Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
16 minut temu, daron64 napisał:

Czerwona linia to mniej więcej tak jak idzie według mapy, a niebieska to jak jest w rzeczywistości 🤦 i weź tu dojdź tołku.

Na 5ha pszenżyta ponad pół ha pod woda

IMG_20231228_123711632_HDR~2_copy_1632x918.jpg

Gdzieś przed wodą jest zapchane i dlatego tu wybija woda od spodu

Opublikowano

U mnie podobne cyrki z melioracją. Na jednym polu mam jęzioro bo u sąsiada rów zarósł krzakami. Byłem u niego żeby wziąć koparkę i na spółkę wyczyścić. A on : A po co? To nic nie da. I takich sytuacji dziesiątki. 

Opublikowano
53 minuty temu, daron64 napisał:

Czerwona linia to mniej więcej tak jak idzie według mapy, a niebieska to jak jest w rzeczywistości 🤦 i weź tu dojdź tołku.

Na 5ha pszenżyta ponad pół ha pod woda

IMG_20231228_123711632_HDR~2_copy_1632x918.jpg

Bardzo na tym się nie znam ale mapa może mieć częściową rację - wygląda na to że czerwona linia to "sączki" a niebieska "zbieracz"...

Opublikowano
2 godziny temu, bratrolnika napisał:

może mapę złym "bokiem" trzymasz, obróć ją o 90stopni to się będzie zgadzać😉

Ot, a ja głupi nie pomyślał o tym 🤦😁

2 godziny temu, stempos1980 napisał:

Gdzieś przed wodą jest zapchane i dlatego tu wybija woda od spodu

Nie u mnie - rozkopywalem w kilku miejscach na wiosnę - w każdym odbieralo.

1 godzinę temu, wlamaj1 napisał:

Bardzo na tym się nie znam ale mapa może mieć częściową rację - wygląda na to że czerwona linia to "sączki" a niebieska "zbieracz"...

Tylko że niebieskiej nie ma w ogóle na mapie 😅

 

Jedna studzienkę glowna znalazłem u sąsiada - od niej już idzie drena prosto do rzeczki. Z moich pół woda idzie drenami najpierw na jedna studzienkę u jednego sąsiada (stoi w wodzie), potem na kolejną u innego sąsiada (wpada do niej, ale nie widać żeby odpływała) a z niej ma iść drena w krzaki i tam rowem między takimi wzniesieniami na ostatnią główna studzienke przed rzeczka. Trochę poczyscilem ten rów, ale trzeba tam wpaść na dzień - dwa z pila, powycinać trochę i wtedy poprawić wyczyścić (niestety koparka tam średnii wjechać). Muszę najpierw się dowiedzieć czyje to jest, żeby ktoś k**wa pretensji nie miał, że mu drzewa (bardziej krzaki) wycinam. No ale tak czy siak, do tej ostatniej studzienki wpadało tak jak na zdjęciu. Ktoś zrobił źle otwór, tzn wybił dziurę w boku studzienki, zastawił ja kratka, ale przed nią, nie wykopał nic głębiej, żeby zrobić odstojnik, tylko na równo z dołem kratki poukładał kamieni i cały syf, który napływał od razu zatykał wejście 🤦 po wyczyszczeniu odbiera szybciej niż nadąży napływać. Jeszcze będę musiał tam wejść zobaczyć czy dół nie jest zamulony, ale to już muszę do sąsiada zajść, sam tam nie będę właził, bo nie wiem jak głęboko jest. Zobaczymy za parę dni, czy woda na polu mi trochę siadzie, dopiero wtedy będzie można wcześniejsze studzienki czyścić.

W każdym bądź razie narazie przyznaję sobie odznakę małego melioranta  🫣😁 i idę sprawdzić jak wygląda odpływ z drugiej nitki.

