tak, białoruśka jest tańsza w zakupie i eksploatacji, ale czy zrobi tyle samo to nie wiem, już o wygodzie i samym zmęczeniu po pracy nie wspominając, sam miałem takie patrzenie, sześćdziesiątka super, tania w eksploatacji, jak miałem 4 ha łak na 2 pokosy, jak się zrobiło 18, i po 2 dniach koszenia nawet ze słuchawkami przez kolejny dzień słyszałeś jej dźwięk i kilka godzin po koszeniu ręce drgały to już nie jest takie fajne, co do belarusa to u znajomego pronarem jeździłem i jest o wiele wygodniejszy od c360 to fakt, robota to każdy wie, ale jak poszłem na zarobek a tam dostałem 307c w łapki to stwierdziłem że tamte 2 to złomy, biegi wchodzą jak w masło, rewers, turbomatik, i jeździsz 4 czy 8 godzin i jesteś tak samo zmęczony jazdą jak w belarusie po 2 a w c360 po 1, a jeszcze dodaj że trzeba po 12 godzin jeździć, a jak przyszło do prasowania ( 724 vario s4) to człowiek nie wiedział która godzina, czas i robota same leciały, w c360 po jednym dniu cały w kurzu, z bolącymi plecami od dziur i pół głuchy a w fendzie czy 307 czy 724 czysty, i zdolny do życia a nie tylko kolacja, prysznic i spać
ot to, co z 50 tyś na koncie skoro kręgosłup napieprza a operacja pół bańki
ja mówiłem o starej wołdze, wygodne to one były ale nawet do e klasy z 2008 nie miały polotu
z prostotą się zgodzę, ale wbrew pozom skomplikowanie dla mnie zaczyna się przy elektronice ( nie elektryce) jak ktoś wie co i jak do nawet vario jest proste jak budowa cepa, ja najbardziej skomplikowane to grzebałem przy powerquadzie, wymieniałem regulator ciśnienia i tarczki jako pomocnik, a c360 nie jest zła tylko musi być zadbana i nie za wiele robić, bo jako główny ciągnik na areały 15+ ( z produkcją zwierzęcą) to się nie nadaje