nie mówię, że nie można trafić dobrej pracy pod nosem. Ale Ty widzę, że chyba chciałbyś, żeby pracodawca sam się do Ciebie zgłosił i spytał czy nie chciałbyś na jakim stanowisku sobie spróbować swoich sił. U nas przed świętami, to nic nie można było odebrać. Cały czas SMS że dziś "wyjątkowo" (k**wa, akurat) paczka czeka u kuriera. Zajezdzam, a tam deszcz pada, paręnaście osób w kolejce, a na pace chłopak z dziewczyną po omacku ( bo światło takie, że mało co widać) paczek szukają. Prawie wszyscy, co mieli małe pęczki odchodzili z kwitkiem, bo w tym syfie nie dawał rady znalezc danej paczki. Przejebana robota. Kiedyś dostałem SMS, że paczka będzie po 13. Godzina 12 dzwoni kurier (DHL, nie polecam) i mówi, że no on czeka z paczką. Mówię mu, że już wyjechałem z pracy i będę za niecałe 10minut. A ten z morda, że on tyle nie moze czekać, że on teraz jest, a nikogo nie ma. Mówię mu, że SMS dostałem, że ma być dopiero za godzinę, że jak łaskawie poczeka te parę minut, to się jednej paczki pozbedzie. A ten swoje, że nie ma czasu. Pojechał, wpisał, że nikt nie odebrał paczki, czy jakoś tak. No i status, że paczka do odebrania w centrali w Olsztynie (ponad 60km). Nóż k**wa. Pisałem skargę, dzwonili przepraszali, przyniósł w końcu inny kurier, ale też ani nie zadzwonił, ani SMS nie dostałem, tylko wiadomość rano, że dziś kurier podejmie próbę doręczenia. Jakbyśmy akurat nie byli wtedy w domu, to znowu by się sytuacja powtórzyła. Najlepszy u nas jest DPD. Jeździ pan Daniel, od którego imienia podobno wywodzi się skrót firmy - Daniel Paczkę Dostarczy 😅 no złoty człowiek. Dostaje SMS, że dziś będzie paczka, dzwonię do niego, a ten jest w stanie z rana, do pół godziny powiedzieć mi, o której i gdzie będzie. No ale to ten, co pisałem wczesniej, że po 22 jeszcze packzi wozi i od rana to samo.
  23. A jak się spisuje agregat?
  24. Nasz np w okresie okoloswiatecznym zatrudnia kogoś do pomocy, bo sam by się nie wyrobił. Albo stoj przy tym paczkomacie, i wydawaj pół dnia paczki, bo za mało skrzynek wolnych itd itp
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v