Nie wyobrażam sobie kogoś spłacać. Wiadomo KAŻDY PRZYPADEK JEST INNY, każdy przypomina sobie o spłacie jak gospodarstwo przejęte przez jedno z rodzeństwa zaczyna wyglądać i widać, że przynosi kasę. Maszyny, ziemia, dom, czy wakacje, na wszystko trzeba było zapierdzielać od (przed)świtu do nocy. Nikomu nie broniłem przejmować tego co było, a nie było za wiele plus krecha. Każde po skończeniu szkoły, jak wolało być najdalej z gospodarstwa i od pracy z nim związanej. Tak jak wspomniałem, każdy przypadek jest inny, mówię jak ja uważam. Jednak jeśli ktoś będzie chciał spłatę ode mnie, niech rok ma to wszystko na głowie, albo przynajmniej codzienny dój rano i wieczorem + wstawanie do porodów, zapalenia, zabiegi i wyciąganie krów i zobaczy czym ta kasa pachnie.