Skocz do zawartości
abuk14

Wypadki w rolnictwie i naszym domu

Polecane posty

cygi    1

O moim wypadku wiekszosc Agrofoto slyszalo, pompujac kolo w przyczepie odbezpieczyl sie pierscien..... ktory wystrzelil prosto w czaszke... lekarze nie dawali mi wiekszych szans... mojego Tate uswiadomili ze jesli przezyje 10 dni to bede zyc... ja naszczescie na drugi dzien mialem 100% poprawe i moglem juz byc odlaczony od respiratora... konsekwencja tego wypadku jest to ze mam uszkodzony nerw w oku, co sprawia ze musze albo czekac az zez zaniknie albo za pol roku operacja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel17    0

Mój znajomy z sąsiedniej wioski pojechał raz kopać ziemniaki (zeszłego roku) kopaczką, oczywiście był troszke wstawiony. Nagle coś mu się tam zapchało no i wyszedł z ciągnika aby wyczyścić, ale nie wyłączył WOM no i go złapało za szmaty to tak się wystraczył że tak się zaparł za maszynę że zerwało z niego sweter razem ze skórą.

 

Jeszcze inny przypadek (ojciec mi opowiadał) koleś wyciągał szambo i miał na sobie jaki fartuch drelichowy(czy coś takiego) i też go wałek złapał tylko ten miał troszkę mniej szczęścia. Ponoć tylko kości trzaskały i mięso latało w powietrzu. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

u nas na wsi była taka sytuacja:

prasował gość słomę prasą kostkującą.W pewnym momęcie doszedł do wniosku że podbieracz ma za wysoko i wyszedł z ciągnika nie wyłączając WOM a miał taką fantazję że zamiast obejść ciągnik od przodu to chciał przejść okrakiem nad wałkiem a że wałek nie miał obudowy to gościowi wciągło spodnie. Na jego nieszczęście nie udało mu sie w pore uratować i urwało mu...genitalia :/ Dobrze że nie wpadł w panikę i był w stanie zadzwonić po karetkę. Inaczej by sie pewnie wykrwawił.Ale teraz ma nauczkę że wychodząc z ciągnika należy wyłączać WOM i nie kręcić się koło pracujących maszyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

zloty    0

U mnie kiedyś na obore i stodełe spadł samolot i akurat tato dawał dla krów miał szczęści że był w innej cześci budynku niestety dwóch pilotów zgineło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzys123    21

Facet (30 pare lat) z sąsiedniej wsi od tygodnia będzie jeździł na wózku inwal. Ma kręgosłup złamany w 2 miejscach. Stało się to podczas rozładowywania bel słomy turem z łyżką do gnoju, bal przeleciał przez łyżkę i stoczył (po turze) się prosto na Grzesia który siedział w 360 bez kabiny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marcincho    95

Ja kilka lat temu zmiażdżył bym mojemu Tacie palec, woziliśmy gnój i odpioł nam się wóz na polu więc musiałem podcofnąć pod niego a Tata trzymał dyszel żeby go zapjąć, niestety za mocno szarpłem ciągnikiem do tyłu i przycisłem palec Taty do zaczepu :/ zapewne gdybym wcisnoł sprzęgło sekunde później Tata został by pewnie bez palca lub by był on kompletnie nie sprawny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ursus1634    1

Ja 2 lata temu maiłem wypadek na motorowerze ogar 200 jechałem nim na zakrecie i zachaczyłem o duży kamień prawą stroną złamałem noge.2 tygodnie miałem ją w gipsie źle sie zrastała i miałem zrobioną operacje która polegała na wkręceniu śrub w noge po 3 tygodniał śruby pękły i miałem robioną na nowo operacje po 6 miesiącach miałe kolejną operacje która polegała na wykręceni śrub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartek1961    2

Najgłupsze co można zrobić to pchać ręce w pracujące maszyny! :)

:) Parę lat temu na Podlasiu rolnik prasował bele na sianokiszonkę. Wałek był za gruby i doszło do zapchania prasy. Wyskoczył z kabiny nie wyłączając wałka ani silnika i wlazł w podbierak prasy wyrywać rękami zielonkę. Gdy zielonki zrobiło się mniej podłączona do napędu prasa ruszyła wciągając klienta częściowo do środka. Pracujęcy podbierak rozszarpał brzuch ofiary. Oczywiście trup na miejscu.

Wystarczyło wyłączyć wałek a do wypadku by nie doszło!!!

