Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Mam 30ha, do niedawna zwierzaki, przedtem za ojca wszystko - krowy, świnie, kaczki, gęsi, kury, ziemniaki, buraki, ch*je muje dzikie węże. Lubię robić na gospodarce, ale lubię, bo nie żyje z tego, nie muszę z niej utrzymywać rodziny. Za cholerę nie zrezygnowałbym z roboty dla takiego kawałka ziemi.
  2. @ursusek-360 a gdzie konkretnie? I co powiedzieli jak powiedziałeś jaka pompa? Nie uwierzysz - mróz puścił i ładowanie wrócilo 😅
  3. Sama robocizna + części? W 4 też były dwa rodzaje pomp starsza i nowsza - VA i VE (?)? Mi w jednym zakładzie powiedzieli, że do tych starszych już nie ma części dostepnych
  4. @KlimekPL a ile im zajmie cała zabawa? U nas też jest zakład, który wszyscy chwała, ja tam zwykłe sekcyjne pompy, czy wtryski, też robiłem. Ale jak spytałem o moją pompę - podałem ciągnik, podałem model pompy - to koleżka powiedział, żebym przywiózł, to "zobaczy i powie, czy zrobi". To tak trochę nie budziło zaufania. Może lepiej niech na pompie kogoś innego się uczy. Ale, z drugiej strony, w takim małym warsztacie, gdzie już parę rzeczy robiłem, większa szansa, że jak nie będzie nic poważnego, to nie będzie naciągał na koszta. No i sam nie wiem.
  5. A jak już przy tawotnicach jesteśmy. Miałem jakieś stare, potem jakieś Yato, a w tamtym roku kupilem pressola. No i na pierwszym kartuszu, z jakim była tawotnica, elegancko chodziło. A potem jak dokupiłem orlenowskie, to cały czas mi się jakby zapowietrzala - trochę posmaruje, a potem nie chce pchać smaru. Wyciągnę tube I dopcham do pełna, to znowu idzie trochę. Czasem więcej, czasem mniej. Czasem pomoże jak popuszczę gwint prawie na maksa, a czasem ni uja. Wiem, że to nie prom kosmiczny, ale za specjalnie nie mam pomyslu co zrobić. Co mogę robic źle? 🤦
  6. daron64

    Piesek

    Przyjebales się jak rasowa cebula.
  7. A gdzieś stara stoi, kiedyś od wujka wziąłem, jak kupił sobie właśnie jakieś takie Yato. Nawet chyba nie sprawdzałem czy działa. Tego, co tam kojarze, to nie narzekał na Yato.
  8. Jeżdżę sobie po terenie, patrzę - u znajomego obszarnika koleinki w polu porobione. Zaraz jak zszedł śnieg napewno nie było, bo często tam jeżdżę, więc musiał jakoś na dniach. Tak nawet bez tragedii to wyglądało, to myślę jadę do siebie zobaczę jak tam wygląda sytuacja w polu. No i kurcze nie jest jakoś strasznie. Tzn gdzie lżejsza ziemia, to jak wszedłem w ścieżkę, to tylko ślad buta się odbił, ale gdzie glina to ciężko. Do tego te rozlewiska - dużo cofania, bo zjechać ze ścieżki nie ma szans najmniejszych. Także jutro chyba sobie na pusto pojadę, zobaczę co się będzie działo pod ciągnikiem. Mam cały dzień wolny, to jakby nie było tragedii, to powolutku coś tam będę sial. A jak jednak chujnia, to teraz ma być ciepło cały tydzień, a w połowie przyszłego jakieś opady, to bliżej tego terminu wtedy
  9. Na handel to ten fein, bo "żółtki" chyba sobie zostawię. A drobnica to widziałem sporo rzeczy, które zostawię
  10. Są naprawdę mało używane, dosłownie kilka razy użyte amatorsko w domu. A to ja nie dla zarobku. Komus coś pomogłem i ktoś robi porządki i nadawał mi sporo gratów w tym te elektronarzędzia i powiedział, żebym sobie wziął co mi się przyda, a co nie, to mogę wywalic. Tyle, że za dewalta rzucił 50%, a za feina "ile kto da" i jak chce, to mogę sobie wziąć, a jak nie chce, to prosił czy mogę poszukac jakieś kupca. No i tak pytam, czy te 50% to będzie dobrze dla obu stron. To co mnie interesuje, to wszystko bym tak policzył. Najgorzej ten fein, bo to już jakiś konkretny kupiec musialby być.
