W jedności siła, widzę, że wolisz nic nie osiągnąć, byle sąsiad złodziej nie był razem z tobą na wiecu, w ten sposób rozgrywa się od lat rolników, divide et empera, metoda stara jak świat
Ufaj ale patrz na ręce - to jest zasada stara jak świat. Po prostu nie wysłałbym Grynia samego do żadnych negosjacji, co nie znaczy, że nie trzymałbym z nim jednego transparentu na demonstracji. Są rzeczy, które zaszkodza tak samo małym, jak i dużym i warto się o nie bić, skorojednak wychodzisz z założenia, że ktoś na ciebie pluje i gardzi tobą, to twoja sprawa. Dla mnie on nie jest żadnym zagrożeniem, bo dopóki mówi prawdę plitykom prosto w oczy, niczego nie osiągnie. Kołodziejczak mówił to, co politykom w danej chwili było na rekę i dlatego wzięli go do swojej bandy. Gryń mówi, jak jest oraz - jak mu się wydaje, że być powinno, Z tym drugim nie zgadzam się osobiście, co nie znaczy, że na mnie pluje. Taki ma punkt widzenia i głośno o nim mówi. Trudno uważać za złodzieja kogoś, kto publicznie mówi to, co myśli. Raczej po prostu guzik z niego nie polityk.