Gores

Szlif wału korbowego i powrót paliwa z wtryskiwaczy.

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gores    0

Witam.Mam pytanko czy wymienial ktos z was panewki bez robienia szlifu wału i czy po tym bylo wszystko ok??Bo u mnie wał jest nominalny i wyglada super czego nie moge powiedziec o panewkach korbowych bo glowne tez sa oki.Z góry dzieki za rade.Pozdrawiam!!!

 

Pozwoliłem sobie edytować tytuł tematu, ponieważ uważam, że dyskusja o wtryskiwaczach była bardzo pouczająca.

Edytowano przez Elektrotechnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebe1033    397

ja tam wląsnie wymieniałem panewki korbowe na nowe wiadomo nominalne to pomogło mało ale zawsze , a jakie miałeś ciśnienie

 

ja tam wląsnie wymieniałem panewki korbowe na nowe wiadomo nominalne to pomogło mało ale zawsze , a jakie miałeś ciśnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wyciągnij wał i zawieź go do szlifierni.Tam sprawdzą czy wymaga szlifowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gores    0

Cisnienie na zimnym bylo troche ponad 2 a na cieplym spadywalo do 1 na zegarze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gores    0

Mam jeszcze jedno pytanko juz nie bede zakladal nowego tematu,ale do rzeczy,jaka moze byc przyczyna ze powrotem od wtryskow w ogole nie wraca paliwo??moze to byc wina pompy czy wtryskow? :blink: dodam ze przelew jest drozny i nowe koncowki wtryskow

Edytowano przez Gores

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol445    89

Panewki bez szlifu można wymienić nie ma przeciwwskazań Ja tak zrobiłem w 360 3P i było troche lepiej z ciśnieniem ale szału nie było przy moich wtedy 500mth/rocznie to i tak po dwóch latach szlif ale jakos przelatał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JANCZAK1176    43

Ta Twoja maszyna jak niema powrotu na przelew to pochłania ogromnie paliwo .Zobacz jeszcze ras te wtryski a na starych był powrót , podejrzewam pompę wtryskowom za małe ciśnienie wytwarza na przewód ciśnieniowy wtryskiwacza .

 

 

 

Za takie bzdury od razu powinieneś dostać 20%. Przelew na wtryskiwaczach nie jest po to żeby wracało tam paliwo. Za dawkowanie paliwa odpowiada pompa wtryskowa i cała dawka, którą podaje pompa powinna znaleźć się w cylindrze. Jednak mimo wysokiej dokładności wykonania elementów wtryskiwacza zawsze powstają przecieki pomiędzy iglicą i korpusem i właśnie do odprowadzenia tych przecieków służy przelew. Jeżeli przelewem nie wraca paliwo, oznacza to, że wtryskiwacze są idealnie szczelne i pozostaje się tylko z tego cieszyć.

Edytowano przez Elektrotechnik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JANCZAK1176    43

Kolego Elektrotechnik ja nie spotkałem jeszcze nowego ciągnika lub silnika po kapitalnym remoncie i nowymi końcówkami z systemem wtrysku paliwa pompa wtryskowa tłoczkowa czy rotacyjna żeby paliwo nie leciało przewodami nadmiaru (. Mozę się mylę )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

Z pompy przelewem musi lecieć. Wiadomo czemu. Nie wiem jaka jest konstrukcja wtryskiwacza w mtz-cie. Nie rozbierałem tego jeszcze w swoim ale w niektórych końcówkach ważne jest położenie wtryskiwacza względem obudowy tak żeby kanał ciśnieniowy i przelewowy pasował na siebie. Ale wtedy pozycja końcówki jest ustalana kołkiem. Trudno powiedzieć czemu nie leci ale małe ciśnienie na wtryskiwaczach i szczelne końcówki TEORETYCZNIE mogły by być powodem. Tyle że nie wierze że wszystkie cztery. Za dużo zbiegów okoliczności. Możliwe też że są włożone jakieś inne końcówki i w ogóle nic nie pasuje prucz zasilania w paliwo albo jakis inny wałek..