 

IMG_20231228_145503471_copy_1632x918.jpg

  • Like 1
Opublikowano

O matko, ale to napierdala. U mnie to nawet rowu nie uświadczy, a gdzie sączki czy studzienki. No ale tęsknił za stanem u Ciebie nie będę

Opublikowano

To jest główną studzienka, która zbiera z pól z jednej strony wioski. Druga studzienka zbiera z całej drugiej części wiochy, z zabudowań i pól. No i tu chujnia. Na mapie jest jedna studzienka, kawałek dreny druga studzienka, drena, rów i do rzeczki(rowu zbiorczego). To oczywiście ta ostatnia jest w innym miejscu niż na mapie i są w ogóle dwie koło siebie 🤦 przedostatniej nie znalazłem, bo już ciemno, się robiło. No ale poszedłem ten rów zobaczyć za drena, to jest wyczyszczony koparka,  ale stoi woda na całej długości. A ten kanał do którego wpada - rozlany, nic nie odbiera. A to już chyba na leśnej działce. Jutro będę dzwonił do kumpla w tych wodach polskich, do kogo to trzeba uderzyć i może da mapy, bo ten kanał jest w pizde długi, ma kilka odnog. Po mapie googlowej ciężko ustalić, gdzie on ostatecznie trafia 🤦 ale myślę, że nie ma szans, żeby ktoś to oczyścil. A jeszcze ciekawe jak dokładnie tam granicę idą, bo każdy ma tam kawałek lasu, po kilka arów. Ciekaw jestem czy nie zostali wszyscy zrobieni w ch*ja i ten kanał zbiorczy nie jest jednak na prywatnych terenach, to wtedy już całkowicie bez szans na odwodnienie tego.

 

37 minut temu, 6465 napisał:

Daj tej wody trochę na moje pola.

Przyjeżdżaj z beczka i zabieraj ile chcesz. W pszenżyto nawet nie wchodziłem żeby zdjęć zrobić, bo bagno w cholerę.

@Agrest napierdala jak wściekła. Ale najlepsze, że daje radę na spokojnie odbierać tę wodę. A trafia niby do tego samego kanału co ta druga (w odległości od siebie 300-400. Dziwne, że w jednym miejscu nie daje rady odbierać, a w drugim na spokójnie. W sobotę się przejdę, może gdzieś pomiędzy nimi jest ten kanał przytkany. Jutro w robocie jak będę miał czas to zajadę zobaczę czy trochę zeszło, i postaram się dostać namiary na właściciela działki, to może w sobotę bym tam z pila skoczył, te krzaki troche ogarnal i ten kanał, co dziś czyscilem poprawił.

 

Na jednym kawałku to na 10ha jak dużo wilgoci, to myślę, że koło hektara mi odchodzi. Na drugim na 5ha dobre pół ha. Mówię tylko o ornym, tuzów już nawet nie liczę.

Zaraz za wioska są takie bagna - za Niemca kopalnia torfu tam była - woda z praktycznie całej wioski tam trafia dwiema drenami.

Dopóki końcowe odcinki nie będą wyczyszczone, to chyba nie ma co sobie d*py zawracać we wiosce. Mam tylko zagadkę - koło garażu mam studzienkę, wpływa do niej woda i odpływa (powoli, tak jak teraz, to nie nadąża) Za to kolejna studzienka u sąsiada (do której powinna trafiać woda z mojej) jest za***ana - nic nie wpływa, nic nie wypływa. Teraz bądź człowieku mądry i sie domysł co tam się dzieje.

Opublikowano

Melioracja tzn dreny najczęściej zapychają/załamują się przy studzienkach. Teraz nic nie zrobisz ale jak woda zejdzie to gruby wąż pcv wchodzisz, do studzienki i pchasz :). Inna sprawa to załamania na zamoklakach spowodowane przez ciężkie sprzęty.

