Skocz do zawartości

extrabyk

Members
  • Postów

    8394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez extrabyk

  1. Dzięki Tobie czegoś nowego się dowiedziałem. Czyli do nalania nowego oleju potrzebujesz drabiny
  2. extrabyk

    Rekultywacja ugoru

    Machio teraz coś kombinuje z Samaszem ale jak Maschio robiło kosiarki bijakowe to Samasz nawet nie wiedział,że coś takiego w ogóle jest na świecie Boczne kosiarki Giraffa od Machio to bardzo solidne maszyny w swojej klasie. W moim Muthingu szekle są takie jakby skręcone i wiszą na nich stalowe bijaki z płaskownika zagiętego lekko do przodu. Drobne krzaki to rozdrabnia ale trzeba przejechać do przodu, do tyłu i znów do przodu no i krzaka nie ma. Staram się jednak robić to jak najrzadziej bo szkoda kosiarki. Jeśli chodzi o samą jakość koszenia to nie widzę różnicy. W jednym i drugim przypadku im wolniej się kosi tym ładniej to wygląda. Wzdłużne kopiowanie działa po podpięciu łącznika na otwór "fasolkowy" na kosiarce. Kopiowanie poprzeczne jest możliwe gdy wieszaki na ciągniku mają otwory "fasolkowe". Na bardzo trudnych działkach nie pracuję z kosiarką na ziemi tylko trzymam ją na podnośniku. Kosi się trochę wyżej ale jednak kosi a nie frezuje ziemią...kosiarka bijakowa to nie glebogryzarka no i nie ma co ukrywać,że kontakt z ziemią bardzo przyśpiesza zużycie bijaków, które jak wiadomo tanie nie są. Co do "przygód" w pracy tym sprzętem to najgorsze jest jak się złapie jakiś drut ze starego ogrodzenia leżący gdzieś w trawie. Żeby to zdjąć z wirnika trzeba mieś cierpliwość i młotek, przecinak i dobre szczypce, czy kombinerki. Zdarzają się też grubsze rzeczy jak na przykład w tym roku nawinąłem 6 metrowy pręt zbrojeniowy...niby tylko 6 milimetrów grubości ale łatwo nie było...albo też w tym roku...ponad 4 metry płaskownika uziemiającego słup energetyczny. Ktoś wcześniej równał tą działkę koparko ładowarką i kosiarka złapała wystający płaskownik...wystarczył moment i żeby nie urwało przy słupie to nie wiem czy bym słupa nie położył sobie na plecy... Jak coś się nawinie po środku to jeszcze idzie szybko ale drut nawinięty z boku przy samym łożysku to masakra. Nauczyłem się już nie denerwować tym aż tak bardzo bo czas stracony na odwinięcie jakiegoś gówna z wirnika liczę razy dwa i doliczam do czasu pracy...w końcu to wina właściciela działki i to on powinien za to zapłacić a nie my...wystarczy,że maszyna dostaje po d*pie.
  3. Dobrze jest jak coś się dzieje nie dobrego i wystarczy tylko puknąć żeby zaczęło działać jak należy. Przyjeżdża gość do warsztatu i prosi o pomoc mechanika bo coś mu silnik przerywa. Mechanik otworzył maskę, chwilę posłuchał po czym wziął młotek i gdzieś tam lekko puknął. Po tej operacji silnik zaczął pracować jak nowy. Widząc to właściciel auta mówi...nie wiem jak się mam odwdzięczyć...na to mechanik...wystarczy jak pan zapłaci 500 zł...Co ? 500 zł. za to,że tylko pan młotkiem puknął ??? Ależ drogi panie puknięcie wykonałem dla pana gratis...a płaci pan tylko za to,że wiedziałem gdzie i jakim młotkiem puknąć
  4. Siarka z paliwa przedostaje się do oleju i najgorzej dostają te silniki,które mało pracują i mają dłuższe przestoje bo siarka powoduje mikro korozję na długo nie smarowanych elementach silnika nie będących w ruchu. Silnik pracujący codziennie po kilka godzin przepracuje dużo więcej niż ten co rocznie robi ok. 100 godzin i więcej stoi niż pracuje. Ja między innymi z tego powodu zawsze po żniwach wymieniałem olej w silniku kombajnu żeby stał zalany i przesmarowany świeżym olejem mimo,że po ilości godzin wynikałoby zmieniać go co dwa lata.
  5. No to gratuluję i życzę zadowolenia co jest gwarantowane bo to bardzo solidny ciągnik a do tego bardzo mało pali. Ciągnik jest prosty i elektryka w nim też jest prosta więc powinieneś szybko ogarnąć. Znalazłeś skąd wychodzi linka obrotomierza ? Coś mi tak ciągle chodzi po głowie,że właśnie z silnika od strony sprzęgła ale pewny nie jestem. Jeśli musisz do niego kupić jakieś części typu lampy, przełączniki czy właśnie tą linkę to poszukaj w okolicy sklepu,który ma w ofercie wyroby z katalogów Granitu bo mają wszystko z wymienionych rzeczy i to dobrej jakości za przyzwoitą cenę.
  6. MX to to nie jest na pewno
  7. Wygląda na symbol jakiegoś filtra. Najprawdopodobniej powietrza ale może też być hydrauliki.
  8. Ceny są chore na cały sprzęt rolniczy w stosunku do zastosowanej w nim technologii (nie kosmicznej) i często coraz gorszych materiałów a do tego coraz więcej markowych maszyn produkowanych jest w fabrykach w krajach typu Polska, Ukraina czy inna Turcja gdzie robotnicy pracują za grosze w stosunku do stawek w krajach skąd te marki pochodzą...no ale ktoś musi zapłacić za wszystkie reklamy, wystawy, pokazy itp. itd. oraz za to,że ciągle jakaś firma kupuje inną a to ciągłe pochłanianie firm kosztuje i to dużo a kasa na te tak zwane fuzje idzie z naszych kieszeni.
  9. Ładnie się prezentuje w tym ujęciu B) W zależności jaka masz ziemię to 4x40 do 4x50 oczywiście obrotowy i najlepiej vario żeby móc dopasować do każdych warunków. Rodzaj zabezpieczenia też zależny od tego czy masz kamienie.
  10. extrabyk