Edytowano przez seweryn20

BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Kolego Elektrotechnik ja nie spotkałem jeszcze nowego ciągnika lub silnika po kapitalnym remoncie i nowymi końcówkami z systemem wtrysku paliwa pompa wtryskowa tłoczkowa czy rotacyjna żeby paliwo nie leciało przewodami nadmiaru (. Mozę się mylę )

 

 

 

Mało jeszcze widziałeś. Chociaż to jest zastanawiające żeby sowietom udało się zrobić tak dokładne końcówki wtryskiwaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cojotx    5

Ta Twoja maszyna jak niema powrotu na przelew to pochłania ogromnie paliwo .Zobacz jeszcze ras te wtryski a na starych był powrót , podejrzewam pompę wtryskowom za małe ciśnienie wytwarza na przewód ciśnieniowy wtryskiwacza .

 

 

 

Za takie bzdury od razu powinieneś dostać 20%. Przelew na wtryskiwaczach nie jest po to żeby wracało tam paliwo. Za dawkowanie paliwa odpowiada pompa wtryskowa i cała dawka, którą podaje pompa powinna znaleźć się w cylindrze. Jednak mimo wysokiej dokładności wykonania elementów wtryskiwacza zawsze powstają przecieki pomiędzy iglicą i korpusem i właśnie do odprowadzenia tych przecieków służy przelew. Jeżeli przelewem nie wraca paliwo, oznacza to, że wtryskiwacze są idealnie szczelne i pozostaje się tylko z tego cieszyć.

 

Co do powrotu części paliwa z wtryskiwaczy, musi ono być realizowane. W większości DOBRYCH książek, podręczników o silnikach spalinowych i układach zasilania jest napisane, że paliwo powracające z wtryskiwacza pełni funkcję chłodzącą końcówki wtryskiwacza przed przegrzaniem (co zapewnia prawidłowe i długotrwałe jej działanie) a także w niewielkim stopniu sam wtryskiwacz.

Natomiast przyczyną może być pompa paliwa, tak jak kolega JANCZAK1176 napisał lub źle ustawione wtryskiwacze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie wiem jakie książki czytasz, ale z własnej (i nie tylko) praktyki wiem, że w nowoczesnych silnikach z systemem CR podczas próby przelewowej powrotem leci dosłownie kilka ml paliwa w ciągu 10 minut pracy silnika. Przy takiej ilości powracającego paliwa nie ma mowy o chłodzeniu wtryskiwaczy (które poniekąd są chłodzone paliwem wtryskiwanym do silnika), a ta ilość powracającego paliwa świadczy o sprawności układu wtrysku.

 

 

PS

 

Widzę, że dyskusja zmierza w nieodpowiednim kierunku, dlatego każdy następny post nie na temat zostanie nagrodzony %%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geo    10

Na początek na temat, bo widzę, że inaczej się nie da ;). Kiedyś, być może i teraz można było kupić sprawdziany do mierzenia luzu na panewkach. Były to plastikowe pręciki różnych średnic. Zdejmowało się np. jedną część mocującą panewkę korbowodu na wale korbowym tzn. odkręcało się. Pomiędzy panewkę a wał wkładało się ten pręcik, a następnie zakładało się ponownie panewkę i dociskało śruby. Potem trzeba było znów rozkręcić i wyjąć ten patyczek. Patyczek był spłaszczony. Przykładało się ten patyczek do wzornika i odczytywało się przybliżony luz między panewką a wałem korbowym. Dawało to ogólny pogląd na to czy panewki są do wymiany, a wał do szlifu. Może jakoś ci to ułatwi decyzję.

Po drugie to, że ciśnienie jest zbyt niskie nie zawsze świadczy o zużyciu panewek i wału. Mogą być inne przyczyny: pompa oleju się kończy, zawór regulujący ciśnienie się psuje lub jest rozregulowany, jeśli to ruski traktor mogą być już za duże luzy na filtrze odśrodkowym, a bliżej panewki są np. półpierścienie które też się zużywają i w rezultacie tam może uciekać olej.

