Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano (edytowane)

Masz teraz dwa wyjścia

1- machnąć ręką na to wszystko i niech gościu się śmieje że cię zrobił w balona.

2- czym prędzej zacząć dzialać i unieważnić akt notarialny wstępując w miejsce kupującego. Teraz cena dla ciebie to jest taka jak na akcie wstawiona zazwyczaj troche zaniżają to będzie plus dla ciebie . I po wszystkim ty będziesz miał poważanie że nie dałeś sie zrobić w balona.Decyzja należy do ciebie. Ja bym czym prędzej poszedł do radcy prawnego żeby ci to wszystko wyjaśnił od strony paragrafów i zaczął działać. A żeby zatrzymać tego kupca żeby nie wchodził na pole najlepiej zgłoś na policje że ktoś ci ci wtargnoł na twoje pole.

Edytowane przez malorolny121
Opublikowano

na okolicznych ludzi nie ma co patrzeć, ty dbając o swoje prawa nie postępujesz źle, a ludzie co byś nie zrobił to i tak będą na ciebie gadać, jak nic nie zrobisz to powiedzą, że pierdoła i nie walczy o swoje, a jak pójdziesz do sądu to chytry, taki i owaki

Opublikowano

I dobrze.

Adwokat naświetli ci jak sprawa wyglada i jakie są opcje. Możesz sam sobie wybrać najlepsza dla ciebie lub pójść z tym do gościa który sprzedał pole i jego powiadomić o opcjach jeśli będzie mądry to sie dogadacie i wybierzecie opcję dobrą dla wszystkich a jeśli będzie sie pluł i stawiał to rób tak jak dla ciebie będzie najlepiej .

Opublikowano

Ale jak koleś mógł sprzedać przecież do notariusza potrzebny jest wypis z rejestru gruntów a tam jest wpisany dzierżawca i do kiedy włada ziemią, Jak ja kupowałem ziemie to musiałem i do banku i do notariusza zanieść umowę rozwiązującą dzierżawę na szczęście dzierżawcą był mój ojciec także nie było problemu. Ale jeżeli jest po fakcie to niech teraz prawnik wystosuję odpowiednie pisma i do byłego i obecnego właściciela. Nie odpuszczaj bo ludzie i tak będą się z Ciebie śmiać że wygnali Cię z pola. Trzymam kciuki Powodzenia

Opublikowano

Ale jak koleś mógł sprzedać przecież do notariusza potrzebny jest wypis z rejestru gruntów a tam jest wpisany dzierżawca i do kiedy włada ziemią, Jak ja kupowałem ziemie to musiałem i do banku i do notariusza zanieść umowę rozwiązującą dzierżawę na szczęście dzierżawcą był mój ojciec także nie było problemu. Ale jeżeli jest po fakcie to niech teraz prawnik wystosuję odpowiednie pisma i do byłego i obecnego właściciela. Nie odpuszczaj bo ludzie i tak będą się z Ciebie śmiać że wygnali Cię z pola. Trzymam kciuki Powodzenia

Kolego jak nie miałeś problemu z dzierzawcą to pewnie dużą działe odpaliłeś mu za ustąpienie z pola :D

Opublikowano

Hmm jestem na forum dosyć nowy, ale tak się składa że prawo rolne kiedyś tam miałem. To nie jest tak jak piszecie do końca. Umowę dzierżawy można zawrzeć tak jak każdą umową na różne to sposoby przewidziane w KC. W polskim prawie istnieje coś takeigo jak swoboda zawierania umów, jeśli umowa była zawarta to na pewno przewidywała wypowiedzenie( przynajmniej powinna:P) z wyprzedzeniem. Prawo może uzależniać skutki prawne umowy od zawarcia jej z zachowaniem określonej formy( przytoczona wcześniej umowa z datą pewną, lub formie aktu notarialnego). Doradzanie typu " walcz o swoje!!!" jest trochę nie na miejscu i wprowadza w błąd. To nie jest Twoje i nigdy nie będzie i nigdy nie było, ta umowa nie przenosi prawa własności. Jeśli w umowie nie przewidziano terminu wypowiedzenia to wynosi on rok. Jak najbardziej polecam wizytę u radcy lub adwokata, on poinformuję Cię o przysługującym prawie pierwokupu które może w Twoim przypadku nie obowiązywać (prawo pierwokupu ogranicza zobowiązanego wyłącznie w przypadku sprzedaży, nie zaś przenoszenia własności na podstawie innego tytułu prawnego np. darowizna, zamiana)

