Panowie w końcu moge odpowiedzieć.
Chu**wo było.
Traktor przestał w serwisie łącznie chyba z 9 miesiecy
Wszystkie siewy w 2020 i uprawki pożniwne w 2021 robiłem innymi traktorami bo ten stał w serwisie.
W 2020 wymieniali wszystkie mozliwe uszczelki w silniku, chłodnice oleju i cos tam jeszcze i to miało pomóc.
Nie pomogło.
Następnego roku w samej koncówce żniw zaczeło coś w silniku napier***** i zabrali go na lawecie.
Okazało sie że od wody w oleju jakies mosieżne tulejki sie pozacierały w głowicy i klawiatura sie rozleciała.
Naprawili to i oddali zeby poorać do rzepaku i posiac rzepak i zboza, a na zime miał iść do serwisu na wymiane bloku na inny bo podejrzewali ze to wada ukryta bloku.
Oddałem go jakos w październiku 2021i stał tam do kwietnia 22, bo nie mogli sie doprosić od cnh nowego bloku.
W koncu zamiast bloku zgodzili sie sprzedać mi nowy, tzn fabrycznie regenerowany silnik za pół ceny (i tak wyszło coś koło 35kzł za niego plus robota przy przekładce).
Podsumowujac łacznie wydałem na to wszystko coś koło 60.000zł netto.
Jeżdziłem, cieszyłem się ze w koncu silnik działa jak nalezy i nie mam co sie stresować o niego, aż bym go kur...cze nie zatarł, bo mi Autoryzowany serwis, a nie ze jakieś pateraki, nie pozmieniał przy wymianie silnika węży od ukladu chłodzenia, a one od tego oleju były już tak namiekniete nie rwały się w rękach. No i sobie w najmniej spodziewanym momencie jeden wystrzelił.
Profesjonalizm level hard.
NA szczęście w porę ogarnąłem, ze jakas dziwna para bucha, zatrzymałem sie szybko i chyba obyło się bez wiekszej szkody dla silnika.
No i to jest sytuacja na chwile obecną.