Próbować zawsze trzeba. Mam taką specyficzną HF, która cieli się w bardzo dużych odstępach czasowych, bo zanim "załapie", trzeba dużo czasu i pieniędzy.
Kiedyś już była bliska zasuszenia i zrezygnowaliśmy z dalszego zacielania. Już ją handlarz oglądał ale dawał tak śmiesznie mało, że za tyle wstyd było oddać. Została i po wielu zmaganiach i szczepieniach udało się. Minęły już ze 3 lata. Krówka kolejny raz jest w ciąży. U mnie jest bezkonkurencyjna co do ilości mleka i długości laktacji.
Gdyby była wtedy sprzedana byłoby czego żałować.