a szczerze to co się stanie? Pierwszy raz to żołnierz wróci z wojny, i się okaże, że to o co walczył to tylko propagandowe hasła establishmentu? Nie wiem jak to jest osobiście, ale albo to będą psychiczne wraki ludzi, albo będą chcieli o tym zapomnieć i do tego nie wracać. Na pewno rząd jaki by nie był, nie pozwoli im o niczym decydować, a przypominać sobie co najwyżej o nich będą obchodząc jakąś rocznicę rozpoczęcia lub zakończenia wojny.