Nie wiem w jakim celu takie pitolenie. Nasz rynek , w znaczeniu krajowy nie ma bezpośredniego wpływu na kształtowanie cen w ujęciu globalnym . Przez import z Ukrainy mogą być załadowane magazyny , mogą być chwilowe przerwy w odbiorze , mogą płacić o "parę złotych" mniej ,ale cena zasadnicza wynika z notowań kilku największych giełd świata. Dla nas - rolników fatalne okazało się to ,że w większości regionów świata ,poza Argentyną zbiory pszenicy były rekordowe. Gdyby susza dotknęła rejony uprawowe , mielibyśmy spadek globalnych zapasów , wyższą cenę i nie było by o czym pisać. Można mieć pretensję jedynie do siebie, że czekało się na lepszą cenę, mimo iż cena była zadawalająca.