Skocz do zawartości
Pavel

Ceny ziemi

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Ceny
saszeta    73

takie jest prawo że zawsze ktoś z układami ma pierwszeństwo. I nie tylko z tym

We Francji zawsze pierwszeństwo kupna ma właściciel sąsiadującej działki nawet jak to będzie 1 ar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Maluch, pewnie w swojej gminie masz pseudonim Kapuś? Ciekawe gdybym donosił do ARiMR, że nie spełniasz wymogów dobrostanu zwierząt czy innych, czy byś był zadawolony? W końcu robię to w imieniu prawa i bronię interesu konsumentów.

 

Na tym polega właśnie prawo własności. Robię z moja rzeczą co chce i sprzedaje komu chce a sąsiadom czy maluchowi nic do tego nie powinno być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Tutaj można podyskutować. Jeśli chodzi o ziemię - chyba łatwiej uprawiać 10ha w kawałku niż 10ha w 7 działkach. Powinno być coś takiego jak sąsiedzkie prawo pierwokupu. Kiedyś dokonywano komasacji - to też nie takie proste i kasy na to poszło - a teraz nie ma prawnej możliwości dokonywania scalania w większe działki niemal zerowym kosztem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

StasiekS    72

Ale czy wtedy będziesz się nazywał właścicielem? Jeżeli wprowadzimy jeszcze prawo pierwokupu przez sąsiada to bliżej ci będzie do użytkownika niż do właściciela. A ja np. nie lubię gdy ktoś ogranicza moje prawo własności i decyduje za mnie co powinienem najpierw zrobić. Jeżeli sąsiad nie będzie chciał mi sprzedać to jego święte prawo. I argument, że to pomoże scaleniu działek jest bezsennsu. Po takie argumenty można wszystko podciągniąć np. odbierzmy ziemię małorolnym i oddajmy tym większym aby byli jeszcze więksi albo na odwrót. Tylko dlaczego jest takie oburzenie, gdy kogoś wywłaszczają pod budowę drogi. W końcu to także szczytny cel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
emilko    19

Polak ma taka mentalność, że woli sprzedać obcemu niż sąsiadowi - bo po co sąsiad ma mieć lepiej. Posiadam ponad 20 ha w kilkunastu kawałkach, w kilku miejscach graniczę z tymi samymi rolnikami, proponowałem zamiany aby scalać kawałki - nie chcą nawet gadać. Prawdziwym problemem na polskiej wsi są przedsiębiorcy KRUS-owcy - nie uprawiają, nie wydzierżawią, nie chcą się zamienić na korzystnych warunkach - tylko leżą ich kawałki odłogiem i rozsiewają chwasty. Co do tematu - w mojej gminie człowiek od kilku miesięcy ogłasza 3 ha za 80 tyś/całość.Brak chętnych - chyba dlatego, że to 6 klasa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

I chcesz zmieniać tą mentalność prawem? Rozumiem oszustwa czy kradzieże sankcjonować ale niechęć wobec sąsiada także? Czyli jak Twój sąsiad nie będzie chciał Ci sprzedać ziemi albo się zamienić, to doniesiesz w odpowiednie miejsce, powołasz się na odpowiednie przepisy, że będzie musiał to zrobić. Ciekawe podejście. A co jeśli ten sąsiad będzie chciał abyś zburzył oborę? Wcześniej problemów nie stwarzał ale teraz chce ją zburzyć bo mu śmierdzi albo zasłania widok. Bez problemu ją zburzysz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Stachu - jak zwykle u Ciebie wszystko anty jeśli chodzi o rolnictwo. Jeżeli zapłacę sąsiadowi tyle ile oferują inni albo i więcej to jaką stratę poniesie na wyzbyciu się własności? Przecież nikt mu prawa własności nie ogranicza, zwiększa się jedynie prawa sąsiada do nabycia, nikt nie wymaga żeby to nabywca określał cenę, cenę określa ten kto sprzedaje. I co ma do tego obora?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Dlaczego nie powinna być towarem? Bo jesteś rolnikiem i sąsiad nie chce Ci sprzedać więc zróbmy tak żeby to zrobił? Bo jakim prawem on może komuś innego sprzedać? Może wróćmy w ogóle do poprzedniego rozwiązania, znacjonalizujmy ziemię, utwórzmy PGR a byłych rolników tam zatrudnijmy? Ten pomysł ma same zalety. Ziemia nie trafi do warszawiaków ani innych osób, rolnicy dalej będą uprawiać ale już nie będą się martwić o opłacalność ani pogodę bo co miesiąc dostaną wypłatę. Same plusy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Ale po co takie przykłady niezwiązane z tematem? Słowem nikt nie wspomniał o PGR czy o pogodzie i opłacalności...

