Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mam problem z sąsiadem który graniczy ze mną.Ja twierdze że on uprawia ok.40ary mojego pola.Jutro przyjdzie geodeta.Posiałem tam rzepak to spalił mi randapem.Jutro jak się okaże że ja mam racje to co mam robić z tym faktem?

Opublikowano

Geodeta stwierdzi gdzie jest granica, odszuka miejsce gdzie był słupek geodezyjny..

Nie ma on prawa aby "oddać " Ci ten zaorany obszar.

Tylko drogą sądową, a miara geodety to dowód w sprawie.

Jeśli stwierdzą zasiedzenie to nic nie zrobisz...

Opublikowano

Ja nierozumiem takich ludzi z jakimi ty masz doczynienia. Ja mam takiego sąsiada u ktorego zawsze na polu chwasty i gowniane plony. Np w tym roku w rzepak to on nawet kombajnu nie wpuszczał bo tam były same chwasty a miedze to zawsze tak przeora ze niewwiadomo gdzie ona jest

Opublikowano

o to takich rolnikow sasiadujacych jak u farmtracker to ja mam mnustwo i nerwicy mozna dostac ,z kłosa nie zyje gdzie jest miedza to tylko on wie , ciekawe skad jak na polu busz ;[mam sposob na nich u mnie dziala bo maja male ciagniki 30ki itp a polega na tym ze naoruje na poczatku na miedze a na koncu odoruje i robie taka bruzde ze 30tka nie wyjedzie :P

Opublikowano

Ale koledzy jakie zasiedzenie?? Geodeta przyjdzie postawi słupki graniczne i weźmiesz pług zrobisz sobie miedze. Przecież on wyznacza granice działki a ona w całości jest Twoja więc sąsiad nie ma nic do powiedzenia. A jak się po chamsku zachowa i znowu Ci kawałek ten odbierze to telefon na policje lub sprawa do sądu. Możesz go na wszelki wypadek poinformować że zniszczenie znaków granicznych jest karalne i na własny kosz on będzie musiał wznawiać.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Tak tak czasy się zmieniająa ludzie dalej tacy sami jak kargul i pawlak dom przy polu to mi jedna kazała się trzy metry cofnąc bo jej przeszkadzam z uprawą jak sama ten dom postawiła prawie równo z granicą był sąd i nic nie zdziałała potem chciała kupic sobie trochę z tego pola to jej zaśpiewałem cenę i przestała pyskować, z takimi ludźmi trzeba krótko.

Opublikowano

jeśli sasiad się uprze, że niezgadza się na taki podział, to sprawa napewno oprze się o sąd, mogą powołać biegłego geodetę, który jeszcze raz odmierzy pole, jeśli obia pomiary się pokryją, to wtedy ten któremu się nie widziało płaci za wszystko, przynajmniej tak mi parę lat temu geodeta wyjaśnił, co odmierzał siostrze działkę, a że prawo zmienne jest... stąd na każdy pomiar wzywanie są sąsiedzi, żeby potwierdzić, że nie mają zastrzerzeń

Opublikowano

Aby geodeta mógł zrobić pomiar potrzeba zgody wszystkich sąsiadów mierzonej działki, jak ci ów chamski typ jej nie da pozostaje jedno, odmierzyć krokiewką lub gps tyle ile masz w akcie z tej działki i zaorać, jak się bedzie pultał sąsiad odeślij go do sądu, sąd z urzędu bierze geodete i on wymierzy, jeżeli dobrze odmierzysz i zorzesz sąsiad zrobi z siebie błazna i bedzie zmuszony pokryć koszty sprawy i geodety ;) najprostsze rozwiązanie ;)

 

Nie wierzysz?? zapytaj geodety :rolleyes:

Opublikowano (edytowane)

Raczej bez sądu się nie obejdzie bo sąsiad nie chce zgodzić się z tym co zostało wymierzone przez geodete. To jest gospodarstwo z kapitałem zagranicznym i robią co chcą, a ty polaczku siedz cicho bo to ja tu mam kase i racje co się z tym wiąże.Taka jest rzeczywistość.Ale co najważniejsze już jest słupek graniczny a reszte pożyjemy zobaczymy

Edytowane przez rolnik32
Opublikowano

to uprawiaj po słupkach.

Uprawę zacznij od rund*pu i nim co 21 dni traktuj swoją własność. Nawet jak podsieją to ty round*pem, choć lepiej byłoby abyś to uprawił jako pierwszy czyli po sprzęcie od razu agregatem obsiać bo wtedy masz prawo zebrać.

Opublikowano

A co ma do tego kapitał zagraniczny? Gospodarstwa z polskim kapitałem tak nie robią?

Nie wiem czy tak łatwo będzie. Jeżeli zniszczy to mogą założyć mu sprawę w sądzie o to, że narusza ich posiadanie. I wygrają. Chyba, że ich uprzedzi i sam założy im sprawę o naruszenie własności. Wtedy to on wygra.

Opublikowano

to uprawiaj po słupkach.

Uprawę zacznij od rund*pu i nim co 21 dni traktuj swoją własność. Nawet jak podsieją to ty round*pem, choć lepiej byłoby abyś to uprawił jako pierwszy czyli po sprzęcie od razu agregatem obsiać bo wtedy masz prawo zebrać.

