Z wotami mieliśmy ćwiczenia jakiś czas temu. Chłopaki, podzieleni na grupy, rozbijali w lesie posterunki, a my mieliśmy parę razy gdzieś tam przejechać, sprawdzić jak się zakamuflowali i czy nas będą widzieć. Polowa spała już po godzinie w lesie 🤣 dojeżdżamy do ich przełożonego, który zresztą od nas się przeniósł do nich, no i chwilę postalismy, pogadaliśmy, wyszedł jeszcze jego kierowca z radiostacja i ta coś tam zaczęła się odzywać, jakieś dźwięki wydawać. Oni obaj na siebie - żaden nie miał pojęcia co to znaczy i co trzeba zrobić 😅 te posiadanie broni, to nie taki glupi pomysł