Opublikowano
12 minut temu, daron64 napisał:

To jest główną studzienka, która zbiera z pól z jednej strony wioski. Druga studzienka zbiera z całej drugiej części wiochy, z zabudowań i pól. No i tu chujnia. Na mapie jest jedna studzienka, kawałek dreny druga studzienka, drena, rów i do rzeczki(rowu zbiorczego). To oczywiście ta ostatnia jest w innym miejscu niż na mapie i są w ogóle dwie koło siebie 🤦 przedostatniej nie znalazłem, bo już ciemno, się robiło. No ale poszedłem ten rów zobaczyć za drena, to jest wyczyszczony koparka,  ale stoi woda na całej długości. A ten kanał do którego wpada - rozlany, nic nie odbiera. A to już chyba na leśnej działce. Jutro będę dzwonił do kumpla w tych wodach polskich, do kogo to trzeba uderzyć i może da mapy, bo ten kanał jest w pizde długi, ma kilka odnog. Po mapie googlowej ciężko ustalić, gdzie on ostatecznie trafia 🤦 ale myślę, że nie ma szans, żeby ktoś to oczyścil. A jeszcze ciekawe jak dokładnie tam granicę idą, bo każdy ma tam kawałek lasu, po kilka arów. Ciekaw jestem czy nie zostali wszyscy zrobieni w ch*ja i ten kanał zbiorczy nie jest jednak na prywatnych terenach, to wtedy już całkowicie bez szans na odwodnienie tego.

 

Przyjeżdżaj z beczka i zabieraj ile chcesz. W pszenżyto nawet nie wchodziłem żeby zdjęć zrobić, bo bagno w cholerę.

@Agrest napierdala jak wściekła. Ale najlepsze, że daje radę na spokojnie odbierać tę wodę. A trafia niby do tego samego kanału co ta druga (w odległości od siebie 300-400. Dziwne, że w jednym miejscu nie daje rady odbierać, a w drugim na spokójnie. W sobotę się przejdę, może gdzieś pomiędzy nimi jest ten kanał przytkany. Jutro w robocie jak będę miał czas to zajadę zobaczę czy trochę zeszło, i postaram się dostać namiary na właściciela działki, to może w sobotę bym tam z pila skoczył, te krzaki troche ogarnal i ten kanał, co dziś czyscilem poprawił.

 

Na jednym kawałku to na 10ha jak dużo wilgoci, to myślę, że koło hektara mi odchodzi. Na drugim na 5ha dobre pół ha. Mówię tylko o ornym, tuzów już nawet nie liczę.

Zaraz za wioska są takie bagna - za Niemca kopalnia torfu tam była - woda z praktycznie całej wioski tam trafia dwiema drenami.

Dopóki końcowe odcinki nie będą wyczyszczone, to chyba nie ma co sobie d*py zawracać we wiosce. Mam tylko zagadkę - koło garażu mam studzienkę, wpływa do niej woda i odpływa (powoli, tak jak teraz, to nie nadąża) Za to kolejna studzienka u sąsiada (do której powinna trafiać woda z mojej) jest za***ana - nic nie wpływa, nic nie wypływa. Teraz bądź człowieku mądry i sie domysł co tam się dzieje.

W tej drugiej studzience wystarczy że ujście drewna w rowie jest zapchane i już jest problem z odbiorem wody.

U nas też niea spółki wodnej i rów Kazi ma obowiązek utrzymać w czystości.

Tzn drzewa krzaki.

 

Opublikowano (edytowane)
16 minut temu, Krzysztof81 napisał:

Melioracja tzn dreny najczęściej zapychają/załamują się przy studzienkach. Teraz nic nie zrobisz ale jak woda zejdzie to gruby wąż pcv wchodzisz, do studzienki i pchasz :). Inna sprawa to załamania na zamoklakach spowodowane przez ciężkie sprzęty.

Zobaczę, czy z pola mi trochę zejdzie za kilka dni - jak tak, tzn że nie ma tragedii, jak nie tzn, że trzeba wszystko po kolei sprawdzać. Z pchaniem może być ciężko, bo między studzienkami jest po kilkaset metrów.

15 minut temu, 6465 napisał:

U nas beczki 20tys.L po polach jeżdżą na spokojnie .

U nas tu gdzie te drenaze są, to raczej wszystko małorolne, więc sprzęty nieduże jeżdżą. 

