Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. A nie podpowiem. Tą firmę mi polecili tutaj na forum. Kupiłem ja w lokalnym sklepie. Na necie do 6garowego gdzieś koło 300zl chodziły
  2. Mam niebieskiego tagreda, nie pamiętam ile dałem i jaki silnik. Chodzi już ładnych parę lat (z 5 może?). Żadnych problemów. Ale ja go tam za wiele nie używam - koła w aucie, czasem w sprzęcie (choć to mała pojemność na np ciągnik), ze dwa razy coś malowałem (drzwi w ciągniku)
  3. Jak kupowałem swój, to dobrze, że najpierw poczytałem na necie, bo bym odsyłał na gwarancję - na ch*jowym przedłużaczu nie odpalał. Jak odpaliłem na samym kablu/grubszym przedluzaczu - żyje. Nawet nie przyszłoby mi do głowy, że w kablu może leżeć problem
  4. Chałupnicze pomiary w garażach/na przyczepach - długość x szerokość x wysokość x gestosc mierzona kubeczkiem : ilość ha = pi razy drzwi 7.2t (raczej więcej niż mniej, bo mierząc starałam się bardziej zaniżać, niż zawyżać). Jestem zadowolony, bo pierwszy raz wyszła mi taka średnia. Do tej pory zdarzało mi się miejscowo więcej, ale żeby średnia z całości taka wyszła to pierwszy raz. Koło domu glina jest słabsza niż na drugiej działce i tutaj po agregacie aktywnym była, może nie grządka, ale dużo dużo lepiej rozbite wszystko niż zawsze i jednak efekt byl. A miałem spory kawałek, gdzie co drugi rządek mi podchodził (pierwszy siew agregatem) no i górki mimo wszystko ciut słabiej niż reszta. To jednak jakiś tam potencjał ta ziemia ma w sprzyjających warunkach. Pszenica za to słabo. Tzn gdzie była po gryce, to porównywalnie/lepiej niż pszenżyto, ale gdzie była po zbożu, a tam była też większość tych gliniastych górek, gdzie dosłownie puste place miałem, no to już bardzo słabo. Szkoda, że proporcja pszenica po gryce do pszenicy po zbożu była 3/5ha. Ale powiedzmy, że plony git (chyba jak u wszystkich). Szkoda, że cena już tak nie cieszy. No, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz 🤷 kuzyn woził owies na skup, to 320zl/t.. A jak podchodzicie do sprzedaży? - pchać czym prędzej, bo będzie spadać az siadzie na bardzo bardzo niskim poziomie? - trzymać ile się da, bo w końcu musi się odbić? - trzymać, ale pilnować ceny, bo teraz każdy będzie trzymał, cena odbije, wszyscy się rzuca na sprzedaż i znowu spadnie? - pszenica/pszenżyto - jedno dobrze by było pogonic, zwolnić miejsce - co Waszym zdaniem lepiej sprzedac? Pszenicę, bo wszyscy będą ją trzymać i cena znacząco nie wzrośnie? Pszenżyto, bo jest od uja pszenicy paszowej i jak każdy będzie trzymał, to później będzie problem ze sprzedaza pszenżyta i pchać póki biora?
  5. Ja kupiłem komplet tanich, a pod głowicę Victor reinz. Sama ta uszczelka kosztowała 2x więcej niż nie najtańszy komplet wszystkich uszczelek(włącznie z głowicą)
  6. Moim zdaniem przez to, że krążenie zboża to zaburza - na części okręgu, który jest niżej zaczyna się odkładac powoli zboże.
  7. Trzeźwi. Starzy mechanicy z polecenia. W okolicy nie ma w zasadzie nikogo. Jest jeden, ale on robi tylko nowsze. Są tacy młodzi bracia jeszcze, może z nimi zagadam. Ale to najpierw muszę z tymi co to składali. Córe mam. Jak przyjedzie na wieś, to coś tam zawsze chce pomagać, tylko ciężko czasem znaleźć zajęcie dla jeszcze w sumie mlodego dzieciaka. No i wiadomo, jak to z dzieckiem - szybko zapał do roboty mija.