    Rekultywacja ugoru

    @Luki Moja kosiarka ma 2,2 metra. Jest na dużej ilości lekkich bijaków (każdy zawieszony na szekli) a nie jak większość na małej ilości ciężkich. W kosiarkach Muthinga bijaki są rozmieszczone spiralnie na wale przez co jest mniejsze zapotrzebowanie na moc i mniejsze wibracje nawet gdy bijaki są już nie równo zużyte. Mimo to spalanie w Kubocie M7060 przy 74 KM (na silniku) wychodzi od 6 do 12 litrów. Poprzednio pracowałem tą kosiarką MFem 88 KM i 75 KM. Ten ostatni palił w tych samych warunkach nawet do 18-20 litrów i raczej nie mniej jak 8-9 litrów. Większy palił mniej. Z tą samą kosiarką przez kilkadziesiąt godzin pracowałem też w zeszłym roku Kubotą GX110 o mocy 115 KM na silniku i nie czuła tej kosiarki nawet w ponad 2,5 metrowej trzcinie co przekładało się na spalanie do max 10 litrów. Koszę od 4 do 8 km na godzinę w zależności od warunków terenowych i tego co się kosi. Mam kilka działek gdzie kosi się co miesiąc więc jest mało masy do rozdrobnienia i w tych warunkach spala maksymalnie 5 litrów na godzinę. @Sztafek Tak mam Muthinga. Jest to kosiarka tylno czołowa z przesuwem bocznym. Koszę tylko zawieszoną na tyle bo nie mam przedniego TUZa. Kupiłem siłownik i pozostało dorobić przewody oraz zamontować ten siłownik żeby ten przesuw mieć ale jak wiele innych rzeczy leży to i czeka... a co do wydajności to w lekkich warunkach i na długiej działce spokojnie można skosić hektar w godzinę a w ciężkich hektar można kosić nawet 3 godziny. Z tego powodu nie koszę od powierzchni tylko od godziny 200,- zł. Tylko stali klienci mają stałą stawkę od konkretnej działki na podstawie tego ile kiedyś mi wyszło przy pierwszym koszeniu. @Damian Znam tylko kosiarki Muthinga, Samaszu, Machio i Kuhna. Z wymienionych wszystko po za Samaszem (jak dla mnie) jest godne polecenia. Słyszałem dobre opinie o kosiarkach Kvernelanda (obecnie Kubota). Tehnosa widziałem tylko kilka razy na różnych targach i wszyscy sprzedawcy zachwalali mówiąc,że to mercedes wśród bijakowych a reszta to złom...ciekawostką jest to,że prawie wszyscy wcześniej sprzedawali Muthinga i wtedy to samo mówili właśnie o Muthingu...to potwierdza tylko ile warty jest bełkot sprzedawców maszyn Biorąc pod uwagę wygląd tych maszyn i kilka szczegółów to Tehnos może być nawet fajną maszyną ale to tylko opinia na podstawie wyglądu na wystawie targowej. Do wszystkich zainteresowanych tematem...Nie tylko marka się liczy przy wyborze kosiarki. Większość producentów ma różne serie przeznaczone do różnych zadań. Tak więc to,że ktoś ma złą opinię o jakiejś marce często wynika ze złego doboru maszyny do wykonywanych prac i lub ciągnika z nią pracującego ! Żeby być w 100 % zadowolonym z tego typu sprzętu trzeba by mieć co najmniej 3 różne kosiarki bijakowe na stanie...w innym wypadku pozostaje często kompromis między różnymi potrzebami i rozsądek w czasie eksploatacji tych maszyn i ciągników z nimi pracujących.
