Skocz do zawartości

Polecane posty

grzesiekbdg    0

Dzień dobry,

 

Piszę swojego pierwszego posta więc proszę o wyrozumiałość.

 

Nie jestem rolnikiem jak Wy Szanowni Koledzy tutaj, pochodzę i mieszkam w mieście, natomiast zycie mną tak pokierowało że poznałem cudowną kobietę. Obecnie jest już moją narzeczoną. Posiada ziemie w ilości 19 hektarów. W swoim inwentarzu posiada 5 macior i sprzedaje odchowane tuczniki niekiedy w ilości 5 do 7 sztuk.

 

Niestety zarobek jest z tego mały, starcza na skromne zycie. Nie ukrywam, że spodobało mi się to rolnictwo, ten cały klimat, hodowla...i tutaj mam do Was kilka pytań o radę.

 

Rozważam wraz z narzeczoną powiększenie stada macior do dajmy na to 10 sztuk (na starcie) i planujemy hodować od nich potomstwo na prosięta, czyli średnio 100 sztuk z 1 miotu na sam poczatek. I teraz tak, budynki do hodowli posiadamy - narazie zwykłe kojce murowane, wyliczylismy że z tych 19 ha powinno wystarczyć na wyzywienia max 40 macior docelowo - gdyz z ostatnich plonów jest ponad 50 ton zboza. Wiadomo, że siano/słoma (przepraszam za slang jestem z miasta) też będzie z tych hektarów na sciółkę.

 

Prosze o rade czy:

 

1. Opłacałoby nam się hodować mioty na prosięta i je sprzedawać dalej innym do tuczu?

2. Jakie wagowo moglibyśmy sprzedawać? Czy 25-30 kg czy od razu po odsadzeniu 8kg?

3. Czy na docelowo planowane 40 macior wystarczyły by zbiory z tych 19 ha? Jesli nie to chociaż na jaki okres czasu (wyczytałem że maciora je rocznie max 1500 kg)

4. narzeczona powiedziała mi, że praktycznie małe świnki można sprzedać po odsadzeniu jako prosięta w cenie 200 zł/sztukę srednio, czy to prawda?

5. narzeczona powiedziała mi również, że prosiaki praktycznie sa miesiąc przy maciorze czyli zbytnio paszy na nich sie nie marnuje czy to prawda?

6. Jeśli np poradzilibyscie nam hodować je do wagi 25-30 kg to jak wygląda z zywieniem tych swinek (ile wcinają bo wtedy trzeba byłoby przyjąć korektę na paszę ze swoich 19 ha)

7. Jaki koszt i na jakie PILNE rzeczy, sprzęt trzeba byłoby przeznaczyc pieniądze aby w miarę to "hulało" gdyz planowałbym sprzedać mieszkanie w mieście i przenieść sie do niej a pieniadze zainwestować. (na pewno chcemy kupić 10 stanowisk kojcy porodowych)

8. Tak jak wspomniałem docelowo planujemy mieć 40 macior aby miesiąc w miesiąc uzyskac z tego 100 prosiąt/mc (a 1200 rocznie) bez przerwania cyklu rozrodu macior i tak sobie kalkulowalismy:

 

przyjmując, że 1 prosię kosztowałoby 200 zł

100 sztuk - 20 000 zł/mc

jakie koszta należałoby od tego odjąć?

 

dziekuje za przeczytanie oraz liczę na odpowiedzi

pozdrawiam - miastowy (jeszcze)

Edytowano przez grzesiekbdg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtal24    167

Do Grzesiekbdg

Jak masz jakaś dobra prace w mieście to jej pilnuj a popołudniami możesz zająć się rolnictwem, koszty są spore ale jak już będziesz modernizował porodówkę to tylko na rusztach, (mniej pracy, nie potrzebna ściółka) na papierze wygląda to wszystko fajnie ale rzeczywistość jest brutalna i ciężko Ci będzie z tych 40loch uzyskać 1200szt prosiaka, a policzyć obsługę weterynaryjna, szczepionki prestarter (pasza dla małych prosiaków)

Życze powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pedro    2

1200/40=30 takie wyniki odchowu to tylko na najlepszych fermach w Holandii, Danii a nie u "mieszczucha" bez pojęcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

speeeder    32

Grzesiekbdg

Przede wszystkim, jeśli ustawisz się na maciory, to stajesz się mało elastyczny ekonomicznie. Czyli kiedy przyjdzie dekoniunktura na sprzedaż prosiąt to i tak musisz sprzedawać poniżej kosztów bo przeciaeż nie możesz stanąć z produkcją kiedy masz zaproszone maciory.

