Skocz do zawartości

Polecane posty

baziula    6

baziula - kobieta pełna emocji :)

Jak to? :unsure:

 

Najpierw wyraźnie prowokujesz a potem się dziwisz że ktoś się oburza.

Edytowano przez baziula

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WodnyElf    3

Meg a może dzięki temu robota była by wykonana w ekspresowym tempie? ;):)

 

Kolega Tommy chyba ma lekki problem z rozumieniem pojęć... :rolleyes: ech....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meg5    344

Tommy wklep sobie w przeglądarkę frazę "feminizm", bo wyczuwam ignorancję na kilometr.

 

Co do tematu, to trochę się zgadzam z niektórymi, i trochę nie. Generalnie na wsi ciężko wymagać od kobiety, aby codziennie była umalowana, miała zrobiony manicure, ułożoną fryzurę. Pomoc płci pięknej jest ważna, ale każdy ma swoją dziedzinę, w której może się wykazać. Chyba niepoważnie by było kazać kobiecie przerzucać worki z nawozem, a facet w tym czasie pieliłby grządki. Natura narzuciła określonej płci pewne uwarunkowania i ze względu na to prace powinny być w rozsądny sposób podzielone. Małżeństwo musi się starać wspólnie, ale w tym wszystkim powinien królować zdrowy rozsądek. Rolnictwo, to biznes jak każdy inny, a prezes powinien mieć taką żonę, której by się nie wstydził. Jeśli proporcje są odpowiednie, to mężczyźnie krzywda się nie dzieje, a i kobieta ma swój wkład do wspólnego sukcesu.

Dobrze piszesz ,dokładnie zdrowy rozsądek i szacunek przede wszystkim :) I nie bać się nieraz paznokcia sobie złamać ... odrośnie . ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fineasz007    17

Nie trzeba łamać paznokci od razu. Po prostu są wyjątkowe sytuacje i czasami trzeba pracować za dwojga, ale jak leci standardowym tempem, to każdy wykonuje swoją część i wszyscy są zadowoleni. Każda praca jest potrzebna i należy doceniać wszystkich wkład. Nieważne, że facet zasuwa w polu do późna, a kobieta uzupełnia dokumentacje. Gdyby to powierzyć jednej osobie, to miałaby totalny Sajgon, a tak wilk syty i owca cała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tommy    1

W jaki sposób wzbudzić w dziewczynie chęć pracy na gospodarstwie? Znam dziewczyny z miasta które się tak w kręciły w prace na roli że dziewczęta pochodzące z gospodarstwa wymiękają.

Nie wiem co jest tego przyczyną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marc    17

Tommy a dlaczego chcesz wzbudzić w dziewczynie chęć pracy w gospodarstwie? Przecież jak nie będzie chciała w nim robić to nic nie poradzisz.... Po drugie to że dziewczyna wyjdzie za rolnika to nie znaczy, że musi pracować w gospodarstwie. Może przecież wybrać inny zawód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

rolnictwo_8.jpg

 

Można i pracować i tak wyglądać :P

 

 

Ta Pani powinna być ostrożna i patrzeć do wiaderka, bo żeby krówka nie włożyła tam swojej nogi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Mało błyskotliwa do tego. Z boku stoi konwia od dojarki a ona ręcznie zasuwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Hmm dziewczyna na gospodarkę ;) ciekawe... ale ja za bardzo jej tak sobie nie wyobrażam,

Kobieta wie chyba co robi, ale jak dla mnie to może pracować gdzie chce i kiedy chce, poza wyjątkiem niemoralnych prac :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

 

 

Ta Pani powinna być ostrożna i patrzeć do wiaderka, bo żeby krówka nie włożyła tam swojej nogi

 

Ale jak by mąż ją zobaczył w takim stroju to gumofilce by pogubił ale by ja złapał :D i nie trzeba by było zamykać szkół na wsi a wręcz przeciwnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

Czytając wasze posty to nie wiadomo co ta kobieta może robić. Jak jest zadbana itp. to zaraz nierób i lalunia która tylko pieniądze męża wydaje. A jak już coś w gospodarstwie pomaga to babochłop. Nic pomiędzy.

@Niebieskooka okolice Płońska to nie tak daleko ode mnie. A może to bardziej rejon Wyszogrodu, bo tam widziałem ze ludzie sporo truskawek mają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baziula    6

Ale jak by mąż ją zobaczył w takim stroju to gumofilce by pogubił ale by ja złapał :D i nie trzeba by było zamykać szkół na wsi a wręcz przeciwnie :D

Nie wiadomo czy by w ogóle uciekała....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krisma    11

Ale jak by mąż ją zobaczył w takim stroju to gumofilce by pogubił ale by ja złapał :D i nie trzeba by było zamykać szkół na wsi a wręcz przeciwnie :D

 

