Problem jest taki, że ten mały coś tam dorobi na boku i często dołoży, aby stado utrzymać przez jakiś czas, gdy nie ma opłacalności
Ten, co ma 200 krów dojnych, zazwyczaj jedzie na kredycie a jak ma dołożyć, to kolejny kredyt, takie błędne koło. Tam 2-3 tys miesięcznie nie wystarcza na przykład z pensji żony.
Dlatego twierdzenie, że duży się utrzyma, a mały zbankrutuje, mnie osobiście śmieszy. Mały, co ma 10-20ha może spokojnie pójść na etat i produkowac ekstensywnie, co czasem paradoksalnie, polepsza jakość i żyzność ziemi. Duży, co ma 100ha tak nie zrobi, a już napewno jak nabrał maszyn na PROW i ma masę zobowiązań, które musi wypełnić.