Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
jahooo    545

Górna to regulacja maksymalnych obrotów użytecznych , a dolna to zwiększenie dawki wzbogacenia. Kręcenie poza ustawienia fabryczne nie ma sensu. Poza dymieniem i przegrzewaniem się silnika niewiele osiagniesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Dolna to regulacja  maksymalnej dawki paliwa a górna to zderzak na którym opiera się dźwignia główna pompy przy odpuszczeniu obrotów. Nie jest to regulacja obrotów użytecznych.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Dawid0510    1

pytam dlatego ze założyłem trubinę i nie wiem czy nie trzeba zwiększyć dawki paliwa . A pan o ile zwiększył dawkę paliwa po zamontowaniu turbo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    545

Ze schematu działania wynika, że ta górna śruba reguluje zakres działania korektora dawki, tzn ogranicza jego minimalne położenie, a dolna maksymalne.

 

Wkręcając nadmiernie śrube górną można spowodować, że ciągnika nie da się zgasić, bo zderzak utrzyma listwę wtryskową w położniu podawania paliwa, nie powodując jego odciecia na sekcjach. Nadmierne wykręcenie tej sruby moze być szkodliwe dla turbiny, bo odcina dopływ paliwa przy hamowaniu silnikiem, co z kolei powoduje zmniejszenie ilości spalin dla turbiny i jej wyhamowywanie.

Ja bym tej śruby z jej fabrycznych nastaw nie ruszał, jak masz tam plomby.

 

Dawki paliwa też nie ruszaj, dopóki nie pojedziesz w pole. Bo bez obciążenie niewiele wywnioskujesz. Ewentualna korekcja dawki dolna śrubą to raczej po 1/4 obrotu. Wkręcajac zwiększasz dawkę.

 

 

Edytowano przez jahooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

To tylko zderzak i nic więcej. Z powodów konstrukcyjnych jest potrzebny by ustawić przy gaszeniu i odpuszczaniu skrajne położenie listwy odpowiadające dawce zero.

Brak paliwa nie ma wpływu na turbinę a wręcz przeciwnie.  Przy jeździe z górki na biegu czy odpuszczaniu gazu paliwo idzie na zero, do turbiny nie idą spaliny tylko powietrze. Nie ma możliwości by jej to zaszkodziło.

Użyteczny zakres obrotów a raczej w ogóle zakres obrotów silnika masz ustawiany ręczna dźwignią od zera a ograniczony zderzakiem na dźwigni i nic więcej.

Edytowano przez seweryn20

BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

A tak z ciekawości czemu chcesz zwiększyć dawkę paliwa?


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

No powinno bo inaczej nie ma sensu go montować. Bez większej ilości paliwa a tym samym spalin nie będzie biła ciśnienia.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dawid0510    1

Ale jak go kupiłem to nie było blomby na pompie więc nie wiem na jakiej jest ustawionej dawce. A narazie nie mam go gdzie przetestować .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    545

Seweryn, odcinanie na 0 paliwa przy turbinie nie jest dla niej dobre. Przy hamowaniu silnikiem powinna być jakaś minimalna dawka podawana, aby turbina nie była chłodzona nagle rozprężanym powietrzem z silnika. Bez paliwa nie zachodzi proces spalania. Turbina jest gwałtownie wyhamowywana, bo dostaje tylko wydmuchiwane powietrze z silnika, następuje nagły spadek ciśnienia w kolektorze wylotowym i gwałtowne hamowanie turbiny. To tak czysto teoretycznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Bez obrazy ale opowiadasz mecyje. Powietrze wylatujące z cylindra ma ze 200 stopni. Jakie tu masz nagłe ochłodzenie? 

W benzynowym to bym się jeszcze zgodził. Wlot do cylindra blokuje przepustnica ale w dieslu nie.  Przez turbinę jadąc na biegu z górki przelatuje powietrze i to wcale nie zimne i jest go mniej tylko o tyle co powiększona objętość o spaliny.Nic się nie schładza tak by to było niebezpieczne nie mówiąc o tym że nie da się tego zrobić w niebezpieczny sposób. 