Mąż jakby zobaczył to pół biedy, ale pan co przyjeżdża mleczarką po mleko, miałby lekkie zdziwionko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik1009    6

a gdy kobieta zobaczy męża w brudnych ubraniach, podartych spodniach i koszuli z dziurą na łokciu. nie wspomnę już o braku golenia.... to nie ucieknie ??? skoro wszyscy "martwimy" sie o kobiety, zeby to one się zaniedbywały, a co z meżczyznami?? chyba oni też powinni o siebie dbać a nie chodzić w ciągu dnia jak brudasy, a nie prawdziwi gospodarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
FINN    988

Koledzy i koleżanki, widzę że popadamy ze skrajności w skrajność... Nie mylmy pomocy w gospodarstwie a pracą kobiety w gospodarstwie... bo to całkiem dwie kolosalnie różniące się sprawy... tak jak piszą koleżanki, że po pracy, lub w wolnych chwilach pomagacie rodzicom / mężowi/ chłopakowi , ok to sie chwali... ale jak pracuje i staje się "babochłopem" to juz jest cos nie tak... i trzeba najlepiej od razu stalić między sobą pewne granice..

A wg mnie największa pomoca dla rolnika , nie jest dojenie krów , czy wywalanie obornika... ale własnie to co opisał jeden z kolegów, że że przywiezienie tego obiadku, jak cały dzień jest się w polu, jak przychodzisz do domu wieczorem i wiesz , że ktoś na ciebie czeka.... jak dla mnie największa pomocą w gospodarstwie ze strony kobiety jest jej wsparcie psychiczne , a nie fizyczne przy widłach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

To wszystko zależy też czy kobieta ma "normalną" pracę zawodową albo czy siedzi w domu. Bo ile czasu można siedzieć i sprzątać albo gotować obiadki czy być wsparciem psychicznym dla męża. Wiadomo i tak się zdarza, ale to raczej nie jest przeciętny gospodarz, bo sory ale na to też trzeba mieć po prostu kasę.

A tak na marginesie to mam koleżankę która wyszła za mąż za gościa który ma krowy i z nim normalnie pracuje, chociaż wcześniej pracowała zawodowo. Powiedziała mi że sto razy bardziej woli doić krowy niż iść do dawnej pracy, bo strasznie ciężko tam miała i grosze zarabiała. I jakoś żadnym babochłopem się nie stała tylko taka laska z niej jest że hoho.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

Ja jestem za tym, żeby kobieta trochę pomagała w gospodarstwie. :) Oczywiście mąż nie może jej traktować jak robota do pracy

i nie mogą to być ciężkie prace, bo przecież powinna mieć przecież trochę czasu dla siebie, choćby po to aby zadbać o siebie.

Z czasem taka wyzyskiwana kobieta przestaje o siebie dbać, nie ma na to czasu, a w końcu ochoty, bo przecież po co...

A po kilku laatch mąż skarży się na nią do kolegów albo sobie szuka innej.

 

Trzeba też wziąć pod uwagę, że to kobieta zajmuje się domem, ogrodem i dziećmi, a doba ma tylko 24 godziny, a ona dwie ręce.

Jakiś rozdział obwiązków musi być ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Apista    6

Chociaż mój kumpel znalazł dziewczynę z którą niedawno się ożenił, a ona bardzo pracowita. Z tego co mi opowiada to i obornik wywala, oraz inne prace, obowiązki i nie robi tego bo musi, sama za pracę coś kaski dostawała to i cielaka sobie odkupiła i sobie hoduje :) Nie mogę się nadziwić że istnieje taka :)

 

ale podpisuję się dwiema rękoma pod słowa kolegi:

jak przychodzisz do domu wieczorem i wiesz , że ktoś na ciebie czeka.... jak dla mnie największa pomocą w gospodarstwie ze strony kobiety jest jej wsparcie psychiczne , a nie fizyczne przy widłach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Max1987    19

I tu zgadzam się z przedmówczynią popieram i myślę podobnie:-) Ja mojej pozwolił bym na etat w mieście:-) Nawet wolał bym żeby pracowała poza gospodarstwem:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

Z tym zajmowaniem się ogrodem to też tak nie do końca. Jeszcze nie widziałem kobiety żeby śmigała np: z kosiarką żyłkową :D Chyba że u mnie w okolicy takie zacofanie.

@apista ale przy tym oborniku to jednak za ciężko. Jakiś wyciąg by się przydał.

Edytowano przez Lukasz007

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gofiaczek    74

Ale dlaczego kosiarką żyłkową? Spalinową jak najbardziej. Np u mnie w domu jedynie czasem brat kosił, a tak to zawsze kobiety. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz007    2

A koło płota, drzewek, albo innych pierdół to jak? Żeby u mnie siostra chciała trawę kosić :rolleyes: Zawsze sam muszę i od jakiegoś czasu to tylko żyłkową bo szybciej idzie, to mi tylko marudzą że brzydko wygląda, a samemu to się nie chce.

Edytowano przez Lukasz007

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×