Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
nikolas29    168

dawno nie bylo mnie ale widze ze niebieskooka truskawki po sprzedawala i na randke powrocila choc ekipa sie martwila...i tak powiem ze mam racjie doloczylo dziewczyn na wakacjie w agrofoto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

nikolas29 bo jak szukac ukochanego to tylko na agrofoto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KULAWA_KOZA    88

Tak.

Zwłaszcza jak jedno jest z jednego krańca Polski a drugie z drugiego krańca Polski.

Miłość na odległość. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

 

 

MAT Twoje drapieżniki robią wrażenie, ja jednak wolę tego oto przecudnej urody koliberka, który w świecie przyrody jest okazem i cudem sam w sobie. Taka maleństwo a tyle w nim mocy. :rolleyes: i urody. Taki to właśnie okaz udało mi się złowić i pielęgnuję go skrzętnie. Nigdy nie zamieniłabym go na drapieżcę. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

No tak wiadomo :) ale jak nie jest az tak daleko i da sie rade spotykac to czemu nie probowac ;) a ciekawe czy ktos jesZcze jest z okolic powiatu ostrowskiego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Czasem nawet te dziesięć kilometrów to za dużo....bo to..... bo tamto.......... bo wieczorem...... bo w ogóle.....Jak ktoś nie ma chęci to nie ma. I odległość ma tu czasem niewiele do rzeczy. A czasem im jest mniejsza tym trudniej na siebie trafić. Prawdziwe intencje zawsze wychodzą.... po czasie....

 

 

Bo nie ma czasu, nie ma pieniędzy... a tak na prawdę brak chęci....

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Dokładnie, wlkpmder do miłości, szacunku i troski nie zmusisz. Tego po prostu trzeba chcieć.

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

No tak tylko juz z 10 km niech nikt nie robi problemu :) kiedys kezdzili do siebie 160km i sa razem akurat znam to po rodzicach :). Tu sie zgodze jak kyos nie ma chwci to nawet pare kilomentrow beda klopotem

 

Jezdzili*

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Dokładnie, do miłości, szacunku i troski nie zmusisz. Tego po prostu trzeba chcieć

Nic nie rozumiem, mówiłaś, że znalazłaś ideał, czyżby okazał się delikatnie mówiąc kretynem? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilia91    2

A tego to juz ciezko powoedziec :) tata mial w tych stronach kursy takze :) poznali sie pokochali i sa razem no w koncu jakos przyszlam ba ten swiat hehe :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wlkpmder    6

No proszę ;) ale ładnie Im wyszła ta "miłość" szkoda że ja nie mam kursu bliżej ostrowa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bodzioman18    21

No tak wiadomo :) ale jak nie jest az tak daleko i da sie rade spotykac to czemu nie probowac ;) a ciekawe czy ktos jesZcze jest z okolic powiatu ostrowskiego :)

ja jestem z powiatu krotoszyn ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

[/size]

Nic nie rozumiem, mówiłaś, że znalazłaś ideał, czyżby okazał się delikatnie mówiąc kretynem? :P

Oj tam MAT różne przygody miałam w życiu. Wierzę, że ten już nie okaże się kretynem. Jestem dobrej myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
banan575    104

160km to spotykali sie raz na miesiąc?

 

 

To moi tescowie jakos sie dobrali a dzielilo ich 700km Ona z Leborka (slupskie) a On z Rzeszowa.

 

 

A mnie z Moim dzielilo 70km i jakos tez zesmy sie dobrali :D

Edytowano przez banan575

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×