  11. Powinien być z góry listwy. Obracaj po woli dyski i szukaj bo któryś z dysków w położeniu wzdłuż listwy pewnie zasłania wlew oleju. Zaznaczam,że nie znam akurat tej kosiarki ale wszystkie,które widziałem właśnie tak mają umiejscowiony wlew oleju. Jeśli znajdziesz to napisz czy w tej kosiarce też tak jest czy inaczej. Powodzenia.
  12. Twoja opinia jest akurat w stylu "ktoś mi mówił,że komuś coś nie daje rady albo pali jak smok" Nie wiem jak u Was ale ja osobiście nie znam nikogo kto z 3 metrowym gruberem lata po polu ciągnikiem słabszym niż 140-150 KM. bo to bardzo energochłonna maszyna zwłaszcza,że dobry efekt otrzymuje się przy dużych prędkościach a to podnosi zapotrzebowanie na moc. Gruber o szerokości 3 metrów z odpowiednią prędkością robi hektar w pół godziny wliczając w to uwrocia więc według tego co napisałeś ta Kubota spalała ok. 44 litry na godzinę....czyli nic tylko bajki piszesz kolego :rolleyes: Trzeba też wspomnieć o tym iż gruberem pracuje się możliwie jak najszybciej ale też możliwie jak najpłycej by idealnie mieszać resztki pożniwne z ziemią. Mogę się tylko domyślać ale znając realia podobnych "testów" to ten ktoś wsadził ten gruber po ramę i to chyba tylko po to żeby potem wszystkim mówić,że ten ciągnik to gówno. Nie rozumiem takiego podejścia ale znam masę takich przypadków i to bez względu na testowaną markę.
  13. W tym jest silnik prawie taki sam jak w pierwszych seriach Magnum ale to prawie robi właśnie tą różnicę,że w tych nowych nie wytrzymuje on 20 i więcej tyś. motogodzin bez awarii a w starych wytrzymywał. Co do spalania to akurat chyba jedyna wada tych silników nawet w starej serii. Po prostu ten Cummins o pojemności ponad 8 litrów lubi wypić ale za to daje moc nie do zduszenia i dźwięk lokomotywy spalinowej a za to można mu dać te parę litrów więcej
  14. Szukałem ciągnika o mocy ok 75 KM. Miałem na testach JD 5075e, Landini Technofarm 80, DeutzFahr Agrolux 410, Kubotę M7060 oraz MF 4709...ten ostatni miał 95 KM bo Korbanek nie miał do testów wersji 75 KM. Pozostałe cztery o mocy ok. 75 KM. Jeśli chodzi o wygląd to MF zrobił na mnie największe wrażenie a jego 3 cylindrowy silnik Sisu ładnie pracował i palił mało. Wiele parametrów jednak nie do miarodajnego porównania za sprawą jego zdecydowanie większej mocy. Cena tego ciągnika też zbyt wysoka nawet jak za taki wygląd...hehehe. Za te pieniądze nie do pomyślenia jest jego tylny górny zaczep mocowany jak w MFach z lat 70-tych za pomocą bolców. Zdjęcie tego zaczepu lub jego przestawienie wymaga niemal cyrkowych umiejętności, siły i żelaznych nerwów bo żeby go zdjąć to trzeba odpiąć ramiona od wieszaków (!) Do tego rewers mechaniczny w standardzie a za elektrohydrauliczny trzeba było dopłacić do już i tak drogiej maszyny. Skrzynia biegów jak i wspomniany rewers mechaniczny chodziły w sposób wzorowy. JD podobał mi się z wyglądu i miał wiele zalet jak bardzo dobry skręt (nie gorszy od Kuboty), bardzo dobrze działający rewers (elektrohydrauliczny) oraz dobrą cenę i fajne finansowanie fabryczne. Tu kończą się jego zalety i zaczynają wady a tych było mnóstwo. Po pierwsze bardzo wysokie spalanie. Tandetny montaż wszelkich przewodów elektrycznych,hydraulicznych