Osobiście nie polecam zakładać nowych panewek w miejsce starych, ale każdy ma swój rozum i może poeksperymentować na własną odpowiedzialność :).

Nie wiem jaki założyciel tematu ma ciągnik - może to nie jest jeden z tych z nowoczesnym silnikiem. Ja też mam ciągnik z silnikiem, który już trudno nazwać nowoczesnym, ale w moim T-25 na pewno kiedy pompuję paliwo pompką ręczną (np. kiedy zapowietrzy mi się z braku paliwa silnik) to do baku powrotem wraca całe paliwo które ręcznie pompuję. I tak na dobrą sprawę się nad tym nawet nie zastanawiałem. Uważałem to za pewnik - jak pompuję ręczną pompką - paliwo się przelewa. Być może czytacie po prostu różne książki. Jedne są od silników o tradycyjnej budowie, a moderator jest już z młodego pokolenia więc czyta te nowe książki o nowoczesnych, bardzo mądrych silnikach w których przelew działa zupełnie inaczej. Więc uważam, że co prawda wymiana myśli jest zawsze użyteczna i w konsekwencji prowadzi do poszerzenia horyzontów myślowych :), ale kłótnia prowadzi już chyba tylko do "wojny światów" ;). Więc panowie trochę więcej rozwagi i mniej nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

Założycielowi tematu chodzi o przelew na wtryskiwaczach nie na pompie. ciekawa sprawa chciał bym te wtryski zobaczyć. Coś musi byc nie tak. Nie ma idealnie szcczelnych wtryskiwaczy.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cojotx    5

Kolego Gores czy mółbyś powiedzieć coś więcej o danym ciągniku i samym silniku (model, typ) łatwiej było by odpowiedzieć na pytanie :)

Trwa burzliwa wymiana myśli, a nie wiemy o jaki silnik chodzi <_<

Edytowano przez cojotx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mtracz    76

Co do wymiany panewek bez szlifu wału to słyszałem, że ktoś tak zrobił i działało dobrze, więc mu się udało.

Wiadomo, że po zrobieniu szlifu będzie najlepiej i najpewniej. Na własna odpowiedzialność możesz oczywiście spróbować przecież popsuć się nic nie popsuje(jeśli pomierzysz i dopasujesz panewki) tyle, że efektu może nie być.

Kiedyś czytałem instrukcje VW T4 gdzie pisało(czytałem dawno więc dokładnie nie zacytuje), że po przejechaniu 500tyś. km należy zdjąć miskę i wymienić panewki. O wyjmowaniu wału i jego szlifie nic nie pisało.

Co do powrotu paliwa z wtrysków to jeśli silnik dobrze pracuje to oczywiście cieszyć się że wtryski szczelne.

Podejrzewam, że po przepracowaniu kilku godzin to się zmieni.

Kiedyś pracując przy instalacji w starszym modelu kombajnu Claas z silnikiem Perkinsa właściciel właśnie wymienił mu wtryski. Powroty z wtrysków były połączone ze sobą cienkimi gumowymi wężykami osadzone na malutkich króćcach, które mu się pourywały, więc tych przewodów nie założył. Silnik po zapaleniu pracował z 15 minut z rożnymi obrotami, a paliwo na powrocie wtrysków się nie pojawiło, nawet nie zrobiły się wilgotne.

Edytowano przez mtracz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czajens    3

Te ruskie tak mają z tym przelewem na wtryskiwaczach. Na przelew podawane są bardzo mikroskopijne ilości paliwa, możecie zrobić sobie eksperyment puścić przelew do butelki, dużo nie nazbieracie. Też tak mam w swoim mtz-cie i kumpel w pokosówce. Jak grzebiecie we wtryskach możecie śmiało nie zakładać przelewu, bo sporo czasu zajmie zanim wtryskiwacz się napełni i zacznie lecieć ropa.

Edytowano przez czajens

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    825

Niezle. W rzyciu bym się po ruskim nie spodziewał takiej precyzji. W 60-ce to się sporo leje w mtz-cie liczyłem że będzie podobnie.


BEDNARY 2017... w końcu zobaczyłem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    56

Co do wymiany panewek bez szlifu wału to słyszałem, że ktoś tak zrobił i działało dobrze, więc mu się udało.