 

Druga sprawa to fakt że jest to dosyć duży poziom inwestycji (zakup loszek, kojców, adaptacja pomieszczeń, osprzęt, kojce, jarzma i wiele innych)

oprócz tego nie mając dośw. początek produkcji może być mizerny, zanim załapiesz o co chodzi to możesz się już zniechęcić.

Weź równiez pod uwagę że przy dobrych wiatrach dopiero po 2 latach zacznie ci sie zwracać inwestycja a po 3 latach ewentualnie zobaczysz pierwszy zyski.

Nie chcę Cię zniechęcać bo sam jestem zwolennikiem aby w Polsce jak najwięcej rolników produkowało materiał do produkcji, ale jest to bliskie z porywaniem się na słońce.

To tak w skrócie i może niezbyt zachęcająco ale życze powodzenia.

Edytowano przez speeeder

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grzesiekbdg    0

dziekuję Panowie za rady ale w woli sprostowania napiszę zaraz coś więcej abyście mieli nieco rozjaśnioną sytuację. Ja wiem że jestem mieszczuchem, praca w gazowni owszem, ale coś tam juz zaczyna sie psuć więc trzeba działać. wiem że dajmy na to 2800 netto w miescie daje w miare jako takie zycie ale lubie wyzwania i mając mozliwosci (o czym napiszę nizej) chcę spróbować:

 

może w woli sprostowania napiszę, że mojej narzeczonej mama pracuje (coprawda na czarno) u gościa który niegdyś kupował prosiaki z Holandii i potem je tuczył i sprzedawał. Prowadzi interes (działalność gospodarczą - bo nie jest rolnikiem i nie ma ziemi) już 4 lata, po dwóch przerzucił się na cykl zamknięty czyli posiada swoje maciory, hoduje prosiaki od nich i je tuczy i tym żyje.

 

Natomiast zaczynał od kredytów na kupno 2 chlewni itd, podbno kredyt na kredycie dlatego uważam że bylibysmy w nieco lepszej sytuacji majac ziemie i budynki oraz ziarna z plonów.

 

Kontynuując mama mojej narzeczonej odbiera mu porody od macior z sukcesem po 10-12 sztuk od jednej (bez w sumie jakiegos wyksztalcenia - raczej praktyka) a poza tym prowadzi obecnie jak pisałem w poście 5 macior i ma z tego gora 50 świnek ale na taką sprzedaż po 5-7 sztuk do posrednika, więc ma praktyczną wiedze. Poza tym narzeczona w tym roku konczy magistra zootechniki i podobno moze kupować leki ale nie podawać sama szczepienia. Ale na to jest sposób ponieważ przyjezdza do nich zaprzyjazniony weterynarz (jak to na wsi) i im szczepi oraz kiedyś im wspomnial, że jakby weszli w maciory (chociaz te 10 sztu na poczatek) to mialby na to kupca stałego tylko nie wiem czy miesiac w miesiac (tak aby zaplanowac te 40 macior) czy tylko by odbieral 100 sztuk prosiat z tych 10 macior ale wiadomo co 4 miesiace bo tyle trwa rozród. dziś jadę do narzeczonej na gospodarstwo to weterynarz ma troszke rozjasnić sytuację.

 

Mieszkanie mam w kredycie ale szacuję, że 100 tysięcy będę na czysto miał na inwestowanie, czy to wystarczy w miarę na jakiś rozruch? Narzeczona mowi ze z palcem w d.. ponieważ tylko kltki trzeba kupic a przebudowa az taka droga chyba nie jest, wiadomo jakies scianki kojce pobudowac koszta cementu i cegiel czy cos. W budynku chlewika/obory miescilo sie jak dotad im jednoczesnie 50 swin w tym 5 macior, 20-30 malych prosiąc, i drugie tyle juz tych większych tuczonych i potem przy wadze 95 minimalnie szly na spęd. Poza tym istnieje mozliwośc przerobienia stodoły murowanej a tam ponoć może wejść przeszlo 100 świn luzno (chpociazby tych odstawionych od macior)

 

Kiedyś tam jeśli byłoby to oplacalne w miare mozna byloby postawic obok chlewnie z prawdziwego zdarzenia i powolutku rozkrecac cos bardziej.

