Ja teraz 3x14 zagonowke na resorze, to na najlżejszych kawałkach idzie gdzieś 7.5km/h, na glinie muszę dwa biegi niżej jechać i wychodzi koło 5km/h. W 4skibach niby dawal radę takim pośrednim biegiem między tymi dwoma, ale każda górka to kłęby dymu
Już nie młody. Co do chodowli, to matula jeszcze parę krów trzyma, ale to myślę jakieś 2-3lata max. Teraz w zasadzie wszystko jednym obskakuje. 7011 i 60tka w zasadzie nic nie robią. Czasem wałami przelecą, raz do roku do cyklopa podepne. A tak to wszystko 8145, bo wygodniej, bo ma.wspomaganie lepsze (tzn w ogóle ma), to jak wilgotno to wiem, że się nie zapierdole z niczym.
Jakieś tam myśli o 1614/16245 też są. Wujek lata temu kupił od znajomego, który likwidował gospodarkę przyczepę duża, ale tamten powiedział, że sprzedaje tylko w zestawie z 1614. Wujek nie chciał ciągnika, ale że napalil się na przyczepę i miał kasę to wziął. Teraz 1614 cały rok stoi, tylko jest odpalany do talerzowki/pługa/agregatu uprawowo siewnego na ~30ha. Ostatnio wujek mówił, że orać to mu za szybki ciągnik. A po zmianie ciągnika pługa nie zmienił i orze takim kv jak mój
Najgorsze w moich ziemiach, to że mam w pizdu pagórków, dołków, ciężkiej w ch*j ziemi, lzejszej, miejscami taka dziwną mam lekka, niby nie piach, ale rozsypuje się na odkładnie, że redliny wychodzą. Na dole z wczoraj z jednego kawałka pola, te dwa mIejsca są od siebie o niecałe 100m oddalone. i tak mam wszystkie pola. Przy samej orce ewidentnie brakuje mi prędkości. No i wczoraj jak oralem i było dość wilgotno, to było czuć, że już opony za słabe na tyle.
Narazie nic strasznego się nie dzieje, a nawet jak jakiś jeden głupi post na kilka wartościowych się trafi, to do przeżycia a dziś już pada, to czasu na przemyślenia będzie mniej