  11. Mi do niczego nie potrzebny, ale jakby chciał dalej to sprzedać, to może kto marudzić, jak nie znajomy. Chyba 🤔 Z dewalta zakretarka i mała wkrętarka - z walizka, ładowarka i dwiema bateriami. Niby niepotrzebne mi, ale jak jest opcja kupić, niedrogo, jeszcze od znajomej osoby i mogę sobie zapłacić kiedy chce, to żal by było nie wziąć. A fein to wiertarka aku - bez udaru, jednobiegowa. Walizka, ładowarka, dwie baterie. Nowa jak patrzyłem, to jak była dostępna to pond 2k. Jeszcze sporo jakichs pomniejszych gratów. Muszę po weekendzie to przejrzeć, co się nada zostawić i jakoś to policzyc ile wyjdzie do zapłaty.
  12. Pany, mam kilka elektronarzędzi - jedno 5letnie Feina i dwa dewalty coś koło 2 lat - wszystko użyte dosłownie kilka razy. Z walizkami. Jedyny mankament, że nie ma kwitow (osoba pracujac w firmie kupowała dla siebie, ale z kwitem na firmę - większe zakupy, lepsza cena itd). Źródło pewne, na 100 procent nie zapierniczone. Przy dewalcie 50% ceny nowego będzie dobrze dla obu stron? Bo może bym sobie zostawił
  13. Mnie tam trochę boli, że nie posiałem. Niby śniegu było dużo, niby to, niby tamto, ale tak jakoś lepiej bym się czuł jakbym miał rozsiane 🤷 ostatnie 3dni po 3 powiatach jeździłem i nigdzie ani śladu wjeżdżania w pole. Albo ludzie nie ruszyli, albo siali jeszcze w śnieg, zanim ziemia rozmarzla. Dziś pokazują w nocy -1, odczuwalna -5. Do tego z rana padał trochę śnieg, a w dzień deszcz. Liczyłem, że może większy mróz pokażą, ale nie zapowiada się. Teraz na chatę wracałem to 2na +.
  14. A ja z kolei w tym roku więcej pszenicy, ale i tak tylko w tym temacie siedzę. Przyzwyczajenie
  15. Tam edytowalem post i drugi raz coś chciałem dopisac. Generalnie nie chodzi mi ogólnie o ilość wody, tylko o to, że ziemia pod śniegiem była nie rozmarznieta i czy ten nawóz jednak nie mógł spłynąć? A co do poparzenia, to czy może występować, czy jednak nawet przy takiej ilości N, to stężenie byłoby jednak zbyt słabe żeby cokolwiek zaszkodzic, a i rozpuszczony nawóz przy takiej wilgotności nie wyschnie na roślinie, tylko splynie 🤔 Wiem, że to w sumie teraz bez znaczenia, ale tak z czystej ciekawosci Kurcze tam coś na internecie czytam i zauważyłem, że jest taki temat na agrofoto 😅🤦
  16. Wolałbym jednak żeby co innego mi głowę zajmowało. Choć z drugiej strony, jak nie żyje z gospodarki, to taki problem, to nie problem. Ale struty chodzę przez to i tak. A tak na marginesie - jak jest z tym sianiem nawozów na śnieg? Znajomy mówił, że na Żuławach walili aż miło. U nas z kolei dosłownie nikogo nie widziałem, nawet z tych największych, żeby kto ruszył w pole. W tym roku była ujnia, bo dosc szybko topniał śnieg. Tzn było myślę te 20 cm w polu napewno (ciężko dokładnie określić, bo nie mierzyłem, ale były dni, gdzie np spadło ~10cm, a następnej nocy po kolejnym opadzie na aucie miałem ponad 15cm swiezego), a po 4 dniach były tylko resztki. Gdzie śnieg zginął, to bagno, gdzie leżą resztki, to ziemia pod nim, przynajmniej z wierzchu, nie rozmarznieta dobrze. No i teraz: - taki rozpuszczony nawóz nie spłynie na pochyłościach? Czy to za małe ilości wody i za wolne tempo, żeby były jakieś zauważalne efekty? - powiedzmy te 90kg N1 z rozpuszczającym się śniegiem nie osiądzie na roślinach i ich nie poparzy?
