W latach 90 ziemia szła za bezcen i też się sąsiedzi pukali w czoło jak ktoś kupował. Teraz wstają o 4 by na 6 być w robocie w Warszawie, ale nadal się pukają w czoło, że głupki dokładają do uprawy. Tak od 30 lat nic tylko dokładają....
Może jak zarośnie całkowicie, to w końcu się weźmie dobrą chemię, a potem wielki pług i znowu będzie rosło to co chcemy.
P.s. nie bierzcie tego zbyt poważnie 😉