 

Można śmiało zakładać nowe panewki jeśli na starych kończy się kompozycja, jeśli czopy są gładkie. Wały są twarde, trwałe, a wymiana panewki polepszy smarowanie i przedłuży żywot wału, sprawdzone praktycznie na rosyjskich(sowietskich) maszynach.

Edytowano przez zorzyk2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JANCZAK1176    43

W silnikach z pompo wtryskiwaczami jak puszcza na przelew to pompo wtryskiwacz do regeneracji lup nowy . Nie zapali jak zaślepisz kuleczkom od roweru z łożyska z kierownicy powrót

 

to zapali na innych pompo wtryskiwaczach

 

Kolego, jeżeli Ty tak naprawiasz te prasy jak piszesz to życzę powodzenia w dalszej działalności. Daję Ci 24 godziny na poprawienie błędów w tym poście, jeżeli nie to będą %%.

Edytowano przez JANCZAK1176

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jak już wcześniej napisałem, w każdym systemie wtrysku (zwykła pompa, CR, czy pompowtryskiwacze) powrotem nie powinno się wydostawać paliwo. Jeżeli wydostaje się ponad normę, oznacza to zużycie wtryskiwaczy. Dyskusja była naprawdę ciekawa i myślę, że autor uzyskał odpowiedź na swoje pytanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gores    0

Traktorem o ktory pytacie jest MTZ82 z 85r. sprowadzony z niemiec i prosil bym o spokojna dyskusjie po co te niepotrzebne nerwy :)

Edytowano przez Gores

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Beniio369
      Dzień dobry mam pytanie MTZ 82 odnośnie działania opuszczania pływającego w podnośniku. Przerobiłem hydraulikę wyrzuciłem regulator pod siedzeniem i ten od siły podnoszenia pod kierownicą zostawiłem aby główny rozdzielacz i bezpośrednio puściłem przewody do siłownika, jednak pomimo wstawienia regulatora hydraulicznego na pokrętle do węża od opuszczania to jak dam podnośnik na pływający to cały ciężar maszyny opada od razu jakby regulator nic nie dawał,
      czy podczas dania podnośnika na pływający to olej wraca również przewodem od podnoszenia a nie tylko od opuszczania?
    • Przez Szczawa
      Co zrobić aby rozwiązać ten problem???


    • Przez ilovemtz
      Prosze aby w tym temacie wypowiadali sie posiadacze mtz[nie pronarów].
      My mamy mtz-a z 1983r i ojciec nic złego na silnik nie moze powiedziec wał jeszcze nie byl robiony. Ciagnik zrobil okolo 15000mth nie wiem czy to duzo czy mało. Co prawda ceiknie ale one juz takie sa. Co do awaryjnosci to moge powiedziec ze wiekszosc czesc zaczynamy dopiero teraz wymieniac tj. po 24latach wczesnije nie było potzreby. Co do spalania to jest małe w orce okolo 14l/ha napewno mniej niz ursus czy zetor z tych rocznikow nie mowie o nowych forterrach. Jest mały problrm z czesciami bo nie mozna ich dostac musimy po nie jezdzc do oddalonego o 50km żmigrodu bo nigdzie w poblizu ich nie dostaniemy .Powiedzcie co na ich temat mowia wasi ojcowie czy wy sami. Sami wiecie ze nie taki rusek straszny jak go piszą.
    • Przez komsim
      Witajcie koledzy na wstępie od razu zaznaczam że przejrzałem praktycznie wszystkie tematy związane z „białoruśką” , MTZ-etm i innymi „ruskami” w tym dziale związanych z pompami , rozdzielaczami , zaworami czy ogólnie szeroko pojętą hydrauliką (oraz problemami z nią) i dopiero po tym rozebrałem białoruśkę ….
       
      Tak po krótce gdyby któryś z modów chciał mnie nagrodzić banem
       
      Przy okazji ukłony w stronę moderatorów
       
      Najpierw szukam w Google potem na AF później zakładam temat i przyznam że konkretnej odpowiedzi nie znalazłem a wiadomo problemy nie zawsze są takie same ale mogłem coś przeoczyć mógł dojść nowy temat itp.
       