  17. Emotka na końcu zdania miała świadczyć o tym, że żartuję. Przy takim jednodniowym mrozie to co najwyżej z góry troszkę błoto zetnie. Może jakby było kilka dni słońca, żeby podeschlo trochę i wtedy mróz, to może by co z tego było wtedy. Ale teraz wilgoć, przelotne deszcze, mgły za***iste (dziś z roboty wracałem wieczorem dosłownie 30-50km/h) Chujnia z grzybnia, bo teraz zanim to przeschnie na tyle, żeby na spokojnie wjechać i wyjechać, to może być już mocno sucho w polu. Może bym się wczoraj i zdecydował wjechać, jakbym miał równe pole. A tu dołek na dołku i nie ma jak minąć, bo ze ścieżki nie zjedziesz. Panie, a co ja tam mam - niecałe 14ha obsiane. 3 rozsiewacze i po robocie. Jeszcze teraz mechanizacja nastała - "wędka" do big bagow przetestowana, to i kręgosłup odpocznie.
  18. U mnie pokazują pod 15st od przyszłego piątku. Teraz w sobotę ostatni mróz. Jak myślicie -1 wystarczy, żeby wjechać i wyjechać z pola? 😅 Ehh, sucho - źle, mokro - źle. Nie dogodzisz
  19. Za pięknie by było. Wczoraj byłem tylko na chwilę. Dziś planowałem po robocie skoczyć przynajmniej wjechać na pusto czy da się przejechać, ale dzwoniłem do domu, to matula mówiła, że jak poszła na pole, to miejscami faktycznie jest na 2-3cm rozmarznieta, ale miejscami mówiła, że na 15cm już chujnia. No i do tego mam wszystkie pola poprzecinane takimi mokrymi placami. Także jakby nie patrzył chujnia, bo teraz zanim to obeschnie żeby wjechać bezproblemowo, to może się zrobić sycho. No ale nie będę na chama się pchał. W okolicy cisza, spokój. Nawet najwięksi nie ruszają (w tym ten, co to mówił, że n2beda robić)
  20. 4 dzień odwilży. Ziemia rozmarznieta na 1-2cm max, niżej skala.
  21. Im lżejsza z wierzchu, tym lepsze plony.
  22. A u mnie w jednym miejscu wygląda tak po siewie, a w drugim tak - i wszystko 3b 🤷 Każdy ma coś. Ja nie wjadę z nawozami, bo niby 3 dzień odwilży, a dalej zboża spod śniegu nie widać, a inny nie wjeżdża bo ma za sucho 🤷 kazdy ma swoją kotwice
  23. Oczywiście są miejsca, gdzie mniej tego śniegu. Ale generalnie gdzie jest zboże, to nigdzie go nie widać spod śniegu. Orne mam całe 3b, tylko taka różna - od bardzo przyjemnej i w uprawie i plonowaniu, do tragicznej w uprawie i takiej samej w plonowaniu. Ale ogólnie chyba nie ma co narzekac
  24. NBR. To akurat nie z mojego pola, bo do swojego nie dojechałem 😅 parę dni temu wiatr dość mocno dawał i pozawiewalo
  25. Jak myślicie, wjeżdżać z rana z saletra? 😅 Znajomy mówił, że wczoraj w Malborka wracał, to walą ludzie ostro nawozy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v