8 minut temu, stempos1980 napisał:

ujście drewna w rowie

Rów jest cały zalany wodą, takze to raczej nie to. Tzn ten zbierający z zabudowań. 

Ten co jest między ostatnia studzinka, a ta, która wrzucałem zdjęcia wyżej, to możliwe, bo gdzie zaczyna się row, to stoi woda i nie znalazlem wyjścia dreny. Mam nadzieję, że to co dziś zrobiłem, to chociaż zbierze do soboty powierzchownie to, co woda stoi, to może znajdę te drene.

 

Dobra, szkoda strzepic ryja. Jak coś ustalę/zrobię to przyjdę się pożalić jeszcze 😅

Edytowane przez daron64
Opublikowano
1 minutę temu, daron64 napisał:

Zobaczę, czy z pola mi trochę zejdzie za kilka dni - jak tak, tzn że nie ma tragedii, jak nie tzn, że trzeba wszystko po kolei sprawdzać. Z pchaniem może być ciężko, bo między studzienkami jest po kilkaset metrów.

Zapycha się najczęściej przy samych wejściach/wyjściach. Zobaczysz.

Opublikowano
Przed chwilą, daron64 napisał:

Zobaczę, czy z pola mi trochę zejdzie za kilka dni - jak tak, tzn że nie ma tragedii, jak nie tzn, że trzeba wszystko po kolei sprawdzać. Z pchaniem może być ciężko, bo między studzienkami jest po kilkaset metrów.

U nas tu gdzie te drenaze są, to raczej wszystko małorolne, więc sprzęty nieduże jeżdżą. 

Rów jest cały zalany wodą, takze to raczej nie to. Tzn ten zbierający z zabudowań. 

Ten co jest między ostatnia studzinka, a ta, która wrzucałem zdjęcia wyżej, to możliwe, bo gdzie zaczyna się row, to stoi woda i nie znalazlem wyjścia dreny. Mam nadzieję, że to co dziś zrobiłem, to chociaż zbierze do soboty powierzchownie to, co woda stoi.

 

Dobra, szkoda strzepic ryja. Jak coś ustalę/zrobię to przyjdę się pożalić jeszcze 😅

Może być też że samo wyjście głównego drenu w studzience przy pchane i już powoli woda odpływa.

Co do odstojników w studzienkach to zbiegiem lat się zawalają piachem z wody  i wtedy wychodzi że dren jest równo z dnem studzienki . 

Jak jest sucho to ogólnie każdy ma sprawy melioracji w nosie bo jest dobrze .Nawet jak były płytsze rowy do odprowadzenia wody to ludzie ich pokasowali ale jak przychodzi woda to wtedy jest płacz i lament.

 

  • Like 1
Opublikowano
1 godzinę temu, Krzysztof81 napisał:

Zapycha się najczęściej przy samych wejściach/wyjściach. Zobaczysz.

 

1 godzinę temu, stempos1980 napisał:

Może być też że samo wyjście głównego drenu w studzience

Mam nadzieję, że trochę zejdzie wody, żebym mógł zlokalizować właśnie wyjście ze studzienki w kanał, bo w studzience nie widać, żeby woda odchodziła, a w kanale stoi, choć pole wkoło dość suche. Mowa o tej nitce, co film wrzucałem.

1 godzinę temu, stempos1980 napisał:

Co do odstojników w studzienkach

U siebie staram się czyścić. Nie mówię, że jest super i że jakoś mega regularnie to robię, ale robię. Na wiosnę rozkopalem koparka u siebie w dwóch miejscach, gdzie mi zalewa (to co na zdjęciu ze zbożem jest), to u mnie odbiera. Chciałem zobaczyć dalej u sąsiada - studzienka zalana, wkoło 20buhajow biega 🤷 no i poczyszczone.  A odstojnik chodziło mi przed ta studzienka powyżej - tam jak dziura w ściance studzienki wybita, to zamiast wykopać głębiej, poniżej otworu, żeby było miejsce, gdzie syf mógłby osiadać i można by go wybierać, to ktoś zrobił na równo. 