  8. Chyba znalalem przyczynę. Głupota jak ja pierniczę. Dziś ładowałem resztę zboża z pola i cała misterna konstrukcja się zawaliła i dzięki temu w sumie doszedłem. Jak spojrzycie na zdjęcia, które wstawiłem wyżej, to jest taki mały szczegół - cyklon jest przechylony. Był zamocowany tylko na opasce i w miarę jak się ladowalo, to przekręcał się coraz mocniej. No i wychodzi na to, że cyrkulacja zboża była przez to spierniczona i powolutku, powolutku go przytykalo. Wczoraj co jakiś czas wyciągałem rurę ssawna że zboża i wtedy się oczyszczał, bo nowe nie dochodziło. Dziś tego nie zrobiłem i się zapchal i zapinki puściły. Nie jestem na sto procent pewny czy to to, ale nic innego nie zmieniłem - jak ustawiłem wszystko, to go od góry złapałem sznurkiem za tą za***ista drabinkę, żeby się nie przekręcał i k**wa magia - zaczęło lecieć normalnie. VID_20250821_155148958~4.mp4
  9. W sumie to nie wina ciągnika akurat w tym przypadku. No ciężka sprawa, nie powiem. I to przecież co ja mam tego pola - 15 ornego (tuzów nie liczę, bo w sumie nic na nich już nie robię), to dla takiego ciągnika przecież śmiech. Nie no ciągnik od znajomego. Napewno świadomie nic mi nie wcisnął. A co do dmuchawy, to już tam lecę w temacie odpisać, bo doszedłem o co chodzi. Chyba.
  10. Jakby kumpel tego nie zauważył wczoraj to nie wiem czy bym się temu dziś przyglądał, bo walczę z wożeniem zboża z pola. Czy śruba nic nie zrobiła to nie wiem, ale mam nadzieję, że nie. Tyle co widać przez okienko, to wszystko całe. Z tą pokrywa najgorzej, że to cały przód rozbierać. Toć to roboty w cholerę i jeszcze troszkę. Za uzywkamjeszcze nie dzwoniłem. Dziś muszę zboże ogarnąć, jutro się tym zajmę. Nie wiem tylko jak z mechanikami rozmawiać. Czy ich cisnąć żeby to robili, czy cisnąć, żeby zwrócili koszty za innego mechanika, który to poskłada. Nie że chce kogoś na kasę naciągać, ale w mojej ocenie to ich wina. A jak ich wina, to nie wiem czy chce żeby tam ręce pchali drugi raz. No i z własnej kieszeni też za czyjeś błędy mi się nie uśmiecha płacić. A sam teraz nie mam czasu się z tym bawić, tym bardziej, że nie wiem jak tu np ze zdjęciem koła pasowego będzie - czy będzie podejście, czy całym przodem trzeba odjeżdżać. Gorzej jak w będą się stawiać, że to nie ich wina. Choć chłopy wydają się normalne, nie jakieś cwaniaki.
  11. Ja założyłem co mieli w sklepie. Jedno koło suche, drugie już się poci. Za długo się nie nacieszyłem. Wczoraj w nocy zjeżdżaliśmy z pola z kolegą i mówi "a co ten wał napędowy taki mokry?" Ciemno było, stanąłem poświęciłem - wyglądało jakby spod dekla od pompy wtryskowej kapało. Nie przejąłem sie, bo jak mechanicy mi zmieniali ta pompę, to zapomniałem uszczelki kupić i stara była latana. Dziś idę tam za dnia zajrzec. Patrzę, a tam taki widok mnie przywitał. Jeśli nie widać dobrze, to jedna śruba się odkręciła, druga się poluzowała. Jedna złapała druga, zaklinowała i rozjebala obudowę w dwóch miejscach. Mam nadzieję, że nigdzie kół zębatych nie popierdoliło. Jak dobrze myślę, to do zdjęcia cały przód. Na razie, zanim zadzwonię do mechaników, muszę ochłonąć, ale czy jest inna opcja na odkręcenie się/poluzowanie tych śrub niż niedokrecenie przez mechanika? Sami robili wszystko od a do z, ja im tylko klucze podawałem. Nie muszę dodawać, że na starej pompie, zanik ktoś tam palce wepchał, to nic takiego nie miało miejsca.
