Skocz do zawartości
mocher

Olej z odmy C385

Polecane posty

mocher    8

Witam jestem tu nowy i mam mały problem i myśle że mi jakoś pomożecie ;) Niedawno kupiłem Ursusa 1204 i wydaje mi się że ma jakoś dziwnie poprowadzoną odmę mianowicie jest ona podłączona pod kolektor ssący a w moim ursusie C 385 odma jest luźno puszczona gumowym przewodem w stronę miski olejowej i nigdzie nie podłączona. Trochę mnie to dziwi i nie wiem czy tak powinno być czy tylko ktoś się pomylił i ją tam podłączył przez przypadek. Z góry dzięki za pomoc pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    185

Spotkałem się z takim podłączeniem w Zetorach które przyjeżdżały z Czech.Nie aiem dlaczego tak podłączali.Może dlatego żeby nie było widać że dymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariusz(ZDUN)    164

Nie dlatego żeby nie było widać ze dymi chociaż w tym przypadku można by się było nad tym zastanowić. Wszystkie samochody mają odmę podłaczaną do kolektora ssącego, jest to czysty wzgląd ekologiczny. Olej zbierający się w przewodzie odmy i pary oleju nie przedostają sie bezpośrednio do atmosfery zanieczyszczając ją tylko są kierowane do komór spalania i tam neutralizowane właśnie przez spalanie. Efektem uboczniym niestety tego rozwiażania jest zasyfianie się kolektora dolotowego.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

sebau1212    19

NIc nie szkodzi że jest tam podłączone w niektórych ursusach tak jest jeżeli z silnika leje się powietrze z olejem to nie jest podłączone jak leci to będzie do silnika wciągac ale w wielu rodzajach silników 6-cylindrowych jest takie podłączenie ale jak nie chcesz tak mieć to odłącz i podłącz sobie sprężarkę jak nie masz. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mocher    8

dzięki koledzy za rady ;) odłączę ją i zobaczę czy nie sadzi olejem i wtedy będę wiedział czy podłączyć ją z powrotem czy odłączyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ramzeus    0

Nie znalazłem takiego tematu, jeżeli jest to proszę o podpięcie.

 

Witam.

Mam problem z moim C385. Mianowicie dosyć mocno przelewa mi olej z odmy. Przy ok 1500 obr/nim potrafi go wylać ok 0,5 litra na godzinę zegarową pracy.

Sytuacja taka zaistniała dosyć gwałtownie. Zakupiłem ten ciągnik w maju i kilka godzin pracował normalnie, aż tu patrzę jednego razu pod ciągnikiem plama oleju. Podstawiłem więc bańkę i tak już jest do teraz. Zaznaczę, że ciśnienie oleju podczas pracy wynosi ok 4 atm, na zimnym silniku na wolnych obrotach (ok.700) również. Jak się dobrze zagrzeje to na wolnych spada do ok1,5. Zapala bez najmniejszego problemu.

 

Moje pytanie jest takie.

Czy mógł pęknąć pierścień czy raczej nastawić się na naprawę główną? Czy wyjąć od razu wał, czy same tuleje wymienić (ciśnienie oleju wydaje się w normie). Co radzicie? Jestem raczej laikiem w takich sprawach. Ciągnik potrzebny mi jest tylko jako napęd do rębaka.

Mechanik umówiony jest na początek grudnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiPs89    0

Z tego co napisałeś to wnioskuje ze pierścienie tłokowe już skończyły swój żywot. Ja na twoim miejscu zrobił bym kapitalny remont. bo i tak musisz silnik rozbebeszyć na części 1 żeby pierścienie wymienić. Moja 80-na miała kapitalny remont w maju 2011 i juz ma przepracowane 1320 mh i dalej elegancko chodzi a pracuje na 34 ha gliny wiec ma co robić.W silniku zastosowane były zestawy naprawcze mahle-Krotoszyn (tuleja tłok ten tańszy nie gorzycki+ pierscienie PRIMY) panewki Mahle- Krotoszyn. korbowody na pełnych tulejkach (nie polecam tych dzielonych) sprawdzenie i planowanie głowicy nowe zawory. pompa po regeneracji. Pompe i głowice dawałem do mechanika z miejscowości KUP woj.Opolskie polecam solidny gościu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ramzeus    0

Dzięki za błyskawiczną reakcję. Tak samo proponuje mój mechanik tylko trochę kaski na taki remont trzeba. Jak pisałem używam ten ciągnik tylko do rębaka pozyskując zrębkę głównie na własne potrzeby. Zarobku tu jako takiego nie ma więc powiem szczerze trochę mi szkoda pakować w silnik. Jednak tak jak piszesz wszystko będzie "wydarte", robota mechanika jedna. Przeliczę chyba koszty kapitalki, najwyżej Mikołaja tego roku nie będzie.