 

37 minut temu, luisaifer napisał:

Panowie szukam dobrych zębów do bron ciężkich. Ceny są różne i nie wiadomo co tu wybrać. A jak założyć to już coś sprawdzonego

Kurcze parę lat temu u siebie zmieniałem, to najlepsze opinie miały bodajże z Dzierżonia, ale teraz za uja nie mogę znaleźć żadnego info, a w samym Dzierzgoniu pokazuje kilka firm. Ostatecznie kupiłem w lokalnym sklepie nieznanego pochodzenia, to gówno straszne - szybko się wyciera, wygina. Jedno, co mogę poradzić, to napewno nie podchodź do tego, że to tylko żeby. Poszukaj, poczytaj, zapłać więcej, ale nie będziesz się musiał później wk***iac.

Opublikowano
4 godziny temu, wlamaj1 napisał:

Bardzo na tym się nie znam ale mapa może mieć częściową rację - wygląda na to że czerwona linia to "sączki" a niebieska "zbieracz"...

 To nie wygląda na ,, rybią ość '',bo tak sęki idą do zbieracza . Przeważnie gliniaki rozmrażają się na końcach ,na wylotach ,w studziankach ,ale jak było bardziej mokro to jakimś sprzętem mogleś ,,poustawiać'' dreny po swojemu ,lub normalnie załamać ,gliniaka jak i plastik . Poprostu namierzyć drenę i wkładć linę i przepychać ,do miejsca wyczucia zatoru. Czasami to są skoki po kilkanaście metrów . Najlepiej koparka ,i operator ze spółki wodnej ,on na wyczucie lepiej będzie wiedział niż mapy .

 

Opublikowano
23 minuty temu, galan99 napisał:

Z zapytaniem, tak sucho jest na polach ?.

Zamojskim na polach bardzo mokro .

No za mokro nie jest w rowach melioracyjnych wody tyle że do pół łydki. 

Opublikowano
7 godzin temu, daron64 napisał:

 Ja nie pamiętam jak spółki funkcjonowały, bo to już nie za mnie porezygnowali z tego. 

W ogóle według tych mapek ze starostwa to odwodnie z całej miejscowości spotyka się w dwóch nitkach. Dziś lekko mży tylko, to zjem coś i idę na rekonesans. Jedna nitka - ta na której mi najbardziej zależy, to ma iść na końcowym odcinku na granicy między moim polem a sasiada - tylko tak z d*py - idzie, idzie i nagle kończy się kilkaset metrów przed głównym rowem (rzeczka). Od kiedy pamiętam, to nie było tam nic, ani studzienki, ani rowu, nic. Zobaczymy. Najgorzej, że nikomu na tym nie zależy, choćbyś chciał się zebrać, nająć koparkę, czy wuko, czy cokolwiek z tym spróbować zrobić, to poza może jednym sąsiadem, to każdy będzie miał to w chuju, bo co najwyżej na pastwisku mu trochę wody stoi.

Może studzienka jest kryta i rura od niej do rowu również.

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, Krzysztof81 napisał:

A taka perełka. "Pola nie widział".

Z tyłu przy zwolnicach grzebane, bo wymieniona pochwa, to nie u nich tak przyjechał, sprowadzili go niby 4 lata temu i robili 300-400 godzin rocznie, nie ciągając nic na tuz... Nawet nie odpalałem.

No i gumy wszystkie 4 na start do wymiany.

Edytowane przez szymon09875
Opublikowano

Na szybko sprawdzałem cyklopy w mojej okolicy to w sumie kręcą się po 10k w słabym stanie wizualnym.

Da radę takim cyklopem rów oczyścić i coś sensownie wykopać czy gra nie warta świeczki?

Opublikowano
9 minut temu, Krzysztof81 napisał:

A taka perełka. "Pola nie widział".

Ja nie wiem czym te ludzie robią teraz w polu, co drugi albo z małego gospodarstwa, albo mało co robił, albo jeździł tylko do kościoła, albo pola nie widział, a najebaczył motogodzin pyrkając.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v