i paliwowych. Bardzo nieprzyjemny odgłos pracy 3 cylindrowego silnika. W polu mocy mu nie brakowało ale już w transporcie z przyczepą 6 ton ładunku brakowało biegów pod górę pod którą nawet Kubota dała radę wjechać z mniejszą ilością redukcji i bardzo sprawnie. Bardzo dużo miał też błędów ergonomicznych co do ustawienia pedałów i dźwigni i nawet regulacja kierownicy w dwóch płaszczyznach nie przyćmiła tych wad. Nie miał też skrzyni 40km./godzinę co w pracach podwórzowych i polowych nie przeszkadza ale w przejazdach już tak i to bardzo. Landini i Deutz bardzo do siebie podobne pod względem osiągów i wyposażenia oraz atrakcyjnej ceny. Oba jednak tylko z rewersem mechanicznym a Deutz w dodatku z dźwignią rewersu po prawej stronie co jest jak dla mnie porażką nie do przyjęcia. Landini ma skrzynię 30 km./godzinę a Deutz 40km./godzinę. Spalanie podobne i niskie w obu. Landini na znanym Perkinsie i to nawet bez turbo a Deutz ma turbo ale silnik również prosty i ładnie pracuje. Co do komfortu to jedynie Kubota oferuje fotel pneumatyczny dobrej jakości w standardzie i to nawet w ciągniku bez kabiny. MF mimo mechanicznego fotela nie niszczył mi o dziwo kręgosłupa. Fotele w DF, Landinim i JD jak dla mnie tylko do prac na podwórku a na polu to maksymalnie godzinę idzie wysiedzieć. Najgorszy był ten w JD. Najtańsze w zakupie i serwisowaniu DF i Landini.Jeśli ktoś potrzebuje maksymalnie prostego ciągnika to to są dobre opcje. JD z rewersem mechanicznym po za większym spalaniem będzie oferował podobne wartości ale będzie dużo bardziej zwrotny. Ja szukałem ciągnika, który mimo braku kabiny (taki jest mi potrzebny więc już nie pytajcie dlaczego takiego szukałem i kupiłem) oferował będzie maksimum komfortu czyli dobry fotel, wszystko pod ręką oraz wibracje do przyjęcia w całym zakresie obrotów...człowiek coraz starszy i doceniam już te parametry i to bardzo zwłaszcza,że ten ciągnik pracować ma u mnie ponad 500 godzin rocznie. Reasumując kupiłem Kubotę M7060 i jak do tej pory nie żałuję. W porównaniu do w/w JD w ciągu 13 miesięcy zaoszczędziłem ok 1500 litrów ON. Dzięki idealnej ergonomii i bardzo dobremu fotelowi mogę pracować 10 godzin i nic mnie nie boli co jest dużym sukcesem z moim kręgosłupem. Jak dla mnie duży plus za biegi pełzające w standardzie bo przy pracy glebogryzarką są super. Każdy kupuje dla siebie i pod swoje potrzeby więc to nie jest rada tylko opis efektów testów z zeszłego roku. Wszystkie ciągniki poza DF i Landini (oba tylko z kosiarką bijakową) pracowały z w/w przyczepą, pługiem zagonowym Overum 3x45 oraz kosiarką bijakową 2,2 m, Kubotą oraz JD pracowałem po ok. 7 godzin, MFem 3 godziny a DF i Landini po godzinie tylko z kosiarką bo jak one przyjechały do testów to już w zasadzie byłem zdecydowany na Kubotę i po ich krótkim teście tylko się w tym wyborze utwierdziłem. Na koniec o samych testach a raczej ich dostępności. Otóż prawie wszyscy z dilerów wymienionych marek szybko zgodzili się na testy ale nie tak szybko dostarczali je do testów. Z tego powodu miałem trochę rozbity cały sezon i