miałem famarolkę, zajechałem, teraz mam miotka ( tego z grene) już 3ci rok, skosiła może ze 100 ha, i 2 razy zmieniałem maczugi ( z własnej głupoty bo przywaliło się tu czy tam ) a tak to tylko nożyki wymieniałem, co do czeskiej, to zanim miałem famarolkę to właśnie tą czeszką kosiłem, i ciężko było ją bujnąć, ale jak poszła to nic nie zatrzymało, właściwie to niby sprzęt pożyczony ale 13 lat miałem, to sie kosiło, i teraz jak sobie przypomnę co ja robiłem z tą kosiarką i na jakich wertepach i że to żyło i nic się nie stało to mogę polecić, te miotki z grene też fajne kosiarki, nie ma co narzekać, jeśli chcesz nówkę, to 5 lat temu ZTR ( czeska) kosztowała ok 12 tyś brutto, miotk 4 tyś brutto, teraz słyszałem że podrożały ale jak się szuka to się znajdzie, słyszałem też o pancerności Deutz KM24 ( pierwowzór famarolki) a wiadomo jak tłukli w prl a jak na zachodzie, a części te same, jeśli masz dużo łąk to w rotacyjne już bym się nie bawił, sam jestem w trakcie przenoszenia na dysk i rotacyjna zostanie tylko awaryjnie i do koszenia rowów albo innych pierdół gdzie żal będzie dyskówki pchać, a powiem więcej, jak masz ładne łąki to 2 m do c360 albo nawet 160 4ro i 5cio dyskowe do c360 albo do ciapka będą fajnie chodziły i będziesz zadowolony