Chodzi tylko o taką kwestię że sąsiad osoby sprzedającej ma prawo do nabycia działki jako pierwszy ale po najkorzystniejszej dla sprzedającego cenie i tyle. Warszawiak da więcej to kupi i po temacie.

 

I żeby nie było.. nie chodzi tylko o rolników. Masz działkę na obrzeżach miasta - obok jest kolejna działka do sprzedania, dajesz najwięcej i mimo to koleś nie chce sprzedać bo nie. Tobie jest potrzebna a jemu potrzebna kasa ale nie sprzeda bo nie.

Edytowano przez pawelol111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kissmy...    57

dopóki ziemia nie zacznie tanieć i dopóki będzie gwarantowała taki yield, dopóty będzie przedmiotem zainteresowania osób wyłącznie inwestujących kapitał, sytuację może również trochę uleczyć kryzys w branży budowlanej, gdy drogowcy przerzucą się na budowlankę mieszkaniową, rolnik zarabiający na każdym hektarze 2tys. zł rocznie będzie skłonny zapłacić za grunt 40tys. zł, czyli spadek dochodowości również przełoży się na ceny gruntów, należy jednak zauważyć, iż ceny gruntów nieprzerwanie rosną od kilkunastu lat, więc ziemia gwarantuje bezpieczeństwo kapitału i pewne zyski, jeśli nie z produkcji to z dzierżawy itd, najwięcej zależy w tym momencie od decydentów, czyli od formy finansowania rolnictwa w kolejnej perspektywie finansowej oraz na krajowym podwórku od kształtowania ustroju rolnego, między innymi poprzez warunki udzielania kredytów preferencyjnych (swoją drogą bardzo mi się nie podoba, że nie ogranicza się maksymalnej wielkości udzielanych kredytów - maksymalna pula sięga kilku milionów złotych dla jednego kredytobiorcy) na przykład podnosząc ich koszt o 50% i 1500% w przypadku kredytów klęskowych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
saszeta    73

nie potrzebuję na razie kupować.

Przede wszystkim gdyby nie te dziadowskie dopłaty żaden warszawiak nie zainteresowałby się ziemią. Niby są przepisy na takich "rolników" ale nawet urząd ich nie respektuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nieżle ludzi już grzeje dać 40tyś za ha , kiedy to się wzruci jak z ha max 2,5 tyś zysku na rok, u nas ludzie jednak nie takie głupie po wyżej 14tyś za lepsze kawałki, nikt nie chce dać , a przeważnie to pole chodzi od 11 do 12tyś , nie wiem jak u waz ale u nas na polu złoto nie rośnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
solek01    30

Nie chcę zakładać nowego tematu więc zapytam tutaj: ponad 5 lat temu nabyłem pole z ANR, trochę mi nie pasuje lokalizacja i sprzedałbym je, ale nie wiem czy już mogę bo miałem umorzony podatek rolny przez 5 lat teraz jest 6 i płacę chyba 25% a w następnym coś tam jeszcze umorzą i w 8 będzie już sto %. Pytanie czy jak bym teraz sprzedał to nie będę musiał zwracać podatku?

