Nie można wykluczyć, że zamach był. Tyle, że oszołomy pokroju Macierewicza nigdy tego nie udowodnią. Logika wskazuje, że na przykład Rosja miała w tym interes, aby do takiego zdarzenia doszło a przetrzymywanie szczątków samolotu nieswiadczy naich korzyść.
Rosjanie idealnie to rozegrali - nie dali rozwiać wątpliwości jednoczesnie ośmieszając w mediach tych, którzy przychylali się do tezy o zamachu. Wydali ogromne pieniądze, aby podzielić nasz naród w tej kwestii i im się to udało. Nieważne teraz, czy zamach był, czy nie było, połowa społeczeństwa wydrapałaby oczy drugiej połowie w dyskusji.
A PiS i PO dały się wmanipulować rosjanom w wojnę polsko-polską. Za KO stoi ich protektor , czyli niemcy, którzy ciągle stoją murem za rosjanami. I tu logiczne jest, że zwolennicy KO sa przeciwko teorii o wspóludziale rosji w tej katastrofie.
Druga strona natomiast, rozgrywana przez USA, będzie z całych sił bronić teorii o zamachu - bo to jest na rękę USA.
W ten sposób zamiast osiągnąć jakiś konsensus - znowu zaczyna się wojenkę, próbując rozmontować pomnik katastrofy smoleńskiej. Paranoja. Ale widać, rosji i niemcom jest to na rękę. Tylko co my z tego mamy.
Grupa fanatyków chce celebrowac co miesiąc swoje święto - pozwólmy im świętować. Jak przez Warszawę przewalają się parady LGBT, to prezydent miasta Trzaskowski nie ma nic przeciwko.
Ten kult sam wygaśnie, bo większość uczestników już mocno styrana życiem. A do prawdy pewnie nie dojdziemy nigdy, tak samo, jak ze śmiercią generala Sikorskiego, bo ta była na rękę wszystkim zainteresowanym stronom, włącznie z polskim rządem na uchodźstwie.