Może da się dobrać pojedyncze konektory pasujące na poszczególne piny. Wtedy możne je zalać w jakiejś nieprzewodzącej prądu masie typu Poxilina czy coś podobnego i w ten sposób stworzyć "wtyczkę". A jak ciągnik jest po gwarancji, to po prostu bym wymienił gniazdo.
EDIT: Kolega wyżej mnie uprzedził, więc chyba problem rozwiązany
Nie. 3512 jest cały kanciasty, więc stylistyka jest spójna. Tu jest maska z zeszłego stulecia i w miarę nowoczesna kabina, co kompletnie do siebie nie pasuje.
Masakra, jakie obrzydlistwo. Maska sprzed ponad 25 lat w połączeniu z tą kabiną wygląda po prostu koszmarnie. Oni naprawdę wierzą, że w dzisiejszych czasach ktoś kupi takie brzydactwo?
On oryginalnie miał takie lusterka? Bo widzę, że kabina tzw. "komfortowa", a one miały lusterka "wiszące", czyli na górnym pojedynczym wsporniku z ukośnym zastrzałem, a nie na podwójnym dolnym ramieniu.
Jeśli będą używane zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i przeznaczeniem (czyli do przykręcenia klosza od świateł, jakiegoś plastiku albo w domu drzwiczek do szafki), to mogą trochę posłużyć. Do niczego więcej się to nie nadaje
Co do Fortschritta, to się zgadzam - ZT323 to bardzo dobry, mocny i bezawaryjny ciągnik za bardzo rozsądne pieniądze. Prosta konstrukcja, dobra dostępność części i moc baaardzo duża w stosunku do ceny. Taniej to ZT303, który jest brzydki jak przeciętna Niemka, ale jest do kupienia za śmieszne pieniądze (taniej, niż C-360), a ma ponad 100 koni i przedni napęd, do tego jest jeszcze prostszy w budowie, niż 323 i też raczej bezawaryjny.
Porównujesz oponę z napompowaną dętką do samej nienapompowanej opony, to jest niemiarodajne. Nie wiesz, jak ta opona będzie wyglądać po napompowaniu - może się zrobić szersza, ale niższa, a może wręcz odwrotnie. Najlepiej byłoby znaleźć dla obydwu modeli opon dane dotyczące dynamicznego obwodu toczenia, wtedy porównanie coś by mówiło. Jeśli nie uda Ci się znaleźć takich danych, to pozostaje jedynie napompowanie nowej opony i zmierzenie obwodu jednej i drugiej.
Stare (lata 70-te) Renault zdarzają się około 20-22 tyś. zł w przyzwoitym stanie i nawet koło 16-17 tys. sprawne mechanicznie do poprawek (elektryka, lakier itd.) - mam na myśli ciągniki 4x4 o mocy 70-90 koni. Pewnie inne marki też da się trafić w takich pieniądzach, ale akurat do tej marki mam zaufanie (mamy trzy, choć trochę nowsze), więc czasem przeglądam oferty ciągników tej marki. Biorąc pod uwagę, że za dobrze utrzymaną C-360 można wziąć ładne kilkanaście, to już niewiele brakuje.
Np. tu masz takiego http://www.olx.pl/oferta/renault-751-4s-ciagnik-rolniczy-CID757-IDhpqRp.html#8bf2fc28a4 i to przyzwoity rocznik - 1982, a nasze są od 1981 do 1984 bodajże, tylko już nowszej serii (xxx.xx, a nie xxx-yS).
Ok, w tym przyznaję rację. Ale jeśli ktoś zamierza na stałe używać rozsiewacza z przodu, to może odwrócić przekładnię - to jest przecież chwila roboty.
To musiałyby być wyjątkowo byle jakie te bele. Normalnie 3 warstwy bel 120 cm to ok. 3,2-3,3 metra (jak są bardzo zbite i twarde, to minimalnie więcej), a sama przyczepa ma ok. 120 cm od ziemi (dane producenta).
"Pan specjalista" to się może douczy.
1) Są przekładnie zmieniające kierunek obrotów, montowane na wałku.
2) Teraz być może jest to znormalizowane, ale w starszych ciągnikach jest różnie. Np. dwie nasze przednie kosiarki po zakupie miały odwracane przekładnie, żeby kręciły się we właściwą stronę.
3) Tak jak kolega wyżej napisał - wystarczy zamienić tarcze.
To albo mają dobre prasy i ciężkie bele (przyczepy siadają na odbojach), albo wyjęte pióra z resorów, żeby łatwiej siadały. My wozimy bele po Sipmie i nawet sianokiszonką trudną przyczepę dognieść. W porównaniu do zachodnich jest tragicznie niestabilna.
O tym właśnie mówię, że przyczepy na bliźniakach nie nadają się do bel, bo resory są wąsko. W podobnej cenie bez problemu można kupić zachodnie przyczepy na mocnych bezdętkowych pojedynczych kołach, które są znacznie stabilniejsze.
A co do wożenia bel, to kiszonka po dobrej prasie jest dość ciężka, więc przyczepa siada na odbojach i tak się nie buja.