Gwarantuję ci że jadąc na biegu z góry czy odpuszczając dawka idzie na zero lub prawie na zero. 

 

W zajechanych silnikach można spotkać ciekawe zjawisko. Jadąc dłużej na luzie gdy dodasz gazu silnik puści chmurę niebieskiego dymu. To właśnie brak ciśnienia jakie jest przy spalaniu paliwa powoduje że olej spod tłoka przedostaje się przez kiepskie pierścienia nad tłok i spali się dopiero gdy dodasz gazu. Wtedy dostanie paliwo które po zapłonie wytworzy ciśnienie które znów wypiera część oleju przedostającego się przez pierścienie w dół. 

da się to zauważyć jak w dieslu tak benzynie. 

jak myślisz czemu w benzynowych dwusuwach jadąc na biegu powinno się dodawać co jakiś czas gazu? Właśnie dla tego żeby go nasmarować bo nie dostaje paliwa. Wynika to z konstrukcji gaźnika lub elektronicznego układu wtrysku i podlegających podzespołów.

 


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    545

Powietrze sprężone w cylindrze zostaje po otwarciu zaworu wydechowego oziębione przez rozprężenie. Temperatura spalin na wylocie przed turbniną osiąga 600-700 stopni C, więc porównaj to teraz do twoich 200 w wydmuchiwanym powietrzu. Dlatego w silnikach z turbiną nie stosuje się odcinania całkowitego wtrysku paliwa, aby w każdym cyklu następował suw pracy, a nie tylko wydech sprężonego powietrza.

Odcięcie paliwa w silnikach benzynowych z tzw "ekonomiką" (wcześniej tego nie było, wprowadzono to stopnowo jeszcze w silnikach gaźnikowych) ma miejsce tylko do określonych obrotów, np do 1500obr/min (przy spadku obrotów), potem stopniowo podawana jest dawka paliwa.

Dokładnie ta sama sytuacja jest w silnikach diesla z mechaniczną pompą. Gdy spadną obroty silnika, a dźwignia sterująca nie jest w położeniu "stop" , wówczas dzwgnia wzbogacena dawki delikatnie koryguje dawkę tak, by silnik nie zgasł, ale w granicy dopuszczalnego ruchu listwy wtryskowej.

W pewnym momencie siła odśrodkowa regulatora zostanie przezwyciężona napięciem sprężyny i listwa już dalej się nie cofnie, węc w całym układzie nie mam momentu, gdy paliwo nie jest podawane przez wtryskiwacze.

Wyobraź sobie, jaka siła bezwładności działałaby na turbinę, gdyby wielokrotnie w cyklu pracy silnika przechodziła od stanu pracy do maksymalnego wyhamowania (brak spalin, tylko powietrze tłoczone przez tłoki) plus nagłe chłodzenie z temperatury pracy o około 500-600 stopni.

 

Moim skromnym zdaniem bez zmiany tłoków na wzmocnione, zwiększanie dawki paliwa nie ma sensu. Bardzo szybko objawią się negatywne skutki przeciążenia silnika - branie oleju itp. Silnik z turbo ma inny stopeń sprężania i wzmocnione kanały pierścieni. Jeśli nie prosisz się o kłopoty w eksploatacji, to może najpierw poobserwuj, jak będzie sę zachowywał silnik na obecnych ustawienach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Jak powietrze się oziębi? Nie wspominając o tym że POWAŻNIE zaniżyłem temperaturę sprężonego powietrza pisząc 200 stopni. Powietrze osiąga z 600 i ty myślisz że przy rozprężaniu nagle się ochłodzi? no co ty to jakiś chyba żart. Nie wspominając o nagłym ochłodzeniu turbiny. Nie dość że to niemożliwe to nawet gdyby miało miejsce było by raczej wskazane. 

powiedz mi jak i po co niby wzbogacenie dawki ma korygować by silnik nie zgasł skoro jest napędzany kołami pojazdu jadąc z górki lub właśnie obroty mają spaść do nominalnych więc jakiekolwiek paliwo powinno pokazać się dopiero wówczas gdy silnik zacznie się do nich zbliżać. Więc nie mając ich lub będąc blisko nie zgaśnie bo jak?