Opublikowano

Hmm jestem na forum dosyć nowy, ale tak się składa że prawo rolne kiedyś tam miałem. To nie jest tak jak piszecie do końca. Umowę dzierżawy można zawrzeć tak jak każdą umową na różne to sposoby przewidziane w KC. W polskim prawie istnieje coś takeigo jak swoboda zawierania umów, jeśli umowa była zawarta to na pewno przewidywała wypowiedzenie( przynajmniej powinna:P) z wyprzedzeniem. Prawo może uzależniać skutki prawne umowy od zawarcia jej z zachowaniem określonej formy( przytoczona wcześniej umowa z datą pewną, lub formie aktu notarialnego). Doradzanie typu " walcz o swoje!!!" jest trochę nie na miejscu i wprowadza w błąd. To nie jest Twoje i nigdy nie będzie i nigdy nie było, ta umowa nie przenosi prawa własności. Jeśli w umowie nie przewidziano terminu wypowiedzenia to wynosi on rok. Jak najbardziej polecam wizytę u radcy lub adwokata, on poinformuję Cię o przysługującym prawie pierwokupu które może w Twoim przypadku nie obowiązywać (prawo pierwokupu ogranicza zobowiązanego wyłącznie w przypadku sprzedaży, nie zaś przenoszenia własności na podstawie innego tytułu prawnego np. darowizna, zamiana)

Kolego wyżej, czemu teoretyzujesz jak tu mamy konkretny opisany przypadek i czemu coś piszesz o prawie własności, przecież nikt w tym temacie wcześniej nawet o tym nie wspomniał

Jak umowa dzierżawy jest z datą pewną to rozwiązać ją można wcześniej tylko za porozumieniem stron to raz, a dwa w tym konkretnym przypadku przysługuje mu prawo pierwokupu, a te osoby pewnie o tym wiedziały, dlatego zrobiły to po cichu i liczyły, że on nic nie zrobi, oni naruszyli jego prawa

Opublikowano

Panowie, sprawa zaczyna się rozwiązywać. Od razu mówię: zwracam honor nabywcy tej ziemi. Niczym on tu nie zawinił. Poprzedni właściciel oszukał mnie, nowego właściciela i na pewno jakieś urzędy. A mianowicie: W 2008 roku została spisana umowa dzierżawy, coś w niej nie pasowało właścicielowi, więc mój ojciec poszedł mu na rękę i zerwał ją w roku 2009, lecz podpisali kolejną umowę następnego dnia (były to drobne dla nas nie istotne zmiany) Ten sam człowiek chcąc teraz sprzedać tą ziemię nie posługiwał się wszystkimi dokumentami które dotyczyły tej działki. Przedstawił zawarcie umowy z roku 2008 oraz zerwanie jej z roku 2009, nie przedstawił ponownego zawarcia umowy z roku 2009. Dziś rano przedstawiłem nowemu właścicielowi ponowne zawarcie umowy z roku 2009, był bardzo zdziwiony i zarazem wkurw.... Ta ziemia należy już prawnie do niego, ale wystarczy że zaniosę te dokumenty gdzie trzeba i mogę kupywać tą ziemie, są jeszcze inne opcje, nad którymi się zastanawiamy. Ponadto poprzedni właściciel wydzierżawiając nam tą ziemię z racji swojego wieku pobierał rentę, skoro wydzierżawił nam ją tylko na rok (posługując się jedynie dokumentami przedstawionymi przez niego) powinien pobierać ją również tylko przez rok a nie do tej pory. Tak czy siak podpier... tego koleżkę, bo chciał oszukać mnie, nowego właściciela no i państwo w jakimś stopniu. I macie racje nie ma co się zastanawiać, kto będzie chciał dać w dzierżawę to da, a jak nie to są kredyty, kupie co jakiś czas te 2 ha :D