  12. W pierwszym poście są zdjęcia łopatek. Jak patrzyłem, to wydaje mi się, że są w dobrym stanie. No ale to jedyne jakie widziałem, więc nie mam porównania. Na rurze ssawnej zwiększałem, zmniejszalem dopływ powietrza i bez rezultatu. Paski też spoko. Jutro będę ładował z pola to jeszcze raz na spokojnie w dzień będę wszystko próbował.
  13. Kumpel mi pomógł, to rozstawałem dmuchawę ssąco tłocząca i nią jedna przyczepę w nocy załadowaliśmy jeszcze. Ale mam z nią problem. Ale tak czy siak szybciej niż to jakimś wiaderkiem zbierać.
  14. No i jednak jest problem. Sytuacja wygląda tak, że po odpaleniu dmuchawy z początku za***rdala aż miło, naprawdę super. A potem jest dużo gorzej. - próbowałem na różnych obrotach silnika - próbowałem na różnych ustawieniach "doplywu powietrza" czy jak to tam nazwać - jak wyciągam końcówkę ze zboża, to z cyklonu po chwili zaczyna lecieć dobrze - włożę znowu końcówkę w zboże i leci byle jak Zdjęcie 1 - tak leci z początku po uruchomieniu i jak wyjmę końcówkę ze zboża Zdjęcie 2 - tak leci po jakiejś chwili od odpalenia Może na foto tego nie widać, ale w rzeczywistości to jest kurcze myślę, że 2krotna różnica na pewno. No i jak pisałem - ustawiałem różne obroty silnika i dopływu powietrza - nie ma różnicy. Z początku idzie ok, a potem robi się chujnia i tylko po wyjęciu końcówki (czyli odcięciu dopływu świeżego zboża) gdy wypycha resztę z układu, to daje normalnie. Jakieś pomysły?
  15. Jak zamawiałem kiedyś w agrozeto części do zetorka, to łożyska wszystkie zvl przysłał. W lokalnym sklepie kinex głównie. A ogólnie to kurcze ze wszystkich łożysk jakie wymieniałem, to nie pamiętam żebym musiał któreś zmieniać bo się rozsypało. A czasem i bezmarkowego chinola się zakładało, jak jakaś część na wierzchu, a w sklepie nie mieli nic innego. W drugim zetorku jak robiłem skrzynie, to wszystko fag, koyo, ntn, to fag był made in Germany, Spain, India 🤷 Pany, szukam pomocy, będę wdzięczny jak rzucicie okiem. Sprawa dotyczy dmuchawy ssąco tłoczącej. https://www.agrofoto.pl/forum/gallery/image/836912-dmuchawa-ssaco-tloczaca-kongskilde-suc-300/#findComment-3175479
  16. Tak jak @Tomasz0611 napisał - wszystkie rozmiary posegregowane - podkładki zwykle, poszerzane, sprężynowe, nakrętki zwykle, nakrętki samokontujace, śruby w różnych długościach (im częściej używane, tym więcej długości). Do tego wszystko pozostałe, co mi się w kuwety mieściło posegregowane I położone mniej więcej "tematycznie". Dwie górne półki rzadko używane rzeczy. Kolejne 3 to po kolei śruby itd. Ostatnia półka rzadziej używane, ale jednak się zdarza. Od niebieskiej kuwety zaczyna się kolejny rozmiar.
  17. 🤷 nie przyszło mi do głowy mierzyć, a już parę lat temu to było, także nie widzę tego jak i tym pomyśle, jakiej to rzmxsrdnicy jest
  18. Ja tak robiłem - nakrętki, podkładki różne, śruby różne i po roku widzielem których idzie najwięcej i wiedziałem jakie ilosci i czego zamawiać. Tylko nie brałem najtańszych w ocynku, tylko z nierdzewki. Co roku po dopłatach sobie porobie zapasy i przez cały rok mam z nami, chyba że coś nietypowego się trafi
  19. 12k, uszkodzony. Dobry w nim były tak naprawde silnik, heder i sita. No i wiadomo jakieś tam koła pasowa itd. Reszta w bardzo zlym stanie. Wziął go handlarz do rozebrania na części, to z tego co wiem po roku jeszcze stał u niego na placu. Tzn częściowo już rozebrany, ale nie całkowicie.