 

Posty połączono

 

Napisany 21 listopad 2013 - 14:59

Znalazłem dzisiaj coś takiego. http://allegro.pl/ze...3715030662.html Czy może któryś z forumowiczów zakładał takie komplety? czy jest sens w coś takiego się pakować?

Edytowano przez KRISTOFORn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

tam nawet nazwy producenta nie ma podanej, wiec sądze, ze to kompletna chińszczyzna bedzie i za długo nie posłuży.

To już lepiej wziąc coś z Granit / Agtech (też producenta sie nie zna, bo to tylko brand, ale znając jakosć ich pozostałuch częsci najgorszy sort to raczej nie bedzie). A cena na allegro niewiele wyższa od tej znalezonej przez ciebie bo koło 145 za cały komplet na jeden gar.

 

Skoro piszesz ze traktor zbyt czesto używany nie jest i raczej nie bedzie, to w częsci oryginał ursus/zetor czy krotoszyńskie, gorzyckie może i nie ma sensu sie pchać, skoro budżet napięty.

 

Ale zanim cokolwiek bedziesz kupował poczekaj aż mechanik zwali głowice i oceni stan cylindrów.

Edytowano przez nunu85

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Ja na twoim miejscu zrobił bym tylko górę i co najwyzej wywalił bączka i wstawił przystawkę z wymiennymi filtrami.

Skoro masz mechanika to niech zdejmie głowicę i oceni stan silnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Pisze ......." i co najwyzej wywalił bączka...." też uważam że to tak bardziej dla poprawienia nastroju niż potrzeby :) lepsze to niz kapitalka silnika bez potrzeby. Tym bardziej że na zimnym ciśnienie jest 4 czyli jeszcze nikt nie bawił sie z reanimacją pompy podkładkami.

Tak że kolego @ramzeus weź mechanika niech na miejscu sprawdzi co mu dolega.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@OKEY kapitalki nie robi się bez potrzeby, a o reanimacji pompy podkładkami jeszcze nie słyszałem. O podkładkach w zaworze to owszem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

tak czytam i czytam i się zastanawiam, po kiego od razu pakować tysiące w 80... przecież nie zawsze jest taka konieczność wywalania wszystkich bebechów... przecież na pewno nie jeden z nas ma jakieś doświadczenie w naprawie silników, i poprzez ocenę wzrokową mozna ocenić czy dale tuleje , tłoki pierścienie, panewki wymagają wymiany... nawet zawory w głowicy mozna oceni wzrokowo , czy nadaja się do wymiany czy nie... a skoro masz mechanika, to posłuchaj jego rady, bo chyba ma pojęcie i wie czy pod danym użytkowaniu ciagnika , atak to a tak cześć wytrzyma jeszcze sporo godzin pracy... nie zawsze problem rozwiąże się po przez robienie silnika od A do Z... czasami wystarczy wymienic pierścienie i zrobić głowicę i ciągnik może jeszcze pracowac długie lata, nawet jak na panewkach widac ślady eksploatacji i na tulejach to samo... czasami ta cześć oryginalna pochodzi dłużej od wstawionej nowej..

Po prostu ocen z mechanikiem co jest nie tak , a co może jeszcze pracować.. z doświadczenia wiem ,ze małym kosztem można reanimować silnik, że jeszcze bedziesz z niego zadowolny...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Niektórzy uważają zmianę pierścieni za remont silnika.Ewentualnie jak są popękane to można się pokusić i ich zmianę.Ale jest ryzyko pęknięcia nie dotartych pierścieni.A także silnik się szybciej zużywa...Osobiście nie polecam.Jak silnik ma dobre ciśnienie to można nie robić szlifu wału,ale jak są rysy i wytarte panewki to zalecana jest naprawa, pomimo dobrego ciśnienia.

 

Co do jakości części to jakie kupisz takie będą.Kupisz tańsze to nie miej pretensji że nie wytrzymały tyle ile poprzednie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ramzeus    0

Dzięki za odpowiedzi.

