@patrystyka
Skończyło się na tym, że najpierw zrzeklismy się z bratem na mamę wszystkiego. To co miało iść na mnie (koło domu i część tej drugiej działki) przepisaliśmy na mnie (robiłem podział geodezyjny 2 działek), reszta która ma iść docelowo na brata jest cały czas na mamę, a ja mam to wzięte od niej w dzierżawę długoterminowa (żeby mogła mieć rentę po ojcu). Brat ma sobie nazbierac na podział jednej działki (jak zaczął się rzucać że chce koło drogi działkę, to powiedziałem że nie ma sprawy, tylko niech na geodetę sobie nazbiera) i na przepis tych działek, które mają iść na niego. Czyli w skrócie z 30ha mam na własność niecałe 23, ponad 7 mam w dzierżawie (pójdą dla brata, jak sobie uzbiera pieniądze), a dwie działki z zabudowaniami zostały na mamę. Docelowo mają być przepisane na tego, który zostanie.
Parę razy mówiłem mamie, że może sobie robić co chce, ale jeśli ja mam zostać na gospodarce, to dzielimy w ten sposób (czyli jak chciał ojciec), albo tu nie zostaje. Ze jak uważa, że brat lepiej o to wszystko zadba- nie ma problemu z mojej strony, może mu wszystko przepisać, nic jej nie powiem.