  20. @Nieustraszony1044 już parę lat temu. Nie wytrzymałem psychicznie
  21. Dożynki. Znajomy, który miał przyjechać - nie przyjechał. Od znajomego dostałem numer do kolesia jednego. Rano zadzwoniłem, przyjechał po 12, zaczął kosić o 13, skończył o 20. Tylko tyle, że tam byłem umówiony na ~450zl/ha, a tutaj 550, no ale cóż zrobić. Pszenżyto sypało bardzo ładnie, ale mam na szybko zrzucone i jeszcze jedna przyczepa do rozładowania. Pszenica po gryce sypała bardzo ladnie, po zbożu słabo. Także średnia będzie słaba. Wilgotność tak se - nie jest suche, nie jest mokre. Pszenica ta lepsza była dużo czystsza i nawet suchutka, tam gdzie chwasty nie spryskalem i tak se. Uratowało mnie dwoje znajomych, bo pomogli z rozładunkiem. Bez tego byłbym w d*pie. A i tak z kolegą jebalismy do 1 w nocy. W domu byłem po 2, a na rano do roboty. Na polu na plandece została taka półtorej przyczepy pszenicy, już nie mieliśmy na co sypać. Jutro trzeba rozładować jakąś przyczepę i jechać to zebrac
  22. Wujek mówił, że tam gdzie zawsze sprzedajemy, to owies 500, pszenżyto 620, pszenica 690 netto. Z kolegą rozmawiałem, jakiś jego znajomy ma skup i rzucił za owies cenę 300zl, żeby odstraszyć ludzi, a i tak niektórzy zawożą. Jak takie ceny miałyby na dłużej zagościć, to nie wiem w co jest sens inwestować (poza talerzowka - już dodałem wyszukiwanie do obserwowanych na olx 😅) Tadzik pierwszy rok po centrali, to jeszcze parę lat przetrzymam. Chyba, że będę bral na wymianę po pół hektara.. W niedzielę po południu pokropiło i w poniedziałek z rana, ale to tak, że miejscami nie było widać niż na asfalcie, a miejscami trzeba było wycieraczki włączać. Zależy jak chmura szła. Mama mówiła, że w niedzielę koło domu nie padało, a w poniedziałek tylko z samego rana delikatnie pokropiło. Znajomy, co miał mi kosić - wczoraj po pracy do niego dzwonię - ma awarie, ma swoje do koszenia. Pytam wprost czy da radę przyjechać, czy raczej marne szanse - odp "marne szanse". Czyli kolo 20.00 się okazało, że jestem bez kombajni. Wczoraj kumpel obdzwonil wszystkich swoich znajomych, ja dziś swoich - niektorzy mają jeszcze na kilka dni koszenia. Jeden znajomy mówił "szkoda, że wcześniej nie dałeś znać" i że na środę o 11 będzie, chyba że kogoś ogarnę, to dać znac. Na środę Meteo pokazuje, że mogą być przelotne opady. Dziś kolega dał numer do gościa - przyjedzie dziś o 14. Myślę, że jutro o 11 przy max 19st i całkowitym zachmurzeniu to zboże nie będzie bardziej suche niż dziś od 14 w pełnym słońcu i 24st. (Albo się tylko pocieszam i sam siebie upewniam). Także dziś już nie patrzę na nic i walimy ile się da (no chyba, ze naprawdę będzie straszny gnój). Z jednym znajomym co rozmawiałem, który ma u kolegi swojego jeszcze kosić, to mówił że w niedzielę jak kosili, to zaczynali z wilgotnością ponad 18, a kończyli z ponad 16. Nikt się już nie pier**li, tylko kosi.
  23. Zboże w miarę ok. No nie jest pod ręką super suche, ale nie jest źle. Tylko, że nie mam tyle miejsca żeby całość tak rozsypać.
  24. k**wa, jaka najmniejsza wilgotność widzieliście w zbożu? Teraz jechałem i spotkałem tego kuzyna i chłopaka co u mnie kosił - właśnie zwijali się z pola. Przewód znaleźli gdzieś zmiolo 50km od domu. No i gadam z tym moim kuzynem i mówię, że u mnie takie nie bardzo z wilgotnością. Wziął wilgotnościomierz i mówi zobaczymy ile będzie miało. Grzebnal w przyczepie - 7.8. Nie wiem, ja takich wartości przy zbożu nie widzialem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v