I drugie pytanie to jak mam dzierżawę z gminy już 10 lat to czy przysługuje mi prawo pierwokupu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MKrajes    22

Cena ziemi zależy od jej możliwości nabycia w okolicy. Cenę kształtuje lokalny rynek jeżeli w mojej okolicy ziemia sprzedawana jest w małych kawałkach sporadycznie przez upadajace gospodarswa to i cena ok 50-60 tys za hektar nikogo nie dziwi. Gdyby było jej pod dostatkiem to i cena zaewne by mocno spadła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    48

To ja trochę dodam bo dzisiaj byłem w BGŻ i Pani mi powiedziała że mają mieć decyzje odnośnie 2% kredytów koniec września początek października. Ale dzisiaj dostali info że nie będzie ich na zakup całości ziemi tylko 50% kredyt 2 % a 50% kredyt komercyjny 7 z kawałkiem%. Makroregion Grudziądzki chyba dobrze pisze. Mają złożone na 2mln zł tyle rolnicy ubiegają się a prawdopodobnie dostaną 1mln zł. Więc płacąc za 10h 300tys zł wpłacamy 20% z kieszonki swojej a 40 dostajemy na 2% a kolejne 40 na 7 z kawałkiem aktualnie. Nie można wziąć samego 40 % na 2%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hatetusk    1

I jak żyjąc w tym kraju nie dostać nerwicy? Kartofel sawicki trąbił wszem i wobec że priorytetem jest zabieranie ziemi wielkim dzierżawcom aby trafiła w ręce mniejszych rolników Gdy już przepchnęli ta ustawę pod płaszczykiem szczytnych idei to dziwnym trafem ktoś blokuje środki na kredyty Więc za co ma być kupowana ta ziemia? Tak zleci czas do końca 2013 roku na mydleniu oczu a potem winę się zrzuci na te paskudne i złe przepisy unijne które zabronią przyznawania prefencyjnych kredytów a kartofle z PSL-u powiedzą że przecież zrobili wszystko co mogli tylko ci głupi rolnicy nie kupowali ziemi gdy był na to czas Co za państwo - ręce opadają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

mi gość za działkę 1.8ha w tym 0.4ha nieużytku z 37tys zł uzgodnionych wiosną podniósł się do 55tys zł i sobie odpuściłem kupno. Ziemia klasy 5 trochę tylko 4.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hatetusk    1

W tym rzecz Stasiek że nikt się nie pyta czy ktoś chce oddać dzierżawioną od państwa ziemię tylko ją zabierają zmieniając w trakcie zapisy umowy dzierżawy Ale to tylko część problemu - bo to zabieranie było propagowane pod hasłem że ta ziemia ma trafić w ręce rolników Gdy ustawę przepchnięto to nagle raptem blokowane sa kredyty preferencyjne Do korzystania z tych kredytów uprawnieni są wszyscy rolnicy a słowo mniejsi użyłem w odniesieniu do wielkich dzierżawców co dzierżawią tysiące hektarów Absolutnie nie jestem jednak za zabieraniem im dzierżaw bo skoro państwo łamie zapisy zawartej umowy to co w tym kraju ma być pewne? Skoro już jednak do tego doszło a jednocześnie uniemożliwia się kupno tej ziemi przez rolników - to ja się pytam retorycznie "O co chodzi?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

O populizm. Rolnicy domagali się ziemi więc w teorii ją dostali. Przecież rząd dał taką możliwość. A że mamy dziurawy budżet więc nasz minister zaczął zaciskać pasa. Więc zaczął od dofinansowań do kredytów. Przecież kto będzie bębnił w mediach, że zabrali rolnikom dopłaty do oprocentowania? A kupić, ktoś na pewno kupi więc i finanse będą się zgadzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

Ludzie glupieja strasznie z cenami ziemii ja teraz kupuje hektar klasa 3,4,5 za 26 tys zl plus ja place za geodete i notariusza czyli 30000 w tej samej wsi kobieta sprzedala 2 ha po 47 tysiecy tylko dlatego ze sasiad chcial miec dobry dojazd do budynkow a ze mu zalezalo to go wydoili jak mogli.

Co do filmiku to pokazali jak dziala Polski system, czlowiek bezprawnie uzytkujacy pole zostaje a wlasciciel z 13. Milionami kredytu ktory jest wlascicielem zostaje wygnany przez policje. Co za kraj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×