Dzwoniłem do tego sprzedawcy i on twierdzi, że są to komplety Czeskie, te same, które są na all... po 160, bo on je sprowadza i innym pośrednikom odsprzedaje. Sprzedaje ich podobno po ok 100 miesięcznie i nie miał jeszcze reklamacji, być może. Umówiony byłem początkowo z mechanikiem na wymianę całości ale teraz po Waszych postach udało mi się go przekonać na diagnostykę a potem zakup części. Traktora nie myślę w najbliższych latach zmieniać więc jak będzie coś do wymiany czy naprawy to trudno, zrobię i już. Garaż już prawie gotowy na wjazd ciągniczka, jeszcze muszę jakieś ogrzewanie wymyślić i do Świąt powinienem się wyrobić. Jak Waszym zdaniem będzie głowica zdjęta to dać do przeglądu czy nie szukać dziury w całym? Napiszcie proszę jakie powinno być ciśnienie na cylindrach. Czy po naprawie zalać płyn czy wodę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

jak głowica nie była od lat ruszana, to warto dać do regneracji- wymienią zawory, gniazda to traktor bedzie od razu mocniejszy i lepiej odpalał w zimie.

JAk bedziesz miał głowice zdjętą, to nalej w zawory nafty/ benzyny. Jeśli sie jakis czas utrzyma, to masz w miare szczelna i robić nie musisz, a jeśłi w ciągu kilkunastu sekund przeleci, to już szczelności nie ma żadnej i wypadałoby oddać. Nie wiem jak w twoich stronach, ale u mnie w Iławie w zakładach remontowych silników za taką kompleksową narawe wzieli 2 lata temu bodajże 5 stów, wiec jakos koszmarnie drogo nie było.

 

Co do płynu w chłodnicy...Jesłi często bedziesz odpalał traktor zimą (i masz w bloku grzałkę!) to może i warto zaryzykowac.

 

Dlaczego pisze ryzykować, odóż ja też sie pokusiłem do traktora (i to sporo młodszego) ktory zawsze jeździł na wodzie wlać płynu, to w ciągu paru tygodni rozszczelniła sie pompa wodna oraz chłodnica zaczeła przeciekać w 2 miejscach. Dziwny zbieg okolicznoci nieprawdaż? Wczesniej przez lata na wodzie nie było zadnego przecieku.

 

JAk w bloku nie masz grzałki i nie chcesz zakładać, to odpuść sobie płyn. Wtedy najlepsze odpalanie jest po przelaniu przez silnik ze 2 wiader gorącej wody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stefano1    39

Skoro ciągnik mało pracuje, to bym zarzucił do tego egzemplarza tylko nowe pierścionki.. Chyba, że jest jakaś masakra na tulejach (rysy od popękanych pierścieni itp.) , to wtedy nowe komplety naprawcze. Progami na tulejach nie ma sensu się przejmować (liczy się głównie gładź i owalizacja ). Ważne jest tylko, aby progi usunąć, lub delikatnie zfazować górny pierścień, bo po założeniu nowych pierścieni górny pierścień może trzasnąć uderzając o próg na tulei (stąd mit o pękających pierścieniach- nowy pierścień zderza się z progiem na wysokich obrotach)

 

A głowica- jak nie szczelna, to wiertarka w dłoń, pasta do zaworów, 4 godziny zabawy i żywotność głowicy przedłuża się o kilka sezonów. :) W ogóle sporo rzeczy można zreanimować w domowym zakresie. Miałem podobny problem z 12'tką, robiącą z 60 godz. w roku. Silnik w stanie agonalnym doprowadziłem do użytku kosztem kilkuset złotówek (panewki, pierścienie, wiadro zaworów, uszczelki krata piwa i 2 wagony fajek :) ) Pytanie tylko, czy mechanikowi będzie się chciało bawić w taką rzeźbę ;) Nie zdziw się, jak koszt części wyniesie 300zł, a robocizna (strzelam) 1500zł,

 

Co do płynu- jak silnik chodził kilkanaście lat na wodzie to na 90% będzie draka. W tą zimę stwierdziłem, że zaleję płyn do 30tki. Silnik robiony 5 lat temu (wszystko co może ciec nowe), mam 10l towaru to zrobię sobie na zimę wygodę. Po kilku tygodniach zaczęło mi w niej pomału oleju przybywać, a płynu ubywać.... :) Przyszła wiosna, ciapek zalany pod korek kranówą pojechał osuszać bajora bronami i na szczęście przeciek zalazł syfem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
locke    291