 

Także teraz widzisz dlaczego chcę w to wejść skoro typ co prowadzi dzialalnosc gospodarcza zaczynal od kredytu na chlewnie, potem kredyt kredytu, pierwszyrok mial ciezko ponoc, potem wymienil okna w chlewniach na plastiki, ociepli chlewnie i połatał dachy, wiec jakas kasę robi chyba aby inwestowac, nie majac swiojego pola i kupuje zboze dodatkowo oraz ściolke. To dlaczego nam majac z poczatku do max 40 macior mozliwosc ich utrzymania z wlasnego pola, budynki bez kredytu oraz sciolke mialoby się nie udac?

 

Czy wiesz może ile trzeba czekać po odstawieniu prosiac 8kg do czasu uzyskania przez nich tak jak pisales wagi sprzedajnej 15-18 kg? Jeżeli chociazby miesiac to wtedy musialbym nieco skorygować to ze sprzedawalbym je po 2 miesiacach a nie po 1 jak planowalem.

 

Drugie pytanie czy znajdę stalego odbiorce prosiat bez problemu?

 

 

Wiem coraz więcej oraz uczę się i widzę praktyczną strone tej hodowli doglądając pracę mamy narzeczonej i jej pracowawcy. Mama pisała że jak się hajtniemy to na nas przepisze gospodarstwo. I tu mam pytanie moze tak normalnie przepisac na nas czy tylko na corke - narzeczona ktora jest zootechnikiem? A moze mam kupić ten 1 ha od niej aby być rolnikiem?-bo tak wyczytałem z googla. Poza tym podobno 1 ha kosztuje srednio 14 500 zł czy to prawda?

 

Poki co mam chyba tyle pytań, jeśli coś mi sie przypomni to oczywiście napiszę

 

Licze na odpowiedz i dzięki raz jeszcze na krytyczne uwagi w końcu swoje hodowle prowadzicie z pokolenia na pokolenie i macie w tym doświadczenie :) Co niektórzy nie poddaliście się nawet gdy cena była poniżej 3 zł i tu mi zaiponowaliście, że mimo tego że rząd ma Was - rolników w poważaniu to nadal to robicie bo to Wasze życie. Zazdroszczę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Ehh uwielbiam czytać takie wypowiedzi i mysleć sobie jaki to powinienem być bogaty.

Pierwsza sprawa te 100 tyś na na inwestycje dla ilu sztuk chcesz przeznaczyć??

Zeby mieć 30 prosiąt od lochy rocznie (co uważam że ci się nie uda) to musiał byś zainwestować w najlepsze genetycznie lochy gdzie jedna kosztuje od 1200 zł, oraz skuteczność krycia na poziomie 95%.

Prosiaka 8 kg to nie wiem czy sprzedaż za 100 zł a ty tu o 200 piszesz. Żeby wziąć 10 zł/kg prosiaka to już musi być bardzo ładny, mięsny towar. z czego na czysto zostanie ci może 3 zł/kg (zakładając skuteczność krycia 90%, liczbę prosiąt od lochy w roku 24 oraz standardowy program szczepień)

Ceny ziemi nawet nie będę komentował.

Acha 10 loch to było opłacalne z 15 lat temu. teraz mając mniej niż kilkadziesiąt nawet nie zaczynaj się w to bawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
POL1    28

Lukaczmarku co tu dużo mówić przy dzisiejszych cenach wszystkiego powiedzmy sobie prosto w oczy że świnie są nieoplacalne .

Co innego jak ma się swoje maciory i prosieta to inna sprawa .Ale jak przyjdzie kupić nam wszystko to przy dzisiejszych cenach NIE WARTO!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zombi330    49

ponoć na świnki jest teraz duzy popyt to a i ceny sa wyższe niż w ubr - tylko co chłop to inne zdanei jden mówi że sie opłaca inny że nie bardzo ale fakt te czasy co kiedyć to nie wrócą świnie musialy by być po 10 zł albo nawozy, chemia i paliwo o połowę tańsze a to jest nierealne. Niestety żyjemy w świecie wielkich zysków wielkich korporacji a nie maluczkich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wl_master    7

grzesiekbdg

 

napiszę Ci to na raty bo widze ze faktycznie nie masz za bardzo pojęcia o byciu rolnikiem

1. mioty na prosięta opłacało by się chodowac ale w tym momencie minimum to 200 szt macior o genetyce troche lepszej niż polska