trochę nerwów ale zakup nowego ciągnika to dziś poważna decyzja i duży wydatek więc warto mieć możliwość podjęcia właściwej decyzji nie opierając się tylko na opiniach innych użytkowników lub co gorsza tych co z daną maszyną poza widzeniem jej na placu u dilera nie mieli z nią żadnych doświadczeń. Można oczywiście przejechać się na pokazach ale w tych warunkach nie da się zrobić pomiaru spalania a na teście w gospodarstwie już tak. Ja miałem przygotowane bańki po 5 litrów i po każdej wykonanej pracy dolewałem znów do pełna otrzymują wiarygodny wynik co do spalania na każdą godzinę pracy. Wszystkie prace wykonywane na tych samych działkach w tych samych warunkach a test transportu na tej samej trasie z tą samą przyczepą załadowaną ok. 6 tonami żwiru. Prawdę mówiąc wszyscy sprzedawcy byli totalnie zaskoczeni dokładnością i wnikliwością moich testów...ale w tych sprawach u mnie nie ma lipy B)
  15. Wbrew pozorom jakość paliwa ma bardzo duży wpływ na jakość oleju smarującego silnik. Nie jest tajemnicą,że nasze paliwa zawierają więcej siarki a ta wchodzi w reakcję chemiczną z olejem zmniejszając jego właściwości smarne na dużo gorsze. Do tego trzeba dodać oszczędność na materiałach w produkcji silników w stosunku do tych do lat 90-tych oraz coraz większe wysilenie silników i mamy wszelkie powody do zmniejszenia żywotności silników w obecnych konstrukcjach. Mamy coraz więcej mocy z coraz mniejszych pojemności a do tego prawie każdy silnik obciążony jest działaniem DPFu i EGRu. Na jakość ON nie mamy wpływu bo kiepska jakość zdarza się nawet w dobrych stacjach ale myślę,że mając coraz droższy sprzęt to trzeba o niego dbać i wydać te parę zł.- więcej na dobry olej i częstsze jego wymiany a to na 100 % przedłuży żywotność silnika i w perspektywie czasu da nam oszczędności.
  16. No to całe szczęście,że chodzi o błędny wpis kolegi a Wasze komentarze były żartem bo już się bałem, że cała moja dotychczasowa wiedza na ten temat legła w gruzach
  17. Przykro mi ale tego nie pamiętam bo u mnie licznik działał więc jak nie trzeba było przy tym kręcić to się nie pamięta ale coś mi się wydaje,że linka wchodzi w blok silnika gdzieś od strony sprzęgła. Obejrzyj silnik i na pewno sam znajdziesz. Kupiłeś już tego Deutza ?
  18. Dalej nie kumam Waszego liczenia...czemu 2200 godzin mnożycie przez 1000 ? Jeśli dwa ciągniki będą pracować razem z tą samą maszyną na tym samym polu i jeden będzie liczył godziny a drugi starszy motogodziny to zawsze motogodzin będzie mniej. Wyjątkiem będą prace przy których ciągniki będą musiały pracować przy maksymalnych obrotach bo w tym wypadku motogodzina wybije szybciej niż w godzinę. Przy lżejszych pracach wyjdzie średnio 1,2 motogodziny w godzinę.
  19. ???
  20. Jeśli nie było jakoś strasznie mokro to taka talerzówka nie jest obciążeniem dla tego ciągnika nawet na takich kołach. Robiłeś jeszcze jakieś prace innymi maszynami ? Pracuję takim ciągnikiem 13 miesięcy i mam już prawie 600 godzin więc jeśli chcesz o coś zapytać w temacie tego ciągnika to może mogę coś rozjaśnić.
  21. extrabyk