Przykłady innych wypadków na stronie:

http://www.pip.gov.pl/html/pl/html/03070504.htm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
versus    16

@Bartek we wsi obok kolesia całego wciągnęła belarka. W trumnie leżał czarny worek a trumna była jak dla rocznego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cosmos    1

Przypomniało mi się jak ojciec mi opowiadał, że po wojnie w rodzinnych stronach mojego ojca wiele pól było zaminowanych. No i państwowe odminowanie szło wolno, to jeden koleś z kołchozu, pgr-u czy czegoś takiego zaczepiał do ciągnika na stalowych kołach (pewnie Lanza Buldoga albo c45) brony i odminowywał pola za parę flaszek. Tylko jednego razu najechał na minę kołem ciągnika, no i już więcej nie odminowywał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grzecho106    0

Mój starszy w kwietniu ucią palca jak zakładałiśmy kosz z piachem na dociączenie aby c-360 + tur tyłu nie podrywało bo miełiśmy obornik wywożć a on akurat włożył palca bo bełka się skrzywiła a on chciał poprawić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lysyrolnik    14

dzisiaj w mojej wsi chlopaki wozili slome w kostkach, po ulozeniu na przyczepach stertka byla szersza u gory niz na dole no i jeden delikwet siedzial sobie na tej przyczepce, wjechali w dziure no i snopeczki sie rozjechaly :) na szczesie gosciowi nic sie nie stalo B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cosmos    1

Opowiem wam o wypadku, który wydażył się wczoraj w mojej wsi, którego nie widziałem, ale kuzyn mi opowiadał. Ale zacznę od tego, że w wiosce obok jacyś kolesie, chyba z Wielkopolski (ważne że chopoki z nizin) kupili stare budynki gospodarskie po Spółdzielni i trzymają tam krowy. No i kupili u sąsiada słomę, którą zbelowali. Wczoraj wieczorem zabrali się do zwożenia tej słomy. Ale jedyna droga, która prowadzi na to pole jest zakończona bardzo stromym i długim podjazdem. Jest to droga wyłożona z płyt betonowych 2x1m. No i kolesie zamierzali zjechać z tej stromizny z dwiema przyczepami pełnymi bel. Więc kuzyn, który mieszka przy tej drodze i co roku zwozi z niej zboże (c360 + 6t przyczepa sprawne hamulce + ktoś z tyłu na linie innym ciągnikiem a i tak zawsze przykręca jeszcze ręczny w przyczepie) mówi do nich żeby zwieźli po jednej przyczepie i na dole je połączyli. A ci kolesie mu "Dowidzenia niech Pan idzie do domu", no i kuzyn poszedł do domu. No i pierwszy jechał jakiś większy ciągnik niestety nie wiem jaki + coś koło 30 kilku bel, no i na tej górce na pierwszym zakręcie tak go pchało, że zostawił fajne ślady gumy na betonie, i naszczęście zatrzymał się na zakręcie, jednym kołem już prawie w rowie a była już rosa, więc cud że go nie pchnęło do rowu. No i kolesie wykombinowali że podłożą kamień i jakoś wyjadą, no i jak pomyśleli tak zrobili, tylko odbili tak mocno w drugą stronę, że omało nie rozwalili kuzynowi domu, ale naszczęście wyrobili i udało im się zjechać. No ale nauczeni tym przykładem kolesie nic sobie nierobiąc postanowili drugi zestaw dwóch przyczep + bele zwieźć z tej góry jeszcze mniejszym ciągnikiem a mianowicie jakimś MF-ciapkiem. No i ten drugi zestaw wyglądał tak MF + 2 przyczepy + z tyłu na lince jakiś inny ciapek. No i wypadek wygjądał tak:

1) najpierw linka ta którą trzymał drugi ciągnik (a raczej lineczka) pęka

2) potem siadają hamulce w zestawie MF+przyczepy

3) następnie wywala bieg w MF

4) cały zestaw mknie jak rakieta

5) dodam że na dole ta droga betonowa wchodzi na główną asfaltową i koleś wyskakuje z kabiny na tą drogę asfaltową

6) a ciągnik się rozpier.... wraz z przyczepami na rowie i skarpie i ląduje w zagrodzie kuzyna.

Naszczęście kierowca po skoku rozwalił tylko kolano.

Morał z tego taki, że jak nigdy nie jeździłeś w górach ciągnikiem, to lepiej posłuchać czasami rady kogoś kto jeździł niż zgrywać cwaniaka.

Ja osobiście też mieszkam na górce i zawsze mam problem bo kierowcy którzy przyjeżdzają po zboże z nizin mają stracha. Ale z dwojga to lepiej mieć stracha i zjeżdżać ostrożnie niż cwaniakować.

