timo
Members-
Postów
3339 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez timo
-
Od kilkunastu lat użytkujemy kosiarki Krone, różne modele, przednie i tylne. Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni, chociaż oczywiście awarie się zdarzają (ale żadna nie była kupiona jako nowa). Ale gdybym miał jakąś markę polecić, to tylko Krone. Aczkolwiek są modele, które mają swoje wady. Gdybyś szukał Krone'a, to mogę pomóc w wyborze i polecić handlarza, który się specjalizuje w tej marce, ma też serwis i części nawet do starych modeli w dobrej cenie.
-
Generalnie we wszystkim. Są trwalsze, lepiej kopiują teren, mniej podskakują na nierównej łące. Bzdura. Generalnie każda wypowiedź zawierająca słowa typu "każda", "wszystkie", "żadne" itp. jest z gruntu głupia i nieprawdziwa, bo raczej autor takiej wypowiedzi nie widział wszystkich egzemplarzy na świecie, żeby to stwierdzić. To stwierdzenie typu "wszyscy Murzyni to złodzieje". Ale do rzeczy: ten typ zawieszenia dużo mniej się zużywa. Przede wszystkim przegub umieszczony mniej więcej na połowie szerokości kosiarki jest bardziej symetrycznie obciążany, po drugie działające na niego siły są na znacznie mniejszym ramieniu, więc taka sama siła przyłożona do końca belki (np. przy zahaczeniu o przeszkodę) daje dużo mniejszą siłę na przegubie. Dlatego w większości kosiarek na bocznym zawieszeniu najbardziej zużywającym się elementem są tuleje, wokół których kosiarka się rusza góra-dół i składa do góry. Prawie w każdej używce są do wymiany na starcie. Dodatkowo wiele kosiarek z centralnym zawieszeniem składa się do tyłu, co również zmniejsza obciążenia konstrukcji ramy głównej (tzw. wieżyczki). Za to mocno buja ciągnikiem. Mamy Krone'a 4 m składanego do tyłu (cała maszyna ma ok. 5,3 m długości w pozycji transportowej) i 6-cylindrowym ciągnikiem o wadze prawie 6 ton buja jak diabli. Trzeba mieć na przodzie drugą kosiarkę albo obciążnik, żeby tym bezpiecznie jeździć po drodze. Za to nie zahacza się o wszystkie gałęzie. W kosiarkach składanych do tyłu pionowa oś obrotu jest też zazwyczaj osią, wokół której uchyla się kosiarka po uderzeniu w przeszkodę, co upraszcza konstrukcję maszyny. Ta oś zwykle jest pochylona, więc kosiarka uchyla się jednocześnie do tyłu i w górę, przez co "przeskakuje" nad przeszkodą. W połączeniu z hydraulicznym bezpiecznikiem - bajka. Żadnego zatrzymywania się i cofania (chyba, że trafi się w coś naprawdę dużego), po prostu dobijasz ciśnienie do bezpiecznika i jedziesz dalej.
-
Realna wydajność takiego mulczera to 0,1, max 0,15 ha/h. 20 ha rocznie to jakieś 150-200 godzin (zegarowych) każdego roku. Serio tyle spędzasz na mulczowaniu? I faktycznie, jak napisał @extrabyk, jeśli po taki przebiegu młotki są do wymiany, to współczuję zakupu szrota. Nasz mulczer ma coś około 13 lat, od początku jest użytkowany w bardzo ciężkich warunkach (odzyskiwanie wieloletnich nieużytków - siekanie krzaków i drzew o średnicy do kilku centymetrów) i wymienione zostało jakieś 5-6 młotków, z tego 3 jednocześnie po zaliczeniu dużego granitowego kamienia.
- 18 komentarzy
-
- ciągnik rolniczy
- case farmall 75a
- (i 7 więcej)
-
-
-
-
Problem jest z łąkami, bo ciepło i mokro, więc trawa rośnie jak szalona, a kosić nie ma jak, a już powoli się robi za późno (trawy się wykłosiły). Raz, że bez szans na wysuszenie siana, a dwa, że np. na naszych torfach na niektóre łąki już się nie wjedzie, chociaż 2-3 tygodnie temu problemem była susza...
- 16 komentarzy
-
- 1
-
-
- powódź
- Huawei mate 20lite
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
-
Zacznijmy od tego, że śruby (poza nielicznym wyjątkami, np. zabezpieczeniami i połączeniami o bardzo niewielkim obciążeniu) nie powinny pracować na ścinanie (być obciążane prostopadle do swojej osi). Połączenia gwintowane projektuje się tak, żeby skręcając śrubę z nakrętką (lub wkręcając śrubę w gwintowany otwór w korpusie) wywołać docisk skręcanych elementów z taką siłą, która wytworzy między nimi siłę tarcia wystarczającą do uniemożliwienia ich wzajemnego ruchu. Ale to właśnie siła tarcia ma je trzymać na miejscu w płaszczynie prostopadłej do osi śruby, a nie śruba działająca na ścinanie. Między innymi dlatego w żadnych katalogach nie podaje się dla śrub takiego parametru jak wytrzymałość na ścinanie ani nie wymaga tego żadna norma dla śrub.
-
-
Około 90-100 sztuk do strzyżenia. Opolskie, więc daleko. Ale namiar możesz i tak podać, może się przydać kiedyś. A może akurat gościu będzie miał robotę gdzieś bliżej mnie. Jakbyś znalazł, to podaj, zawsze lepiej mieć takie namiary związki się zatrzymały w czasie lata temu... od nich to możesz najwyżej dostać namiar do takich, jak pisałem wcześniej: 70-latków, którzy strzygą max kilkanaście owiec dziennie, bo już nie te lata.
-
-
-
Połowicznie się zgodzę. Silnik spoko, bardzo elastyczny, mało pali, odczuwalnie mocny względem swojej mocy katalogowej. Wyważenie dość dobre, co sprzyja uciągowi. Z usterek przez te ok. 20 lat u nas to uszkodzony kosz satelitów w zwolnicy, jakieś drobiazgi przy sprężarce powietrza, wymieniana pompa paliwowa (podająca, nie wtryskowa) i jakieś inne pierdoły, nic poważnego. Ale hydraulika w tym ciągniku to totalna porażka. Zacinające się zawory (do odblokowania było trzeba rozkopać pół ciągnika) i inne usterki, ale największą uciążliwością w pracy była konieczność ciągłego przełączania pomiędzy podnośnikiem a sekcjami hydrauliki zewnętrznej wyjątkowo niefunkcjonalną, nieergonomicznie umieszczoną i ciężko chodzącą dźwignią pod siedzeniem.
-
-
-
-
-
- 5 komentarzy
-
- c360 4x4
- przedni tuz
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
- 6 komentarzy
-
- John Deere
- John Deere
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Przecież to jest chyba sama góra, bez dolnej ramy. Nowa z Wolmetu kosztuje ok. 3,5 tys. brutto ("wysięgnik" + 2 siłowniki główne dwustronnego działania + 2 siłowniki pochyłu + mocowanie łyżki). Siłowniki najdroższe, więc za samą ramę (i to starą - zardzewiałą i bez mocowania łyżki nowego typu) wołać prawie połowę tej ceny to trochę śmieszne.
