Ursusy 11024 miały transmisję jeszcze z Warszawy, dopiero modele z przednim mostem Carraro mogły mieć skrzynię montowaną w Turcji, choć nie jest to pewne. Ogólnie te 110-ki są najgorszymi ciągnikami Ursusa w ostatnich latach. Były klejone przez kilka osób, trochę w Warszawie, trochę w Lublinie - ogólnie bez ładu i składu.
Teraz Turcy produkują podzespoły do tych transmisji, a w Lublinie wykańczają je i idzie to do Afryki.
Pompa paliwa jest Perkinsa i tu był pech, że szybko padła. Hydrauliczne pompy chyba były jeszcze polskiej produkcji więc dziwne, że się też skończyła za szybko.
Obecne Ursusy mają kabiny z nawiewem z góry, więc tu poprawili błędy Koji a pompy hydro są Hema, czyli takie jak w serii H.
Te ciągniki składali z części jakie były przywleczone z Warszawy w dopiero co powstającej fabryce, więc chciano tylko to złożyć i wypchnąć. Możliwe, że składali je ci sami ludzie, co kleili ostatnie sztuki w Warszawie z pomocą świeżo zatrudnionych pracowników, bez doświadczenia.
Możliwe, że Ursus w Warszawie robiły takie same ciągniki, jakie robi lubelski Ursus, tylko w barwach MF - coś pokroju serii 4700 i 5700. Ewentualnie by zlikwidowano tą fabrykę, bo była zadłużona i źle zbudowana. Jest jeszcze opcja, że Ursusy byłyby dodatkową marką na Afrykę, dla zwiększenia sprzedaży.