Następna sprawa to niewielka ilość paliwa spalana w silniku napędzanym przez koła pojazdu nie napędzi turbiny choć byś nie wiem jak tego chciał. nie napędzi jej nawet nominalna dawka paliwa jaką miał gdy był jeszcze wolnossący. Tak że mija się to z celem. Jak przestudiujesz dokładnie temat to znajdziesz informacje że to co im szkodzi to nagły wzrost ciśnienia i temp a nie jego spadek  tym bardziej w silnikach ciągnikowych pracujących w tak niewielkim zakresie obrotów. 

 

Co do zmian w silniku zakładając turbo to sprawa dyskusyjna i my bez zaplecza technicznego nie jesteśmy wstanie tego określić. Przeglądając dane i literaturę znajdziesz informację że uturbione są odprężane ale nie ma ich wiele. Chyba większość pracuje na takim samym stopniu sprężania jak wolnossący odpowiednik. Mało tego w sw-400 ma jeszcze większe z turbiną. Różnica w tłokach głownie w zakuwce stalowej pierwszego pierścienia, w głowicach starszych silników które są zrobione sporo nad wyrost jeśli chodzi o pancerność w stosunku do swojej mocy nie znajdziesz różnicy. często tyczy się to i całego dołu. Czasem dołożony jest jet-oil i tyle. 

 

Faktem jest ze trzeba sprawdzić jakie są faktycznie różnice, ocenić możliwości silnika. W ruskim problemu nie powinno być. Mój bez większych zmian ma zrobione około 800 godzin zegarowych po założeniu turbiny i nie spodziewam się niespodzianek.

 

Dodam jeszcze że konstrukcja tej pompy pamięta ciotkę Austrię. Czasy kiedy ruski pojęcia nie mieli zielonego że ich silniki kiedykolwiek będą posiadały turbinę. A tajemnicza śrubka już była. 

Czary jakieś?

 

Przestudiuj sobie kształt tłoczka podającego paliwo.  Położenie w jakim jest pozycja stop jest dość wąskie. Jeśli przekręci się za bardzo zacznie znów podawać paliwo tyle że z bardzo dużym opóźnieniem. Górna krawędź wycięcia reguluje dawkę otwierając przelot do kanału z paliwem.  Jeśli stop przekręci za daleko dolna krawędź zamknie otwór i zacznie tłoczyć paliwo, tyle ile pozostało skoku tłoczka. Dla tego jest zderzak który to reguluje. Nie ma w tym żadnej filozofii o szkodliwości dla turbiny czy innych mecyjach.

Edytowano przez seweryn20

BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mikad    247

Przy dołożonej turbinie do cylindra dostaje się więcej powietrza i należy jednostkowo dostarczyć więcej paliwa więc trzeba ustawić większą wydajność dla każdej z sekcji obracając tuleją. Zabieg niemożliwy do wykonania bez stołu probierczego. Grzebanie w regulatorze jak to sugerują wszyscy wyżej piszący nie przyniesie żadnego efektu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Zanim zaczniesz głupoty wypisywać to zorientuj się w temacie. Wystarczy w zupełności podnieść dawkę paliwa na regulatorze. 

Z turbiną czy bez ten silnik w całym zakresie obrotów ma taką samą dawkę paliwa. Zwiększa się ona tylko gdy dodajesz gazu i regulator podnosi dawkę paliwa lub pod obciążeniem gdy robi to samo. 

Zwiększając dolną śrubką dawkę paliwa dostanie więcej tylko pod obciążeniem, dźwignia główna sterująca listwą zębatą przesuwa się dalej po zwiększeniu dawki dając więcej paliwa tylko wtedy kiedy to potrzebne. Więcej paliwa to więcej spalin i większe ciśnienie doładowania turbiny. 

Gdybyś przestawił na sekcjach zwiększasz dawkę paliwa bez względu na obciążenie silnika. A po co mu więcej gdy turbina nie tłoczy ciśnienia a silnik nie jest obciążony i pracuje dosłownie jak wolnossący? 

