Chodzilo mi bardziej o to, że trzebaby zysk podzielić na godziny i zobaczyć ile wyjdzie, a ile mógłbym zarobić w innej pracy w tym czasie.
Moja mnie pyta ostatnio, czy ja w ogóle tak siadam sobie i solidnie liczę dokładnie jak wychodzę na tej gospodarce. Odp "a po co się wk***iac?".
W tamtym roku miałem usługę za 450, bizona by za 400 znalazł u nas. 5k po prostu wybrałem i odłożyłem - nie mam na koncie, to nie wydam 😅 ale masz racje, jeszcze trzeba będzie do tej kupki dołożyć.
Npk w tamtym roku nie dawałem, bo poszło wapno - 48t/8.5ha - gdzieś chyba koło 190zl/t wychodzi do nas. Niestety nie podolalbym finansowo jeszcze kupić wieloskladnika.
(5.5t saletry/13ha) x 0.34 = Średnio ~140kg N/ha - w pszenicy więcej, w pszenżycie mniej.
Jakby mi realnie wyszła średnia z całości 6t, to byłbym zadowolony. Niestety jakoś mi nie idzie jak niektórzy tu piszą, ze sypną po 100kg N i po 7-8t zbierają.
W tamtym roku, przy ~160kg N, na słabszej działce pszenzyto wychodziło mi w lepszych miejscach ~7t, ale niestety mam też gorsze miejsca i to na tyle dużo, że mocno zaniżają średnia. W tym roku pszenżyto jest na lepszej działce, gdzie w poprzednie lata w lepszych miejscach potrafilo się zakręcic ~7t przy ~130-140kg N. Ale też - każda górka z glina to od razu baaaardzo duży spadek plonu i średnia wychodzi zawsze taka se.
T3 i N3, to zobaczymy jak będzie sytuacja wyglądać, czy będzie sens inwestować.
Na dziś nie nastawiam się na nic, bo jak wcześniej tam pisałem - z początku wszędzie zboża słabo wyglądają co roku u mnie. Dopiero później coś będzie można powiedzieć. Choć jak narazie to jest słabo w porównaniu z ubiegłym rokiem.