Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 godziny temu, Grzechooo napisał:

Dokładnie, kiedyś do nauczyciela uczeń czuł respekt a teraz jest pyskówka, nie ma szacunku a rodzice są jeszcze gorsi. Kiedyś do szkoły po parę km się chodziło a dzisiaj chłop w 8 klasie a mamusia go kilometr do szkoły samochodem odwozi. Mam takiego znajomego, fakt mieszka tak że 3 może 3,5km od szkoły to mówi że zima nie zima deszcz nie deszcz do szkoły się z buta zapierniczało jak już się było starszym to rowerem a teraz jego syn mówi że jak go nie zawiozą to nie pójdzie wcale. Kiedyś to frajda była jak się chmarą ze szkoły wracało, zaspy w rowach były zmierzone😁 albo po drodze zrzutka na oranżadę w pięciu, czasami udało się kupić gumę Turbo bo tam takie fajne zamochody na papierku były. Ach... to były czasy...

Ja myślałem że ty młodszy. A ty z moich czasów. 

Opublikowano
Baks00 napisał:

Pany jak ugryźć temat przedniego napędu do 1012- chęci są,ale czy sens jest.

Silnik ,skrzynia cyka i szkoda go sprzedać,mimo że do orki kompletnie się nie nadaje

proste nie trzeba orac

  • Haha 1
Opublikowano
4 godziny temu, Grzechooo napisał:

Dokładnie, kiedyś do nauczyciela uczeń czuł respekt a teraz jest pyskówka, nie ma szacunku a rodzice są jeszcze gorsi. Kiedyś do szkoły po parę km się chodziło a dzisiaj chłop w 8 klasie a mamusia go kilometr do szkoły samochodem odwozi. Mam takiego znajomego, fakt mieszka tak że 3 może 3,5km od szkoły to mówi że zima nie zima deszcz nie deszcz do szkoły się z buta zapierniczało jak już się było starszym to rowerem a teraz jego syn mówi że jak go nie zawiozą to nie pójdzie wcale. Kiedyś to frajda była jak się chmarą ze szkoły wracało, zaspy w rowach były zmierzone😁 albo po drodze zrzutka na oranżadę w pięciu, czasami udało się kupić gumę Turbo bo tam takie fajne zamochody na papierku były. Ach... to były czasy...

Bo nie miał nikt tel. Z aparatem. Jak koleżankę odwoziłem na kierowniku od składaka i się wywaliliśmy to tylko się śmiali ci co widzieli. Kurde ona kolana poscierane bo w spódnicy była. Ja portki porwane. Wróciłem do domu portki schowałem, matka pyta gdzie masz portki od szkoły to bym ci uprała. Ja głupa paliłem i mówię że gdzieś tam leżą.🙆

Opublikowano
2 godziny temu, Baks00 napisał:

Pany jak ugryźć temat przedniego napędu do 1012- chęci są,ale czy sens jest.

Silnik ,skrzynia cyka i szkoda go sprzedać,mimo że do orki kompletnie się nie nadaje

Czas wyzbyć się sentymentów. 

Ciągnik na handel i szukać z przodkiem. 

Opublikowano (edytowane)

Rębak jak rębak

Nie masz faktury 

Nie masz gwarancji 

Nikt nie wie ile tak naprawdę pracował 

Żadna okazja 

 

45 minut temu, tytanowyJanusz napisał:

Prawie nowy rębak tysiąc złotych taniej niż nowy

 

Edytowane przez pawel885
Opublikowano
6465 napisał:

Ja myślałem że ty młodszy. A ty z moich czasów.

a co aż takie gówniarskie wpisy pozostawiam? 🤔nie wiem z jakich Ty czasów ale ja za komuny się urodziłem,

tytanowyJanusz napisał:

Kojarzę i ja te gumy, same w sobie były do d*py - twarde i bez smaku, ale samochody były fajne hehe. Kiedyś przy szkole był jeden sklep w którym sprzedawali parówki na sztuki😄, złotówkę za parówke i błeczke i już miałeś siłę wariować dalej😄,

e tam gadasz głupoty, były bardzo smaczne, zresztą nie było nic lepszego a jak było to było drogie, jeszcze były takie gumy w kształcie kulki puste w środku w opakowaniu takim długim to w sklepie rozcinali to na sztuki😉 albo były takie napoje w woreczku🙃 jakie to było smaczne.

Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, Grzechooo napisał:

a co aż takie gówniarskie wpisy pozostawiam? 🤔nie wiem z jakich Ty czasów ale ja za komuny się urodziłem,

e tam gadasz głupoty, były bardzo smaczne, zresztą nie było nic lepszego a jak było to było drogie, jeszcze były takie gumy w kształcie kulki puste w środku w opakowaniu takim długim to w sklepie rozcinali to na sztuki😉 albo były takie napoje w woreczku🙃 jakie to było smaczne.

No ja też. Też chodziłeś pod kiosk na zabawki popatrzeć i pomarzyć? A jak pojechałem do ciotki do Warszawy i ptysiem polała to do dziś pamiętam to niebo w gębie.

Edytowane przez 6465
Opublikowano

Ze znalezionych pocisków wytapialiśmy ołów na ciężarki (pocisków od mausera albo mosina głównie) a pozostały czubek pocisku osadzało się w desce i dopasowuwało kawałek gwoździa z łebkiem.

Do srodka pocisku ubijało się siarkę z zapałek , zamykało gwoździem i uderzało za pomoca deski gwoździem o ścianę

huk był większy niż przy strzale z korkowca, wrony spier.... z pola

ponieważ w moich stronach sporo się działo w czasie IWS to amunicję przynoslliśmy z pola pełnymi kieszeniami, a ojciec nas opier..... za to

Opublikowano
6465 napisał:

No ja też. Też chodziłeś pod kiosk na zabawki popatrzeć i pomarzyć? A jak pojechałem do ciotki do Warszawy i ptysiem polała to do dziś pamiętam to niebo w gębie.

No pewnie całą ferajną stalismy przy kiosku. Ptysie to były w takich szklanych butelkach gazowane, pamiętam kiedyś ojciec na święta kupił😎


jahooo napisał:

Ze znalezionych pocisków wytapialiśmy ołów na ciężarki (pocisków od mausera albo mosina głównie) a pozostały czubek pocisku osadzało się w desce i dopasowuwało kawałek gwoździa z łebkiem.

Do srodka pocisku ubijało się siarkę z zapałek , zamykało gwoździem i uderzało za pomoca deski gwoździem o ścianę

huk był większy niż przy strzale z korkowca, wrony spier.... z pola

ponieważ w moich stronach sporo się działo w czasie IWS to amunicję przynoslliśmy z pola pełnymi kieszeniami, a ojciec nas opier..... za to

No Ty trochę starszy ode mnie, to już Twoi rówieśnicy wyzbierali wszystko w okolicy, a może u mnie nie było też takich walk, kiedyś tylko znalazłem dużą łuskę być może czołgową.

  • Like 2
Opublikowano
2 minuty temu, tytanowyJanusz napisał:

Do wszystkiego jak to na gospodarstwie, głupiego mauzera na to postawić nawet

Mam dwie osie od woza na zbyciu. 😁

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v