właściwie każdy zachodni to ma, proste przeniesienie 2giego stopnia z pedału na dźwignię, patent prosty ale skuteczny,
w zachodnich teoretycznie możesz cały czas z zaciągniętym jeździć i nic nie powinno się stać, ja jakoś włączę sobie wałek na luz, i sprzęgło spuszcze, łożysko oporowe po d*pie nie dostaje przynajmniej
u mnie tak samo, ja jedyny gospodarze
z takim podejściem to nic nie kupisz, tylko sprzedawać będziesz
spokojnie, nauczy się
ja można powiedzieć od zera, w 2006 ojciec kupił chacjentę na wiosce bo chciał się z mamą wynieść z klitki zwanej mieszkaniem w wielkiej płycie, i tam kupił 3 ha łąk do tego i tak zaczęło się króliki, kilka kur, koza, i puźniej, a masz mięso? a masz mleko, itd itd, szewc bez butów chodził to się powiększał grajdołek, a na chwilę obecną ok 40 kóz ( wszystko), 12 byków, 2 krowy, 7 cielaków i 50 kaczek
jak ktoś nie umie liczyć to tak, moi rodzice na nic poza domem kredytu nie wzięli, na maszny, na nic, więc da się, jak tato robił wnioski to miał takiego agenta ( starszy kawaler) co na jedną modernizację kupił JD 190 kuca, maszyny do niego, kilka ha ziemii, i wybudował halę 20x30, i wszystko za gotówę, ale jak ceny wszytkiego takie duże to nie dziwota, a nie wyobrażam sobie opierdzielania ponad 100 ha ursusem 1214
to że akceptuje to super, też bym taką chętnie przygarnął,
a co do ciągnika to kilka wiosek dalej był taki, 3 ciapki, 2 c360 i 912, no kurna, wszyscy się śmiali że duchy jeżdżą, a on po prostu nie przepinał ciągnik 3 razy do roku, i skończyło się tak że został ciapek c360 i kupił sobie fendta 312c i jakąś małą ładowarkę, mówi że nawet z przepinaniem się szybciej obrobi i utrzymanie tego całego dziadostwa taniej wychodzi bo raz w roku oleje do wzystkiego, jeszcze przeglądy, ubezpieczenie itd, i przynajmniej nie jest zjebany jak koń po westernie