Nie ma co się spodziewać efektu od razu ale jak dałeś wapnowanie a raczej dałeś to cała ta darnina w końcu się rozłoży i prawdopodobnie w następne żniwa będziesz miał duży skok plonu na tym polu.
Niby wszystko fajnie po tych wałach oponowych ale jak pójdzie wał to widać różnicę i to kolosalną na plus. Ciągnik z odpowiednim zapasem mocy pali z takimi wałami tyle co nic a robota jest wydajna więc tak naprawdę inwestuje się tylko więcej czasu i jak komuś nie wystarcza bo ma na przykład w tym czasie do zrobienia dużo ważniejsze zabiegi to odpuszcza. Wszystko zależy od sytuacji i od tego czy ktoś już spróbował wałowania bo jak już to zrobił raz to robi dalej jak tylko czas pozwoli.
Jadąc wiosną czy jesienią po Polsce wiać wyraźnie,że są rejony gdzie praktycznie wszystko powałowane i to również bardzo duże pola a są miejsca gdzie o wałowaniu nawet nikt nie słyszał. Z tym jest jak z większością rzeczy na wsi...czyli ktoś musi zacząć..potem się większość śmieje a potem kolejni robią to samo jeśli tylko mają na to kasę i czas.
Teoretycznie da się go trochę podkręcić i z 3-4 cm na korpus weźmie więcej ale nie orze już wtedy tak ładnie a co najważniejsze szybko zlizuje płozy więc nie warto kombinować bo więcej się traci niż zaoszczędzi.
To kółko na końcu zastępuje dłuższą płozę w ostatnim korpusie i dba o to by pług nie uciekał w lewą stronę. Miałem kiedyś ten sam model tylko 3 skibowy i na sporo dłuższej odkładnicy oraz krojem przed każdym korpusem. Pięknie i lekko to orało nawet najstarsze ugory. Do tego pług z pancernej stali bo mimo masy kamieni i zabezpieczeniu śrubowemu nigdy nie urwałem zabezpieczenia i chyba raz zgiąłem dłuto ale jak już było cienkie jak żyletka.
Jeśli nie ma się bliźniaków to do wałowania dobrze jest zmniejszyć ciśnienie w kołach do najniższego jakie może być w posiadanym ogumieniu i efekt prawie jak po bliźniakach czyli brak śladu ciągnika za wałem.
Ci co obsiewają tysiące ha może by też wałowali i to nawet po najlepiej wyposażonych agregatach oprawowo siewnych tylko zwyczajnie nie mają na to czasu.
Nie będę wymieniał zalet wałowania ale jak ktoś chociaż raz kosił kombajnem w ciężkie żniwa (dużo poległego zboża) to zrobi wszystko by mieć wałowane zasiewy. Mam znajomego, który sieje już kilka lat uprawowo siewnym Horscha. Długi i potężny sprzęt na sekcjach talerzowych, wale oponowym i rolkami za każdą redlicą...i nie wałuje tylko tych pól, których nie zdąży bo ma ważniejsze sprawy w tym momencie.
Nie wiem jak kolega podszedł do tego tematu ale ja z doświadczenia wiem,że po takiej kruszarce ze dwa lata bez orki bo wyciąga się zbyt dużo zdrowych korzeni a to przeszkadza i często uszkadza maszyny nie mówiąc o nie ciekawym wyglądzie. Na pierwszy zasiew po kruszarce najlepsza jest gryka. Po gryce talerzówka jesienią i wiosną oraz siew łubinu. Po łubinie znów talerzówka i można siać jakąś oziminę. Dopiero po zbiorze zboża można wykonać orkę. Talerzówka nie wyciąga korzeni a dobrze spulchnia glebę do tego wymienione dwie pierwsze rośliny i dzięki temu tlen ma dostęp do tego co ma w tym czasie zgnić. Orząc dopiero po tych trzech uprawach widać efekt bo wszystkie korzenie są spróchniałe i same się rozsypują.
W tym przypadku najlepiej widać,że z naturą nie ma co walczyć na siłę tylko trzeba umieć wykorzystać jej potencjał a sama zrobi to co trzeba.