      Jeżeli jednak istnieje taki temat który opisuje problem proszę usunąć mój wątek.
       
      Osobiście mam nadzieję że temat się rozwinie i będzie pomocą dla innych a wiem że tematy są bardzo podobne w większości zadawanych pytań które czytałem na forach.
       
      A i jeszcze jedno ten tekst pewnie będzie długi więc jeżeli już to ktoś czyta to na wstępie to zaznaczam …
       
      A więc problem ma swój początek w czerwcu tego roku kiedy to podczas ładowania (wiadomo czego J ) opadło ramię i przestały działać wszystkie siłowniki słowem nic nie działało powrót do domu ciągnąc za sobą łychę…
       
      Później nie było czasu ruszać „ruska” więc wertowałem w necie tematy zarówno z AF jak i popularne serwisy z koparkami gdzie tylko wyskakiwały mi tematy w googlu związane z” białoruśką” i problemami hydrauliki .
       
      Tak więc w większości z czytanych tematów problemy zauważyłem w złej pracy rozdzielaczy lub zaworów które stanowiły problemy.
       
      Dążąc tą drogą zdemontowałem dekielek na zbiorniku z olejem wymontowałem filtr siatkowy który aż do połowy jego wysokości był wypełniony pozrywanymi gumkami wielkości a w zasadzie grubości czy średnicy powiedziałbym jakichś oringów tak więc po wielu przeczytanych tematach wybór padł na rozdzielacz.
       
      Ponieważ w sumie nie zdawałem sobie sprawy skąd aż tak wielka ilość poszarpanych gumek w filtrze siatkowym logicznie myśląc stwierdziłem że pewnie z rozdzielacza (w tym czasie nie miałem jeszcze katalogu do wglądu) ale i tak pomyślałem że po tylu latach pewnie jest tam syf i zapewne jakieś tam oringi go uszczelniają i się pewnie pozrywały …
       
      Rozdzielacze zdemontowałem ze szczególną uwagą posługując się jednocześnie katalogiem ilustrowanym (załatwiłem w między czasie) poszczególne części rozdzielacza i wnioskuję że nic raczej nie zgubiłem.
       
      Wszystko zostało wymyte wraz z samym rdzeniem rozdzielacza.
       
      Kupiłem zestaw uszczelniaczy z Alle czyli uszczelki pod dekle i kilka oringów w sumie i tak idąc za radą kogoś z AF kupiłem inne krajowe bo było za mało w paczce i spasowanie też były na „pałę” …
       
      Tak więc złożyłem każdy tak jak w katalogu i nic mi nie zostało J w sumie zdziwiony byłem jak po demontażu okazało się że w tych rozdzielaczach nie ma nic specjalnego jakieś tylko 3 dźwignie i bodajże 2 zawory na rozdzielacz zrodziło się zatem pytanie (jak to chol… działa no i skąd te gumki w sitku…)
       
      Co dalej a no dalej zostały założone oringi i „kapturki” na kule dźwigni no i oczywiście montaż na białoruśkę .
       
      Wlałem nowy olej hydrauliczny do zbiornika bo stary zmienił barwę na żółty był gęsty i zawierał mnóstwo gumek i innego syfu wyczyściłem zbiornik oczywiście mimo to z węży spłynął „stary ” olej i się trochę to zmieszało ale i tak już jest lepiej jak było choć w sumie teraz też przybrał kolor jasno żółty….
       
      Słowem usunąłem wszelkie wycieki nic nie kapie ale też mało co działa
       
      Pierwsze uruchomienie w początkowej fazie nie przyniosło skutku dopiero po chwili coś działało.
       
      Na chwilę obecna mam sprawy obrót w obie strony i działają obie podpory czyli opuszczę je i podniosę nawet całą koparkę na podporach da radę dźwignąć problem nadal tkwi w podnoszeniu ramienia głównego , wysięgnika oraz siłowników łyżek.
       
