Jak widać - zapotrzebowanie na towar jest, towaru nie ma. Sytuacja jest patowa nie tylko u nas w kraju. Cena ropy poszła do góry, koszty rosną - to dlaczego rolnicy mieliby sprzedawać pszenice po 550-600zł brutto ? W tej cenie lepiej się opłaca ją spalic w piecu CO czy w suszarni do kukurydzy. W końcu ona ma niezłą kaloryczność.
Cena na giełdzie w górę , bo prognozy na papierze wyglądają pięknie, ale jak się popatrzy w szczegóły, to nie ma optymizmu. Towar się już kończy u dużych graczy a widać, że ci mali wcale się nie obkupili, wręcz przeciwnie, nakupili duzi gracze jak Chiny i Indie, zgarniając cały tani towar z rynku. A reszta teraz będzie szukać. Egipt kręcił nosem szukając tańszego zboża, a teraz pewnie będzie się musiał zadowolić droższym.
Dodam jeszcze, że produkcja przemysłowa spadła o 6%, a spodziewano się, że o 1-2%, ciekawe, jaki w tym udział rolnictwa ? Przypuszczam, że spory.