Nie muszę chyba dodawać,że w tym czasie oczywiście obfite wapnowanie i co najmniej jeden oprysk Glifosatem no i można uzyskać pełnowartościowe pole lub stanowisko pod łąkę czy pastwisko.
Wystarczy,że koszone było i efekt jest jak na foto czyli darnina równa. W sumie już dwa lata to obrabiasz i obsiewasz i podejrzewam,że jesteś zadowolony z plonów.
Ważne jest bardziej w jakiej kulturze jest taka łąka bo nawet bardzo starą ale zadbaną i o równej powierzchni jak na foto zawsze się da dobrze zaorać nawet niezbyt dobrym pługiem aby tylko dobrze go ustawić i koń miał zapas mocy a nie na styk. Gorzej jak trzeba zaorać stare pastwisko, które w życiu nie widziało włóki. Przez lata wszelkie szkody po dzikach, mrowiska i kretowiska zarastają darniną i zaorać taką powierzchnię to jest dopiero wyzwanie dla pługa i oracza. Kiedyś kilka razy orałem coś takiego starym Kvernelandem na okrągłej ramie i to z zabezpieczeniem na kołki ale ten pług miał bardzo długie i mocno zakręcone odkładnice oraz krój przed każdym korpusem. Pięknie wycinał paski darniny i idealnie je obracał. Nawet mój obecny Overum tak nie zrobi w tych warunkach. Z moich doświadczeń wiem też,że ważny jest przy oraniu zadarnionych powierzchni idealnie prostokątny profil skiby..czyli jeśli korpus ma szerokość 50 cm to trzeba orać na 25 cm a jeśli 40 to na 20 i tak w dół przy starszych wąskich skibach. Tylko w ten sposób pług idealnie odwróci każdą skibę i nie będzie jej stawiać. No i jeszcze właśnie w orce łąk czy pastwisk bardzo dużo dają te listwy przedłużające odkładnice bo one w ostatnim etapie odwracania podtrzymują skibę w pozycji odwróconej. Bez tego detalu potrafi postawić skibę zaraz po przejściu pługa.
Pług porządny i dobrze ustawiony oraz podpięty pod mocnego konia no i kolega Iron prawej nogi raczej w powietrzu nie trzymał to i orka wyszła ładnie ale do ideału brakuje kroju talerzowego chociaż przy ostatnim korpusie.
Nie wiem czemu tak jest ale większość pługów Overum ma kroje przy wszystkich korpusach. Mam co prawda zagonowego ale jak się orze jakaś łąkę czy ugór to te kroje robią porządną robotę a ciągnik ma dużo lżej bo nie trzeba rwać tych wszystkich korzeni w darninie bo kroje wszystko tną na paski i odkładnica musi tylko te paski dokładnie odwrócić.
Też ciekawy patent i bardzo usprawnia i przyśpiesza późniejszy zbiór bel z pola. Można by to podwiesić do tego samojezdnego Veermera i byłoby bajecznie B)
Powodzenia w negocjacjach i jak już będziesz po testach to opisz swoje wrażenia. Jak rozumiem jesteś zdecydowany z jakiegoś powodu właśnie na JD ale tak jak pisałem nie zaszkodzi przetestować też inne marki i pogadać z ich dilerami.
Może też być opóźniony wtrysk. Kiedyś tak miałem w MF. Chodził normalnie. Odpalał normalnie ale jak raz orałem w nocy to się okazało,że tłumik czerwony i ogień z rury. Lekko przekręciłem pompę i problem zniknął.
Hehehe dobre. Kiedyś podobnym Fordem tylną łyżką woziłem bele sianokiszonki dociśniętą do ramienia a przednią odśnieżałem przed sobą bo to była bardzo śnieżna zima. Koparko ładowarka dobra do wszystkiego B)
Mój stary Ford 550 jest do sprzedania jak by ktoś szukał taniej koparko ładowarki przy której trzeba naprawić parę rzeczy.
Wygląda na to,że w Twoim przypadku warto było zaryzykować. Orka wygląda nawet ładnie jak na tak wilgotną glebę. Na Twoim miejscu założyłbym jeszcze krój przy ostatnim korpusie bo nie tylko bruzda wygląda gorzej ale co ważniejsze luźno osypująca się gleba na dno bruzdy zwiększa poślizg prawego koła.