Tylko że już posiałem tam rzepak to mi rand*pem poczęstowali.Teraz gołe pole i nakłady poszły

Opublikowano

kolega wyżej dobrze mówi,skoro posiałeś (nawet jeśli nie na swoim)masz prawo do polonu...wzywasz policję że sąsiad wyrządził ci szkodę(w sądzie potrzebne zgłoszenie jako dowód w sprawie)...jeśli grunt jest twój to tym bardziej jesteś wygrany...przerabiałem ten temat i niestety pomiar geodezyjny niema skutku prawnego-sąd musi to przyklepać.. u mnie po wezwaniu policji (wcześniej geodety-sąsiad był przy pomiarze)i skargi że sąsiad usunął znaki geodezyjne i narusza moją własność ,gość grzecznie się wycofał i zrezygnował ze sporu w sądzie.

Opublikowano
no to ich do sądu bo miałeś prawo to zebrać.

Mówię serio

Nie jest to tak łatwe jak myślicie. Mówię serio.

 

kolega wyżej dobrze mówi,skoro posiałeś (nawet jeśli nie na swoim)masz prawo do polonu...

Czy ktoś mi może przedstawić jakiś paragraf w kodeksie, w ustawie czy nawet wyrok, orzeczenie sądu które to tak stwierdza?

 

Jeżeli tą jego działkę sąsiad uprawiał przez dłuższy czas to nie może sobie ot tak wejść, zaorać i posiać ponieważ w tym momencie narusza posiadanie tego sąsiada. I uwierzcie mi, gdyby ten sąsiad był upierdliwy to sprawę w sądzie o naruszenie posiadania wygrywa. Nie baw się w żadne podchody, pryskanie itp. bo to szkoda czasu i pieniędzy tylko od razu załóż sprawę w sądzie o naruszenie własności i na pewno ją wygrasz(zakładając, że sąsiad nie wystąpi o zasiedzenie tego kawałka). Możesz jeszcze domagać się czynszu za bezumowne korzystanie z tego kawałka i po wszystkim.

Opublikowano

Ja cię pierniczę co za ludzie żeby się wpieprzać w czyjąś działkę U nas była taka sytuacja że ja i sąsiad dzierżawimy z ANR sasiadujące działki i zanim weszły dopłaty to sąsiad uprawiał jakieś 4 ha mojej działki Nikt kiedyś nie sprawdzał mapek a on wziął to po innym sąsiedzie który rezygnował z tej dzierżawy i uprawiał tak jak tamten Jak sie okazało czyja to działka to bez słowa się pogodził z tym faktem i teraz ja to uprawiam i nie było z tym żadnych problemów a jeszcze ojciec i on przepisywali sobie nawzajem działki których byli właścicielami żeby uniknąć płacenia podatku rolnego i jakoś nikt nikogo nie wydymał i można żyć w zgodzie Nie rozumiem takich ludzi co ostatnią koszulę zdarliby z sąsiada - czy ten twój sąsiad będzie jakiś bogatszy że ten kawałek ci wydrze czy co? Z sasiadem trzeba dobrze żyć aby liczyć na pomoc którą kiedyś będziemy moze potrzebować i tyle

Opublikowano

Geodeta wyznacza granice twojej własności, to co ktoś ma do szukania ma twoim bez twojej zgody, a jeśli sąsiad wejdzie ci do domu i powie, że teraz on tu będzie mieszkał to ty mu się wyprowadzisz? Jeśli sprawa trafi do sądu to powinieneś wystąpić i odszkodowanie za bezumowne korzystanie z twojej własności za wszystkie lata. Jest twoje to uprawiaj a on niech płaci za szkody,lub z OC rolnika.

Opublikowano

kolega wyżej dobrze mówi,skoro posiałeś (nawet jeśli nie na swoim)masz prawo do polonu...

 

Na mój mozg to jest troche nielogiczne, bo jakby było tak jak mówisz, to jutro wjezdzam z siewnikiem w kazde pole w okolicy i sobie sieje pszenzyto, a jak ktos mi je zniszczy to podaje do sadu? Podaj jakas podstawe prawna jesli mozesz

 

Po drugie tez nie bardzo rozumiem tego zasiedzenia, jezeli ktos beszczelnie wchodzi Ci na Twoja dzialke przez jakis czas to jakim prawem moze twierdzic przed sadem ze to jest jego?

Opublikowano

poczytaj sobie o polowych piratach z ktorymi ANR nie moze dac rady.... wygogluj se' zasiedzenie' i tez sie zdziwisz jakie jest prawo....nie logiczne to jest Twoje myslenie bo pewnie bys sobie posiał tylko kto by ci pozwolil.

Opublikowano

witam ma taka sytuacje sasiad po raz kolejny zaoral mi miedze i pasek pola , z gory mowie ze nie ma tam slupkow granicznych na pole wszedlem w dzierzawe kilka lat temu . i tu moje pytanie gdzie mozna by bylo takie cos zglosic zeby to on pokryl koszty geodety ktory wytyczy granice na swoim miejscu . ja nie chce placic bo to tylko dzierzawa a wlasiciel powiedzial ze do puki ja to uprawiam to mam pilnowac miedzy a jak zrezygnuje to wtedy sie zajmie tym szkodnikiem ktoremu ciagle malo i ora wszytkie miedzie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v