Jeśli już Claas (lub inny zachodni) to musi być w dobrym stanie. Claasy 86, 96, itp. nie miały w większości łatwo i obrabiały setki ha rocznie. Handlarze blacharkę odnowią i już jest jak nowy, ale w polu różne cuda wyskakują. Padnie sprzęgło i już 2-3 tyś w plecy. Starsze Claasy 85,100, itp. pewnie jeszcze bardziej są wychodzone, ale cenę mają o połowę niższą niż 86, itd. Więc jest z czego dokładać jeśli już coś padnie.
Bizon byłby dobry, ale nie obrobi 300 ha w sezonie. Komfort można poprawić, ale to za dużo zachodu. Na Claasach dużo ludzi się przejechało i wrócili na Bizony, ale to i tak popularna marka i ruch jest za nimi. Fortschritty ludzie ogólnie sobie chwalą, ale to już nie to, co Claas. Ostatnio coraz więcej pojawia się NH i teraz jest moda na te kombajny.
Jeśli kupi się w miarę nie zużyty model, to posłuży i zarobi na siebie, a jak będzie złom, to będzie pochłaniać pieniądze i psuć nerwy.