Opublikowano

skoro Ty uprawiałeś to powinien wiedzieć że jest dzierżawca... sprzedający zataił u notariusza ważny fakt , że są zobowiązania dla osób trzecich ...a to nie jest blacha sprawa bo na to jest paragraf no i możliwość unieważnienia aktu ...piłka jest po Twojej stronie możesz wejść w miejsce kupującego albo dzierżawić pole zgodnie z umową , co byłoby dla nowego właściciela najlepszym wyjściem skoro nic nie wiedział ...

będzie cyrk jak zaniżyli cenę w akcie :P :P :P

Opublikowano

Może i obaj coś kombinowali, wnioskuje to po tym co przed chwilą działo się przed moim domem ;[ Sam nie bede wjeżdżał na pole, bo prawnie to jest jego, poczekam na rozprawę sąd rozstrzygnie spór, mam nadzieję że na moją korzyść, najwyżej później dostanę odszkodowanie :mellow:

Opublikowano

Dokładnie,jesteś dzierżawcą i nic ani nikt tego nie zmieni,jeżeli nie zgodzisz się rozwiązać umowy za porozumieniem stron.Umowę ,z pewną datą, można rozwiązać tylko w 3 przypadkach:

1.zaległości w opłacaniu czynszu,

2.poddzierżawieniu osobom trzecim ,bez wiedzy wydzierżawiającego,

3.nieutrzymywanie pola w we własciwej kulturze,

tak nam powiedział prawnik ,bo podobna sytuacje mielismy 2 lata temu.

Opublikowano

Chciałem się dogadać, pokazałem mu drugą umowę, on stwierdził że jest to już nie ważne bo on jest w tej chwili właścicielem, ojciec odpowiedział że to już ustali sąd i tak od słowa do słowa troche sprzeczka poważniejsza i tyle, niby nic ale nerwy psuje.

Na poprzedniej stronie wyjaśniłem: poprzedni właściciel przy sprzedaży posłużył się nie ważnym dokumentem gdzie zrzekaliśmy się dzierżawy, ale notariusz to zatwierdził (nie rozumiem dlaczego) także nie wiem czy i on nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności (wczytajcie się w moje 2 poprzednie posty tam to jest wyjaśnione) Teraz tak to wygląda że prawa do tej ziemii mamy my i nowy właściciel, dla mnie jest to niezrozumiałe, nie jest to prosta sprawa dlatego muszę czekać na rozprawę :(

Opublikowano

Jak gościo ochłonie to weź go i jedźcie razem do prawnika i niech on mu wytłumaczy jak sprawa wygląda i ile jest wart jego akt własności. Moze zmądrzeje i dogadacie sie bez sądu.

Opublikowano (edytowane)

Notariusza też powinni pociągnąć do odpowiedzialności bo albo wykonuje swoje obowiązki za przeproszeniem na odpier.....l lub właściciel mu coś odpalił.Dzisiaj trzeba bardzo uważać bo niektórzy ludzie to niezłe skur.......y.W tej sytuacji ty trzymasz go za jaja i masz wiele wyjść z tej sytuacji gdyż prawo jest po twojej stronie.Cwaniak myślał że się obłowi za plecami.Ty byłeś dzierżawcą więc masz prawo do pierwokupu lub dalszej dzierżawy.Nowemu właścicielowi tamten powinien oddać kasę i powinni cofnąć decyzje o zakupie gdyż użyto nieważnego dokumentu.Choć nie wiem czy tak się da

Edytowane przez jonek98
Opublikowano

: poprzedni właściciel przy sprzedaży posłużył się nie ważnym dokumentem gdzie zrzekaliśmy się dzierżawy, ale notariusz to zatwierdził (nie rozumiem dlaczego) także nie wiem czy i on nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności

notariusz zatwierdził bo taki dokument miał przed sobą , to sprzedający zataił drugą umowę i to on oświadcza w akcie notarialnym że nie ma zobowiązań dla osób trzecich ....więc składa fałszywe oświadczenie przed urzędnikiem państwowym co jest karalne ...księga wieczysta czysta więc notariusz opiera się na oświadczeniu sprzedającego co do dzierżawy bo innej możliwości nie ma .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v