2. sprzedawac 8 kg prosieta to mozesz na targu, warchlak schodzi 18-20 kg +-

3. jakie masz plony bo 19 ha V to nie 19 ha II i jakie zasiewy

4. 8 kg za 200 zł to chyba na targu i to jak szczeście dopisze 1 moze 2 w roku

5. owszem prosiak przy maciorze nie zje dużo ale za to pasza dla prosiaka to nie pasza dla maciory koszt 200-300%

6. licz ok 2 kg paszy na kilogram przyrostu

7. kojec porodowy jarzmo używane kupi juz za ok 500- 700 zł jakas budka dla prosiakow a przynajmniej prominnik ok 30 -40 zł

8. od 40 macior to jak dobrze licze przy założeniu 2,2 cylku na rok to masz

2,2 x 40 szt = 88 wyproszeń w roku i powiem szczerze ze nie zakladaj 12 prosiaków odsadzonych w cylku przy 10 juz bedzie dobrze to daje 880 w roku odjąc skutecznośc krycia bo zapomnialem wcześniej to daje Ci jakieś 800 szt w roku .

i tak szczerze mówiac to jesli zostanie Ci na prosiaku 40-50 zł to powinienes sie bardzo cieszyc bo wiecj nie zarobisz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PawelWlkp    326

Chłopak ma chęć, chce się dowiedzieć to mu na starcie nie stawiajcie krzyża. Ja powiem Ci tak, jak masz z żonką przyszła głowę na karku, chęć do pracy i do zdobywania wiedzy to sobie poradzicie. Teściowa jeszcze pomoże, we trzech może być na początku cięzko, ale dacie rade. Masz 100 na dobry początek, przy zapisaniu gospodarstwa 75 premii dla młodego rolnika żonie się należy bo ma wykształcenie rolnicze. Ty jako małżonek jej jeśli nie będziesz ubezpieczony w zus automatycznie zostajesz wcielony do krus. Zgłosisz się po ślubie do krus to Ci wyjaśnią wszystko. Macie znajomego weta, niech was zabierze jeśli może na jakieś gospodarstwo, które mniej więcej na taką skalę produkuje i podpatrzcie co można skopiowąć, co zrobić lepiej. I najważniejsze, nie oszczędać na genetyce i na profilaktyce. Dobre prosiaki się sprzedadzą, tylko te 20 a najlepiej 25 kg muszą mieć. Do tego musi być jakaś partia w jednym wieku,żeby klienta złapać. Duński prosiak kosztuje 300 zł 30 kg i schodzi, bo są odpowiednie partie jednorodnego dobrego towaru, który klient wie że za 3 miesiaće sprzeda. Jak będziesz miał jakąś partie, nie mówie 700 jak duńczyka ale te na początek 50 prosiaków, to klient się znajdzie, a zadowolony klient wraca. Powodzenia, i pytaj jak najwięcej, kto pyta nie błądzi. I kokosów się nie spodziewaj, na początek radził bym Ci nie rezygnować z pracy, bo jednak do pierwszej sprzedaży troche czasu minie, a gdyby coś nie wyszło to zawsze masz prace z której wyżyjecie, bo to jednak żywe zwierzęta i bardzo wiele się może wydażyć, a po drugie tu jest Polska i nie wiadomo co się z cenami wydarzy,a czasem i dołozyć do interesu trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@grzesiek masz nakreślony cel, plany możliwe do zrerealizowania przy kochajacej kobiecie i wierzę że Ci się bedzie dobrze wiodło. Jedyne co mnie niepokoi to teraz mama narzeczonej, a kiedyś niestety teściowa która potrafi czasami zrobić wiecej szkody niż 20 loch bez jarzma -_- Piszę to znając historię kolegi z przed lat, który sprzedał gospodarstwo po rodzicach i przeprowadził się do żony. W każdym razie POWODZENIA!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maxiben    14

makary dobre z ta tesciowa ale powinno byc zgola odwrotnie 200 loch w jarzmach i pomoc ukochanej tesciowej = bezcenne

moja jest super i tobie takiej zycze w jednosci sila dacie rade choc lekko nie bedzie powodzenia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
speeeder    32

dziękuję Panowie :) od piątku zaczynam roboty na gospodarstwie :) Będę informował o postepach :)

Powodzenia, oby Ci tego entuzjazmu wystarczyło, a przede wszystkim dużo zdrowia fizycznego i psychicznego (sam nie wiem które ważniejsze.)

