w każdym zbożu, nie tylko życie najważniejsze jest t1.
jak pisali koledzy wyżej, t2, czy t3 można sobie odpuścić jak już chcemy przyoszcxedzic , ale nie zrobić nawet t1 to już spory błąd.
Ktoś wyżej pisal że żyto rzadkie wówczas.
Moja odpowiedź jest taka że to się pryszcze w końcówce krzewienia a jeszcze zanim ruszy w górę, to wówczas już nic nie powinno być za rzadkie tylko praktycznie cały oprysk spada na roślinę a nic na gołą ziemię.
Do meritum.
na to t1 można dać pół litra protiokonazolu ( pabi/ kanonik/ poleposition i jeszcze pewnie jskows inne nazwy są) i to wystarczy.
Jak ma być na bogato i byłby jeszcze pomysł chronić kłos przed fuzarioza, to po wykłoszeniu a jeszcze przed kwitnięciem 1l najzwyklejszego tebu za 6 dych.
I wówczas żyto dostoi zdrowe do samych żniw.
Ale jak mówię, najważniejszy jest zabieg pierwszy.
I pryskanie zbóż po kwitnieniu jest bez większego sensu bo już nie chroni kłosa przed fuzarioza to raz.
Więc jak już chcesz pryskac późno, to przyspiesz to na tyle, żeby kłos już był, a zboże jeszcze nie kwitło.
Wówczas ochronisz kłos przed chorobami.
A nie tylko ten mały listek, który w życie jest niewiele warty, bo ważniejszy i tak jest podflagowy