Niektórzy handlowcy z rejonu jaki im teoretycznie przysługuje zachowują się tak jakby w ogóle nie chcieli nic sprzedać. Zero jakiegoś zainteresowania. A jak łaskawie coś wycenią to podadzą cenę praktycznie bez rabatu, gdzie z drugiego końca Polski można kupić taniej z dostawą na podwórko.
A już widać że zaczyna robić się żle jak Raiffeisen lub Agro sieć robi wycieczki po gospodarstwach. Gdzie kiedyś nie zniżyliby się do czegoś takiego. W Claasie już handlowcy będą zajmowali się finansowaniami, żeby mieli zajęcie.
Wracając do tematu. W Rykach 20 czy 30gr rabatu robimy za mleko od przyszłego miesiąca?