Dlaczego nie polecasz zalewania płynem układu chłodzenia który był zalany wodą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

właśnie ?? dlaczego nie polecasz zalania płynem?? skoro masz sito w układzie chłodzenia , które zalazło kamieniem i nie cieknie to nic dziwnego, że jak zalejesz płynem to od razu pojawiają się przecieki... przecież to jest zadanie płynu utrzymywać układ chłodzenia w dobrym stanie, aby dobrze odprowadzać ciepło z silnika... tylko nie zapomnij, że jak to zajdzie kamieniem wszystko to nie zapomnij, że masz zmniejszone odprowadzania ciepła z silnika, a co za tym idzie wieksze zużycie części ciernych silnika , itp.....

Ja tylko 2 sezony jeździłem Finnką na wodzie , a była na płynie, to do tej pory nie mogę się pozbyć kamienia.. jak zaleje świeży płyn to po paru godzinach robi się brązowy...

 

@ramzes, jeśli po zdjęciu głowicy , zobaczysz że jest w miarę czysty blok i chłodnica jest pewna to zalewaj płynem i nie patrz. Polecam jeszcze podłączyć ogrzewanie w kabinie i będziesz miał jak w ulu, jak będą chłodne dni ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stefano1    39

Jak wszystkie elementy uszczelniające są nowe- to spoko, można lać płyn ;) Tak samo, gdy przez cały czas eksploatacji silnik chodził na płynie- też nic nie ma prawa się dziać. Gorzej z zakamienionym i przyrdzewiałym układem. Płyn wykazuje właściwości czyszczące, a jak wyczyści rdzę i kamień w miejscach uszczelnień (zawsze np: pod o-ringi syfu najdzie, bo nie ma połączeń idealnie szczelnych, o rudej nie wspominając) to przechodzony, sztywny już uszczelniacz nie jest w stanie odkształcić się by uszczelnić miejsca pozbawione syfu i pojawia się problem. Owszem- istnieje taka możliwość że nic się nie stanie (szczególnie gdy silnik chodził na wodzie przez krótki okres czasu) ale zazwyczaj można sobie tylko narobić roboty i problemu. I to zazwyczaj w najmniej odpowiednim momencie, po tygodniu, miesiącu czy nawet roku....

Dlatego jestem zagorzałym przeciwnikiem zalewania płynem układów które długie lata chodziły na wodzie.

 

Akurat w ciapku nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, więc podałem to ten przykład jako dowód, że i w stosunkowo świeżym silniku może wystąpić taki problem ;)

 

Finn- co do kamienia kotłowego i jego wpływie na wymianę ciepła w silniku- masz całkowitą rację. Ale czasem trzeba wybrać mniejsze zło- w tym wypadku - czy opłaca mi się pruć cały leciwy silnik (który na dodatek mało pracuje), w celu usunięcia kamienia i założenia nowych uszczelniaczy? Czy może lepiej nie pchać się w koszta oraz robotę i jeździć tak jak jest?

 

 

Co do bajerów na zimę- fajną sprawą jest przysłona chłodnicy sterowana z kabiny (fabryczne rozwiązanie).

Edytowano przez Stefano1
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

no wiesz... nie widziałem silnik, więc nie wiem... ;) zgadzam się, że trzeba wybrac mniejsze zło, ale taka decyzję można podjąć jak się zdejmie głowicę... ;)

a co do przysłony, to dobra sprawa, bo w zimę można szybciej rozgrzać silnik, mam w 914, ale i tak przeważnie się tego nie używa jak ma się termostat... ale i tak tego nie zastapi sprawna nagrzewnica w kabinie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stefano1    39

Ale stanu o-ringów na tulejach nie sprawdzisz zdejmując tylko głowicę ;) A to jest chyba najbardziej perfidne miejsce na przecieki płynu. Może być i tona syfu w całym bloku (nie polecam :) ), byle wszystkie miejsca uszczelnień (czy to gumowy przewód, czy o-ring ) były ok.

 

Ile stopni na kotle trzyma ci 914'tka w mrozy? Ja mojej 80'tki za nic nie mogę dogrzać, 75 stopni bez przysłony to max. A nagrzewnica- niechaj żałuje ten co nie ma :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×