To pytanie jest po prostu głupie. Nikt nie zna warunków i potrzeb Twojego gospodarstwa, więc jak ktoś Ci ma odpowiedzieć? To jest pytanie w stylu "co lepiej kupić, tyskie czy lecha?".
Ja nie wiem, czego wy się czepiacie, przecież to jest piła zrobiona na wzór fabrycznych, które po pierwsze ktoś certyfikuje i dopuszcza do użytku, a po drugie jakoś nie słyszałem o wypadkach z takimi urządzeniami. Wystarczy pilnować, żeby się wokół ludzie nie pałętali i będzie dobrze, operatorowi w kabinie raczej krzywdy nie zrobi.
@agro1991 piszesz w przypadku pojazdu samochodowego oraz przyczepy, w ciągniku nie ma wyboru, bo przepisy przewidują tylko jeden rodzaj tablicy dla ciągników rolniczych
@boku27 nie ma takiej opcji zgodnie z przepisami. Jeśli urzędnik się na to zgadza, to albo jest niedouczony, albo na tyle głupi, żeby dla czyjejś wygody ryzykować pracę.
@PaWeL07 bo w przyczepie i samochodzie na tyle masz wybór podłużna/kwadratowa. W ciągniku nie ma wyboru, tablica jest ciągnikowa i to jest zupełni inny format. Zgodnie z przepisami nikt nie ma prawa takiej wydać do ciągnika.
@yacenty w większości WK nie ma opcji, bo przepisy na to nie pozwalają.
Wystarczyłoby, żeby mocowanie ramienia było bliżej tyłu, a więc krótsze, to i niżej by podnosił. Ale w tym wariancie jedyny problem to znaczniki zbyt wysoko (pewnie mogą przekroczyć 4 m), ale za to szpara między agregatem a siewnikiem jest tak, że widać światła z ciągnika no i coś widać z kabiny do tyłu.
Chodziło mi o oświetlenie robocze w dachu, a nie oświetlenie wnętrza
O głośność to mi chodziło raczej o to, czy elementy kabiny nie wpadają w rezonans i czy nie robi się echo w kabinie, bo wiadomo, że "pierwotny" hałas w C-360 jest jaki jest. Ale niektóre kabiny potrafią być strasznie głośne, jak elementy są źle spasowane i od wibracji "dzwonią" o siebie.
Dzięki. Łatwo z niej zdemontować drzwi i np. tylną szybę na lato? Jak ogólnie z głośnością? Wychodnie się wchodzi i wychodzi? W standardzie jest jakieś oświetlenie w dachu?
To bardzo tanio, u nas się zaczyna taka usługa od 600, a kończy około 900.
Z całym szacunkiem kolego, ale jeśli tak oczywiste rzeczy Ciebie dziwią i zaskakują to raczej nie powinieneś się podejmować tak skomplikowanych zadań, jak konstruowanie maszyny od podstaw, bo zwyczajnie Cie to przerasta.
Zdarzają nam się takie zarośla, jak tutaj: [galleryimg=570083]
Wygodniej byłoby to stalerzować, przy okazji trochę by się wyrównało, bo na takich nieużytkowanych przez wiele lat łąkach lubią buszować dziki, więc są straszne dziury. Dlatego zastanawiamy się właśnie nad tym agregatem, najlepiej chyba z packerem, żeby dodatkowo pociął darń przy regenerowaniu pastwisk. Jaki masz wał u siebie?
Najgorzej, jak się trafią jakieś płożące, splątane krzaczory (choćby jeżyny), strasznie się to ciągnie za mulczerem.
Jak masz za dużo lin to lepiej komuś sprezentować, zamiast niszczyć bezmyślnie i jeszcze rozwalać sprzęt. Piszesz jak gimbus, który jeszcze na żadną maszynę sam nie zarobił, bo tatuś kupił, to nie trzeba szanować.
Zastanawiamy się nad takim właśnie do łąk, a konkretnie pastwisk, z których niektóre nie były ruszane kilkadziesiąt lat (a chodzą po nich owce, które znacznie bardziej zagęszczają, niż inne zwierzęta) i do nieużytków (czasem się zdarzy przejąć jakąś łąkę, na której zarośla sięgają dachu ciągnika). Jaką masz średnicę talerzy?