    Rekultywacja ugoru

    No 600 zł,- za godzinę z kosiarką bijakową to trochę przegięcie. Praca jest dość ciężka dla ciągnika i samej kosiarki na zaniedbanych działkach jest ryzyko drogich awarii no i samo utrzymanie kosiarki tanie nie jest bo bijaki kosztują sporo a wymieniać trzeba co jakiś czas. Jak do tej pory najdroższa usługa jaką robi się ciągnikiem to chyba belowanie bo tu jak ktoś zrobi 50-60 bel na godzinę po 20 zł,- za szt. to wychodzi 1.000-1200,- zł...ta usługa bije na głowę nawet pracę ciężką kruszarką leśną pracującą z ciągnikiem o mocy ponad 200 KM. a to już trochę dziwne zwłaszcza,że pras jest masa a kruszarki to nadal sporadycznie w specjalistycznych firmach czy nadleśnictwach. Glifosat potrzebuje ciepła i czasu a roślina na którą ma zadziałać musi być w pełni aktywna. Nie wiem jak u Was ale u nas mokro i dość ciepło a wszystko zielone jak wiosną więc pryskać można jeszcze śmiało...problem jedynie w tym żeby był chociaż jeden dzień bez deszczu żeby zrobić oprysk. Moja kosiarka ma 2,2 m a prędkość od ok. 3 do 6 km./godzinę zależnie od warunków terenowych i masy, którą trzeba rozdrobnić...w instrukcji jest napisane "prędkość robocza im niższa tym lepsza".
  22. Jak to się mówi zmierzch legendy, którą są stare kanciaste Magnum bo raczej ten nie ma 20 tyś. godzin a już rozpruty a te stare nie miały takich przygód.
  23. extrabyk

    Salersy

    Pięknie Ci urosła !
  24. extrabyk

    Rekultywacja ugoru

    Ja biorę 200,- za godzinę co przekłada się na 200,-600,- za ha w zależności od tego ile jest masy do przerobienia i czy jest to w miarę równa łąka czy totalny ugór gdzie może być wszystko...kamienie, pnie po drzewach i wieloletnie zadarnione już kretowiska i mrowiska. Co do orki w tym roku po oprysku to rozumiem,że wiosną na tym polu masz mokro ale postaraj się zaorać najpóźniej jak się da bo każdy dzień dłużej działania glifosatu to większy sukces całej operacji...i to bez względu na to co napisane jest na opakowaniu oraz potocznej opinii.
  25. Można też talerzówką i od razu są pocięte na chipsy :lol:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v