Pisz o postępach przynajmniej ja będę czytał z wielką uwagą.

Edytowano przez speeeder

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thefarmer    3

opłaca się czy nie ? brzmi nniczym ,, być albo nie być,, Hamleta... Panowie niech kartka papieru, ołówek i kalkulator będą waszymi przyjaciółmi to myślę że każdy znajdzie jakis Consensus na opłacalność swojej produkcji... przede wszystkim opłacalność liczymy na przelomie kilku lat minimum i Uwaga. wszyscy narzekający odwiecznie że ten interes jest nieopłacalny, dlaczego nie likwidujecie stad, i nie próbujecie swoich sił w innej branży ? A no bo swinke najłatwiej utuczyć i sprzedać i robic to samo co wszyscy i ciagle narzekac.... Poszukajcie innych substytutów drogich pasz np. zastosujcie CCM w dawce, np dodajcie serwatkę oczywiście odpowiednio to zbilansujcie premiksem i śrutą i już ładnych parę złotówek w kieszeni...

aa no i to co powie każdy dobry biznesmen : ,,Musisz być najlepszy w tym co robisz,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rapcio14    0

Według mnie to jest tak.

Raz się opłaca raz nie ale zawsze jakiś grosz jest!

Ja mam tylko 12 ha mam ok 70 świń swoje maciory!

Co roku jakieś tam maszyny kupuje więc na swoje z moim tatą wychodzimy! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Według mnie to jest tak.

Raz się opłaca raz nie ale zawsze jakiś grosz jest!

Ja mam tylko 12 ha mam ok 70 świń swoje maciory!

Co roku jakieś tam maszyny kupuje więc na swoje z moim tatą wychodzimy! :)

Ja nastawiłem sie na trzode jakieś 10lat temu i w porównaniu z latami 90tymi to totalna porażka zwłaszcza w latach ubiegłych sprzedając jako żywiec .Przy areale 17 ha i10 lochach osiągam ok 120 do 130 sztuk rocznie i to wystarcza ledwie na pokrycie kosztów utrzymania gospodarstwa,chetnie sprzedawałbym zboze ale mam biznes plan na młodego rolnika więc muszę jeszcze trochę poczekać chyba że wcześniej zbankrutuje ;[ .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jerry28    4

Nie idziwię się. Przy 10 lochach powinieneś mieć co najmniej 200 prosiąt rocznie. Wtety pewnie opłacalność byłaby inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

Nie idziwię się. Przy 10 lochach powinieneś mieć co najmniej 200 prosiąt rocznie. Wtety pewnie opłacalność byłaby inna.

Masz racje pomyliłem sie pisząc ,myślałem o ilosci na stanie a nie o rocznej sprzedaży, ale ok 200 nie przekraczam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
thefarmer    3

bez obrazy, ale przy takiej skali produkcji, lepie dać sobie spokój z trzodą.... może jakieś ogrodnictwo przy tym areale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    287

bez obrazy, ale przy takiej skali produkcji, lepie dać sobie spokój z trzodą.... może jakieś ogrodnictwo przy tym areale.

tak ale mam zobowiązania ,program młody rolnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mbanach    1

Prosta kalkulacja :

start

poślad pszenica 50kg+poślad jeczmien 50 kg+ koncentrant blattin 25kg(20%)

grower

poślad pszenica 35kg+poślad jeczmien 50 kg+ koncentrant blattin 15kg(15%)

finish

poślad pszenica 30kg+poślad jeczmien 60 kg+ koncentrant blattin 10kg(10%)

 

- poślad pszenicy 920kg/t 115kg=105,8 zł

- poślad jeczmien 785kg/t 160kg=125,6 zł

- koncentrant:

-start-70 zł

-grower/finish-60 zł

prosiak-12/18kg -120/160 zł

 

 

razem: 105,8+125,6+70+60+120/160 =481,4/521,4 zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koma666    162

opłaca sie w duzych ilosciach

ok 30 kilometrów ode mnie jeden człowiek chowa 8 tys rocznie swini, z tego co wiem to jakas firma holenderska mu wstawia małe prosiaki, on chowa do duzych i oni to zabieraja

z tego co wiem to czysty zysk wychodzi mu ok 30-40 zł na sztuce co przy ilosci 8 tysx30zł=240 tys zł

 

przy małych ilosciach kategorycznie to sie nie opłaca!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×