Są na necie karty z regulacjami pomp postudiuj sobie zanim zaczniesz wypisywać bzdury.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    545

Seweryn, mylisz pojęcia. Samo obracanie się silnika, to nie jest praca. Aby zachodziła praca, w każdym cyklu roboczym musi być podana dawka paliwa, w dieslu nawet przy hamowaniu silnikiem. Minimalna, ale jednak.

Co do podawania paliwa, to wycięcie tłoczka  reguluje ilość podawanego paliwa. Im dłuższy roboczy cykl tłoczenia,tym do cylindra trafi więcej paliwa. Temperatura spalin osiąga około 600-700 stopni. Samo sprężenie powietrza, bez cyklu spalania nie da temperatury wyższej niż 150-200 stopni. Sprężanie powietrza owszem, podnosi jego temperaturę, ale bez spalania powietrze się rozpręży , a wraz z maleniem  jego ciśnienia  maleje temperatura. Co najwyżej powietrze przejmie część ciepła z głowicy , tłoka i cylindra, stąd temperatura powietrza na wylocie będzie większa niż na wlocie. Jego energia kinetyczna bez procesu spalania tez będzie znikoma. Dlatego regulator nie zamknie całkowicie dopływu paliwa, aby proces spalania w silniku zaniknął całkowicie.

 

Korzyść z turbo w silniku to większa ilość powietrza, niż potrafi zassać silnik wolnossący. Większa ilość powietrza=większa ilość tlenu, czyli lepsze spalanie, więcej energii z tej samej dawki paliwa. W sumie daje to niewielki wzrost mocy, około 5% i od 10 do 15% oszczędności na paliwie.

 

Zwiększanie dawki paliwa w ciągniku nie modyfikowanym pod turbo, to proszenie się o kłopoty w krótszym lub dłuższym okresie. Ale każdy ma swój rozum i robi, jak chce.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

Jadąc na biegu silnik się obraca, mechanizmy są w ruchu i pracują więc sam silnik też. To że nie zachodzi proces spalania nie świadczy o tym że silnik nie pracuje. Nie produkuje mocy ale stawia opór. To też praca. Powtarzam ci jeszcze raz że nie jest potrzebne paliwo gdy silnik napędzają koła bo po co?  Bez cyklu spalania powietrze sprężone rozgrzewa się do temp. około 500-700 stopni, schłodzić do wyjściowej się nie schłodzi a nawet jeśli nie ma prawa zaszkodzić jak to wspomniałeś turbinie. To bzdura.  Niewielka ilość paliwa też nic nie zmieni. Co ma do rzeczy brak spalania w pojeździe hamującym silnikiem? Na tym to właśnie polega. A jak działa hamulec silnikowy czy górski? całkowicie odcina paliwo i jakoś nic nie gaśnie nie szkodzi. To samo zachodzi w dieslu bez niego tylko  wykorzystywany jest opór suwu sprężania. Jak by on hamował gdyby dostawał paliwo? kiedy pojazd przestaje napędzać silnik ciężarki regulatora schodzą się do środka znów dawkując paliwo. Ten proces zachodzi płynnie.

 

Zresztą popatrz sobie na schemat pracy regulatora. Wyraźnie widać że przy gaszeniu i przy odpuszczaniu obrotów listwa jest cofnięta do samego zderzaka. To samo położenie ma listwa przy gaszeniu ciągnika i to samo przy odpuszczaniu obrotów. Gdyby ten zderzak miał mimo wszystko przy hamowaniu silnikiem czy odpuszczaniu obrotów  dawać minimalną ilość paliwa niemożliwe było by zgaszenie silnika. Dalsza dyskusja mija się z celem. 

Tak że powtórzę w tej pompie ta regulacja jest tylko i wyłącznie z powodu kształtu krawędzi sterującej. Zabezpiecza przed przekręceniem tłoczka za pozycję stop. Np. w 60-ce i podobnych konstrukcja jest inna tej regulacji nie ma wcale. Więc jak to jest? W jednym paliwo musi być hamując silnikiem a w drugim nie? W życiu. Po prostu konstrukcja to wymusiła i tyle.

