Postkomunistyczna-POmagdalenkowa Polska miała być poletkiem doświadczalnym Eurorzeszy, gdzie poprzez destrukcję tradycji, przemysłu i tożsamości uda się stworzyć państwo teoretyczne, zarządzane przez wasali Berlina. Na podstawie polskiego eksperymentu Niemcy chcieli stworzyć Nową Europę. Zastosowano więc wobec Polski słynny manewr Breżniewa w nowoczesnej wersji. A więc pacyfikację Polski przez targowiczan, opłacanych przez Berlin.Z niemieckich pieniędzy powstała więc postępowa partia na której czele stanął przywódca o korzeniach niemieckich. Polacy po latach wyrzeczeń w okresie PRL-u kupili wizję Europy, gdzie będzie można wszystko kupić w eleganckich galeriach. I właśnie galerie handlowe stały się synonimem czekającego nas dobrobytu. Ale dobrobyt europejski wiązał się ze zniszczeniem wszystkiego co polskie.Nikt więc nie protestował, gdy padały kolejne zakłady pracy, a te które się ostały - przechodziły w zagraniczne ręce. Polakom wmawiano, że czekolada Wedla będzie lepsza, gdy Wedel zostanie sprywatyzowany, zaś nieefektywny przemysł zostanie zrównany z ziemią. Ten proceder trwał aż do 2015 roku, gdy Polacy wreszcie zorientowali się że stali się nisko opłacanymi niewolnikami we własnym kraju, a ich status jeszcze się pogorszy gdy zgodnie z planem UE do Polski przesiedleni zostaną imigranci, Wtedy własnie coś w Polakach pękło. Pierwszy pod topór poszedł prezydent, który Dzień Niepodległości zamienił w festyn z orłem z czekolady. Po nim - pod topór poszła PO-PSL, której osiagnięciem było zwiększenie wieku emerytalnego i okradzenie dużej części Polaków z funduszy emerytalnych.To co dzisiaj wyprawiają wysadzeni z siodła to są już tylko rozpaczliwe próby odwrócenia procesu którego nie da się odwrócić. Po zaledwie dwóch latach rządów PIS-u okazało się, że wystarczyło ustawowo zabronić okradać Polaków by znalazły się pieniądze dla Polaków. Wystarczy, że przestanie się okradać polskie firmy, by je potem sprzedać za grosze zachodnim korporacjom.Od roku 2015 Polska jest już innym krajem. Jednak wizerunek Polski, jaki kreuje zagranicą targowica, która zostala gwałtownie odcięta,zupełnie odbiega od rzeczywistości. Co gorsza - szkalowanie za granicą, w tym w Parlamencie Europejskim jest wzmacniane przez zagraniczne, w tym zwłaszcza niemieckie media, które opanowały polski rynek medialny. Ale Polacy dostrzegają ten dysonans poznawczy, gdyż antypolska propaganda nie ma już wielkiego wpływu na zaufanie do obecnego rządu. Nie oznacza jednak, że takie stacje jak TVN i Polsat pogodziły się z przegraną "sił postępu",tu trwa codzienna antypolska propaganda z nadzieją, że ten "europejski postęp" trafi pod strzechy. Cechą charakterystyczną tego "postepu" jest codzienny "obłęd udzielony" i manipulacja.