Przepraszam za tą dłużyznę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtz_820    0

ostatnio jak wozilismy slome to po rozladowaniu przyczepy odjezdzalem i jak juz rozladowalismy ostatnio przyczepe wsiadlem na traktor odpalam wbijam wsteczny (po lepiej sie podjezdza do sciany stajni przodem) i puszczam sprzeglo a tu naraz Wujek krzyczy "stoj!!!!!!" odrazu sie zatrzymalem i okazalo sie ze wujek schodzil z strychu po drabinie i chcial wejsc na przyczepe a ja go nie widzialem i malo brakowalo a bym polamal wujka albo i gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzys123    21
Facet (30 pare lat) z sąsiedniej wsi od tygodnia będzie jeździł na wózku inwal. Ma kręgosłup złamany w 2 miejscach. Stało się to podczas rozładowywania bel słomy turem z łyżką do gnoju, bal przeleciał przez łyżkę i stoczył (po turze) się prosto na Grzesia który siedział w 360 bez kabiny B)

Jest lepiej niż się wszyscy spodziewali: Rehabilitacja i zakaz dźwigania do końca życia. Bal się stoczył ponieważ Grześ przerobił tur żeby można było wyżej ładować i nie miał już czasu dospawać 2 rur które by zabezpieczały bal przed stoczeniem się. Niestety był sam sobie winny. Może kiedyś dam fotki tego tura

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirasek    7
@Bartek we wsi obok kolesia całego wciągnęła belarka. W trumnie leżał czarny worek a trumna była jak dla rocznego dziecka.

W mojej okolicy była dokładnie taka sama sytucaja, jego sąsiad zastał pracujący ciągnik z włączoną sipmą, po otworzeniu komory zobaczył makabryczny widok... Człowiek prawdopodobie wpychał nogą zapchany materiał w podbieraczu, chwyciło go i pociągnęło do środka...

 

Facet (30 pare lat) z sąsiedniej wsi od tygodnia będzie jeździł na wózku inwal. Ma kręgosłup złamany w 2 miejscach. Stało się to podczas rozładowywania bel słomy turem z łyżką do gnoju, bal przeleciał przez łyżkę i stoczył (po turze) się prosto na Grzesia który siedział w 360 bez kabiny B)

Dla mojego Padre też kiedyś stoczyła sie bela słomy która przeleciała nad widłami przy ładowaniu na strop, MF 255 bez kabiny i jeszcze bez ramki. Jednak Padre wykazał sie refleksem i zchylił sie w ostatniej chwili... efekt: rozcięta ręka i ból w plecach, w MF zgięta kierownica i tłumik. Robienie czegoś na siłe + moment nieuwagi i mogło sie to dużo gorzej skończyć.

 

Ogólnie mój Padre to weteran jeśli chodzi o wypadki, ma ścięte dwa palce lewej ręki (prasa i heblarka), miał silnie rozcięte udo (piła tarczowa na kątówce, cudem nie przeciął ścięgien i może chodzić) i jeszcze kilka wypadków które na szczęście niegroźnie sie skończyły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bartek1961    2

Sipmy starszego typu miały zabezpieczenie typu zbijakowego (nóż ucinał odpowiednio zahartowaną śrubę i odłączał w ten sposób napęd na prasę) jednak oryginalne śruby były drogie i często się łamały. Rolnicy wstawiali zwykłe śruby jednak te były odporniejsze (inaczej hartowane) i nie pękały pod nożem zabezpieczenia. W kraju zginęło dobrze ponad stu rolników w podobnych okolicznościach, Po roku 2000 Sipma zmieniła zabezpieczenie ale starych pras jeszcze trochę jest. Dlatego trzeba zawsze wyłączać napęd i nic się nie stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawlo16    0

u nas na wsi w tamtym roku jednemu kosa od kombajnu ucięła palca... chłopak wygarniał ziemie z chederu a jego ojciec (pierwszy raz kosił kombajnem bez uprawnień) włączył cheder...... koleś pojechał z połową palca w torebce do szpitala żeby mu zszyli B) koleś miał wtedy 15lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gumis32    1

Mój kuzyn zapier...ony poszedł do kombajnu wsiadł i spadł prosto na młócący heder!!!

Krew tryskała normalnie horror :) ale żyje i teraz go na kombajn pod wpływem nie wpuszczą B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MarcinPL    0

W mojej wsi kilkanaście lat temu gość jechał zimą c-355+2 przyczepy z kostkami przez oblodzony most jechał z nim jeszcze pasażer. Ciągnik wpadł w poślizg, przerwał barierke mostu i wypadł kierowca zdołał wyskoczyć z ciągnika ale pasażer już nie. Śmierć na miejscu po zgnieceniu kabiny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×