Też byłem. Wygląda średnio, ale krowy żyją. Potem tylko wyciągać i odwozić. Zaś, że któraś zachoruje? Przy tej ilości, to trzeba w koszty wrzucić.
Co do chodzenia. Dziś mi naliczyło do tej pory 10 tyś. kroków. Wczoraj 17 tyś. przedwczoraj 20 tyś. Trochę się kilometrów robi. Ten o którym pisałeś to pewnie dwukrotnie to przebija.