 

Co do samej turbiny spokojnie dodaje 25% mocy a nawet więcej choć tu głownie chodzi o moment. Zależy to od ciśnienia doładowania między innymi. 

W ciągnikowych silnikach przynajmniej starej daty modyfikacje  względem wolnossącego są niewielkie lub nawet żadne. Wystarczy się trochę pokręcić w temacie.

W ruskich wolnossący ma 80-koni, doładowany z obrotami ograniczonymi do 1900obr/min 90 koni a bez ograniczonych obrotów już 105 czy nawet 110.

I to silnik doładowany ciśnieniem ledwo 0,7 bara max. Czyli mało.  

Druga sprawa  chcąc poprawić kulturę silnika nie ma potrzeby walić mu  tyle co ma odpowiednik doładowany. Nic mu nie będzie jeśli podniesiesz moc o 10-15%. Ja tu kłopotów nie widzę. 

Faktem jest że są silniki które jakąkolwiek robotę kiepsko znoszą np. perkins w 3-p i tu z turbiną bym nie ryzykował. Trzeba to przekalkulować i jeśli zakładać to w silniku który fabrycznie występuje w wersji turbo, ma na tyle solidną budowę że go to nie zaszkodzi.

Edytowano przez seweryn20

BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    545

Ja piszę o temperaturze powietrza na wylocie z silnika, bez cyklu spalania. Owszem, w cylindrze w wyniku sprężania jego temperatura zwiększa się do około 400-500 stopni (w ciepłym silniku przy odpowiednich obrotach). Aby nastapił zapłon paliwa w dieslu temperatura w cylindrze musi przekroczyć około 350 stopni celsjusza. Ale bez cyklu pracy to powietrze rozpręża się do takiej samej temperatury, z jaką zostało podane do cylindra, czyli w przypadku turbo przyjmując , że temperatura powietrza to około 25 stopni, po sprężeniu przez turbinę rośnie do 45-60 stopni. W cylindrze odbierze część ciepła z głowicy, tłoka i tulei. Czyli na wylocie powinno mieć , teoretycznie, ponad 100 stopni. 

Samo zjawisko "hamowania silnikiem" występuje również wówczas, gdy pedał przyśpieszenia nie jest w pozycji biegu jałowego, a silnik ma np. obroty maksymalne a nadal jest napędzany. Wówczas regulator ogranicza dawkę, ale nie odcina paliwa. Odcinanie paliwa występuje tylko w silnikach z elektronicznym sterowaniem wtrysku typu common-rail. W pompach mechanicznych napięcie sprężyny powoduje, że silnik może co najwyżej dostawać minimalną dawkę paliwa dla biegu jałowego.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mikad    247

Zanim zaczniesz głupoty wypisywać to zorientuj się w temacie. Wystarczy w zupełności podnieść dawkę paliwa na regulatorze. 

Podnoszenie dawki paliwa regulatorem obrotów :) ludzie to mają fantazję. I jescze plus 25% mocy po dołożeniu tylko sprężarki, nic tylko turbiny zakładać. Fajni koństruktorzy domorośli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    797

No widzisz i znów robisz z siebie idiotę a napisałem ci wszystko wyraźnie. Na regulatorze podnosi się MAKSYMALNĄ DAWKĘ PALIWA. A to właśnie ją trzeba podnieść przy turbinie. 

 

Jak nie 25%? A według ciebie silnik wolnossący bez turbo mtz-ta 80 koni a np. 1025 105 koni to jaki daje przyrost mocy? Prawie 30 matematyku za piątkę. Przy tej samej pojemności silnika.

 

Bez większego problemu uzyskują przyrost mocy 50% w dieslach i ponad 100% w benzynie.  W ciągnikowych silnikach nie stosuje się tak dużego doładowania.

