Co jak co, ale z łapami na ludzi? Rozumiem, że gość mógł być wkurzony tym, że nasłali na niego telewizję, ale można był normalnie się wypowiedzieć przed kamerą. To co by było, gdyby np. kurier przez pomyłkę wszedł do tego gościa na podwórko? Nadział by kuriera na widły?
Trzeba też przyznać, że reporterka mocno oberwała. Z karetką przesadzili, ale to tak jak ze stłuczką. Wzywa się służby dla pewności. To, że karetka przyjechała to nic dziwnego. A to, że nie zawsze wysyłają karetki, kiedy to potrzebne, to znów inna historia.
Ogólnie nie dziwię się, że ten rolnik ma tak serdecznych sąsiadów. Na pewno facet jest wzorem dobrego sąsiada...