Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę, ile procentowo upraw w UE wogóle nie jest pryskanych, bo to na przykład obowiązkowe ugorowanie, ekologia (rzecz niespotykana na ukrainie). I wtedy okaże się, że w rzeczywistości na każdy realny hektar upraw w UE jest nie 3 a 5 kg substancji czynnej, bo ktoś zrobił statystykę na ogólną liczbę hektarów, tak to jest ze statystykami. I to zboże z Ukrainy może jest bardziej (tfuu) ekologiczne niż to z Francji, Niemiec czy Holandii