 

 

 

Edytowano przez seweryn20

BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    545

Zwiększenie mocy turbiną ponad 10% wymaga:

zmiany faz rozrządu

odprężenia silnika

zwiększenia ciśnienia doładowania

zastosowania intercoolera (zwiększenie ciśnienia doładowania powoduje wzrost temperatury powietrza zasysanego do ciągnika)

zmiany charakterystyki pracy pompy wtryskowej

 

Nie neguję, że jest możliwe zwiększenie mocy silnika  przez dodanie turbo, ale cudów nie ma, należy go zmodyfikować, bo inaczej to max 10%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mikad    247

@seweryn20 Idiotę to możesz w rodzinie sobie znaleźć.

@jahoo Nie tłumacz bo i tak domorosły konstruktor tego nie zrozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez mirek18
      Witam serdecznie, mam problem z moim Belarusem 952, ładowanie alternatora następuje dopiero po uzyskaniu 1000 obrotów. Przedni regulator napięcia jest nowy. Z góry dziękuję za odpowiedź. 
    • Przez Matey06
      Kupię zetora jak w temacie badź MTZ'a. Może być sprowadzony przygotowany do rejestracji, bądź z ważnymi badaniami technicznymi i ubezpieczeniem.  Do 25k
    • Przez pakitoo
      Witam, z góry przepraszam że zakładam setny temat o ładowaniu w mtz, ale nie znalazłem nigdzie informacji, jakie mnie interesują.
      Po zamontowaniu czterech halogenów i dwóch dmuchaw okazało się że oryginalny alternator(?) czy co to za wynalazek nie daje rady.
      Nie chcąc kombinować z zakładaniem altka od samochodu połasiłem się na  coś takiego: http://catalog.jubana.com/pl/alternator/143701011
      Stwierdziłem, że jak ma 1400W i 100A to musi ogarnąć ładowanie a ja nic nie muszę kombinować z napinaczami i mocowaniami jak w przypadku samochodowego.
      Podłączyłem to ustrojstwo, wywaliłem ten regulator co jest z przodu przy serwomechanizmie (bo ten nowy alternator ma mostek prostowniczy, czy jak to się nazywa) odpalam radośnie traktor i... Cóż. Obroty 600 - 11,9V na akumulatorze, 12,3 na wyjściu  z altka. Gaz w podłodze - na altku 14,1 na akumulatorach - zawrotne 12,7. Półtora V gdzieś po drodze coś zeżera. Poprawiłem instalację (na chłopski rozum). Kabel + z alternatora szedł gdzieś w stronę deski rozdzielczej więc go przełożyłem pod rozrusznik i puściłem taki sam kabel bezpośrednio z alternatora do rozrusznika, żeby ograniczyć straty na tych kilometrach ruskiej, zawiłej instalacji. Tym sposobem odzyskałem około 0,5V. Nie jest źle ale wciąż mało. Znajomy mi poradził że przy alternatorze nie może być wpięty amperomierz, bo skoro altek ma 100A a amperomierz -20/+20 to tylko  te 20 A przepuszcza a resztę  blokuje i żeby to prawidłowo działało to bym musiał 5 takich  amperomierzy równolegle ze sobą spiąć i podłączyć pod instalację. O dziwo, pomogło.
      Najnowsze wyniki:
      600 rpm:
      12.34 na wyjściu alternatora
      12.31 na rozruszniku
      12.31 na akumulatorach
      Straty opanowałem   Rozpisałem się na ten temat po to, aby uniknąć pytań o przeczyszczenie klem i przekroje kabli.
      Teraz to co mnie martwi.
      Realne ładowanie rzędu 14,2 bez obciążenia zaczyna się na 1700rpm i  w górę.
      Pod pełnym obciążeniem jest nieznacznie niższe, około 14,02.
      Przy 2300-2500rpm jest już bajka
       
      Panowie, co robić? Przecież nie będę non stop piłował na max obrotach.
      Alternator jakiś trefny? Czy coś pominąłem przy montowaniu? A może jednak  ta puszka z przodu (chyba regulator) powinna dalej zostać?
      Obwód koła na wale to ok 59cm, obwód koła na alternatorze jakieś 28cm. Z mojej niezbyt szerokiej wiedzy wynika że alternator przy ok 2000-2500 rpm powinien już dać trochę mocy rzędu 70% co przeliczając dawałoby jakieś 70A przy 1000-1300 rpm. A ten dziad poniżej 1500rpm  prawie nie ładuje.
      Może wytoczyć mniejsze koło żeby dawało stosunek  1:3 zamiast 1:2?  Da to coś?
       Proszę o dobre rady.
       