      Po ruszaniu obojętnie którą z dźwigni czy to od łyżki czy też ramion siłowniki wysuwają się max 5 – 7 cm w górę i dalej nie da rady tak jakby była za mała siła pchnąć olej bądź gdyby coś blokowało większy dopływ oleju do siłownika tak jakby tylko trochę szło na siłownik a reszta gdzieś bokiem jako nadmiar czy coś.
       
      Zdemontowałem przewody z siłownika ramienia skierowałem powrót do zbiornika a zasilanie do wiaderka po włączeniu pomp z przewodu zasilającego leciał dalej olej więc pompy pompują dalej jednak nie podnosi masztu ani łyżek.
       
      Następnie poprowadziłem zasilanie bezpośrednio z pompy do siłownika ramienia (ten największy siłownik) załączyłem napęd pomp i siłownik uniósł bez problemu cały bom ładowniczy na pewną wysokość po czym wyłączyłem szybko napędy by mi przewodów nie rozerwało i tak w ogóle dla bezpieczeństwa bo w tym wypadku całe ciśnienie szło od razu na tłok…
       
      W taki sposób sprawdziłem pompę lewą i prawą w obu przypadkach dały radę podnieść w górę cały bom z łyżkami nadmienię iż działo się to przy użyciu każdej z pomp osobno po podłączeniu pod siłownik.
       
      Etap drugi pompy sprawdziłem obrót działa , podpory też i same pompy też maja siłę więc dalszą drogę obrałem w kierunku górnego rozdzielacza odpowiadającego za niesprawne podzespoły oraz zaworów w nim zawartych jak i zaworu który wkręca się z prawej jego strony patrząc od tyłu ładowarki tuż koło błotnika prawego tylniego koła.
       
      Tegoż oto zaworu nie mogłem rozkręcić i tu pojawia się pytanie czy to czasem nie jest winne braku pracy bądź zawory w rozdzielaczu.
       
      Dodam iż oglądałem budowę tego zaworu w katalogu i są tam elementy które mogły się uszkodzić (chodzi mi o ten z prawej strony nad kołem)…
       
      Trochę próbowałem kręcić zaworem tym od góry patrząc na rozdzielacz z góry z kabiny operatora z kolei tego od strony kabiny między kabiną a ramą jeszcze nie ruszałem (ciężkie dojście) .
       
      Tak więc w gruncie rzeczy koledzy obstawiam na:
       
      - zawór ten którego nie rozebrałem
       
      - zaworki w rozdzielaczu
       
      - oby nie cały rozdzielacz….
       
      No i w końcu jeżeli ktoś to już przeczyta to może coś podpowie z własnego doświadczenia bo ja już Panowie nie wiem jak ta ruska technologia ma działać …
       
      Ponad 10 lat jak ją mamy chodziła byle jak czasem ale dawała radę i w chwili nic…
       
      Na chwilę obecną nurtuje mnie jeszcze parę kwestii które być może ktoś już poruszał więc może podpowie :
       
      - jak sprawdzić ten wkręcany zawór (nad błotnikiem)
       
      - czemu ramię się nie podnosi skoro pompy osobno dają radę
       
      - skąd te gumki w sitku
       
      - czy może warto spróbować zamienić rozdzielacze miejscami… ale jeżeli nie będzie efektu to co dalej ?
       
      - czy ma znaczenie jak były zakładane te jakby prowadnice (nie wiem jak to się fachowo nazywa) są tego 3 sztuki w rozdzielaczu w każdym po kilka dziurek pomiędzy żebrami czy istnieje jakaś poważna różnica jak się to montuje gdy się zmieni położenie o 180 stopni ?
       
      Dziękuję za uwagę tym którzy tu dotarli....
    • Przez michal0734
      witam mam problem z pronarem 82a kupilem 2 nowe aku i nie ma pradu w kabinie i świateł nic tylko jest prad na rozrusznik jak odpale to jest prad w kabinie ale tak jaby tylko z alternatora bo jak dam ale oborty to swiatla przygasaja radio gasnie ktos wie cos moze byc przyczyna?
×
×
  • Utwórz nowe...
Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj