No i sie stało. Po długich, (chyba około roku) poszukiwaniach udało mi sie zakupic małą ładowareczkę Manitou MLT527T z 1997 roku. Co prawda nie hoduje żadnego bydła ale zależało mi na małych wymiarach ładowarki, żeby zmieściła sie do pomieszczen ktore posiadam. Cena nie była niska, ale myśle że będzie jej warta bo nie było sie do czego przyczepić. Ładowarka z holandii, nie malowana, nie zgnita. Silnik odpala bez najmniejszego dymka (około 8000h) + oryginalne przesuwane widły Manitou. Hydraulika i silnik - suche, wymienione ślizgi w teleskopie, sworznie bez luzów.
Mam nadzieje ze bedzie sie dobrze sprawowała.