      Ps.  Nie mam instalacji 12/24. Wrzucone mam  dwie szóstki  po 215Ah 1150A.
       
       
    • Przez Tomasz3p
      Panowie w moim mtz jest tak że plus idzie na rame a minus na rozrusznik i czy to dobrze w mtz. Bo mi by był potrzebny  cały czas prąd do radia by miało pamięć. A tu jak mam tera to gdy włącznik jest wyłączony to prąd jest na minusie a gdy włączony to na plusie. I co z tym zrobić i czy w ogóle da się coś? Można zamieć klemy i by grało czy nie bardzo? 
      Doradźcie coś
    • Przez espresso
      Witam na forum
      Przyszło mi się grzecznościowo zmierzyć z sympatycznym traktorkiem MTZ 320A. W silniku niebezpiecznie wzrastał  poziom oleju (podczas postoju, silnik wyłączony). Jednocześnie ubywał olej hydrauliczny. W zasadzie jedynym źródłem napływu oleju do silnika mogła być pompa wspomagania kierownicy. Po demontażu pompy wymieniłem simering na wałku napędzającym. Wymieniłem olej w silniku + filtry. Zalałem nowy olej hydrauliczny (niestety, zapomniałem przy okazji wyczyścić filtr oleju hydraulicznego - czy można to jeszcze zrobić bez spuszczania oleju?).  Przeprowadziłem procedurę odpowietrzania układu kierowniczego zgodnie z instrukcją obsługi:
      ODPOWIETRZANIE UKŁADU KIEROWNICZEGO:
      - sprawdzić, ewentualnie dokręcić złączki układu hydraulicznego (na wszystkich przewodach);
      - uzupełnić olej w zbiorniku, jak przy wymianie filtru, wkręcić korek wlewu;
      - uruchomić silnik i utrzymać obroty w zakresie 1000-1200 min-1 przez ~30s;
      - obracać kołem kierownicy w jednym i drugim kierunku, aż do osiągnięcia pełnego skrętu kół przednich;
      - zatrzymać silnik i uzupełnić olej w zbiorniku do poziomu korka wlewowego (po opadnięciu piany);
      - powtarzać czynności trzech powyższych punktów, aż wyeliminujemy ruch jałowy koła
      kierownicy (spowodowany zapowietrzaniem układu);
      - przy pracującym silniku ustawić koła na wprost;
      - po 30 s wyłączyć silnik;
      - sprawdzić poziom oleju w zbiorniku pompy i w razie potrzeby uzupełnić go, zakręcić korek;
      - starannie usunąć rozlany olej i wytrzeć do sucha złączki;
      - uruchomić silnik ustalając obroty ~ 1800 min -1i obracać kołem kierownicy w jedną i
      drugą stronę do maksymalnego skrętu kół przednich, sprawdzić czy działa zawór
      przelewowy, trzymając w tym położeniu (działania zaworu przelewowego) przez 10s - po 3 razy w każdym
      krańcowym położeniu;
      - wyłączyć silnik, sprawdzić szczelność złączek; w przypadku stwierdzenia przecieku złączki dokręcić i
      powtarzać próby aż do usunięcia wszystkich przecieków;
      - układ musi pracować płynnie w całym zakresie ; niedopuszczalne są jakiekolwiek zacięcia, zakleszczenia
      czy też „szarpania” kierownicy. Układ nie może być „miękki”, nie mogą występować objawy zapowietrzenia
      ani drgania przewodów.
      NIESTETY, bez powodzenia  Wspomaganie dalej nie działa . Nigdzie nie ma wycieków. Jakieś pomysły?
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.