pozostaje kupić takie talerze do swojej brony zrobić nimi 500ha i jak się zetrą to niech waryński daje nowe a jak będą tak jak na foto to znaczy, że są niezniszczalne
dlatego my od paru lat niszczymy samosiewy. obojętnie czy rzepak czy zboża idzie uprawa po żniwach i w sierpniu jeszcze raz.(u nas co roku brakuje wody) zawsze to dużo mniejsze straty wilgoci. poorane mamy wszystko od 2 tyg i czekamy za deszczem, żeby siać. pogoda dobitna jak na wrzesień upały zero deszczu.
wlkp też nie
rzepaki porażka drugi rok z rzędu.
z 4ha rzepaku 2,5 jest średnie a 1,5 nadaje się do przesiania.. rzepak siany w mokra ziemie, żeby nie było.
szkoda twojego jeżdżenia po tym. tylko i wyłącznie glifos najlepiej w dawkach i dopiero myśleć o uprawie,
a tak nie dość że uprawa ciężka to jeszcze i tak z powrotem będzie zarastać
ja też nie chce innego jęczmienia jak Gloria.
przy nie dużych nakładach i niezbyt dobrej ziemi wydaje fajny plon a ziarno tak jak piszesz mega grube.
u nas na 4 klasach 6 rzędowy to drobnica.
wszystko zależy od pola i pogody. jaka jest presja chwastów zwłaszcza miotły.
u nas kiedyś nie pryskaliśmy wcale jesienią to wiosną z miotłą nie szło dać rady, teraz większość pól pryskamy jesienią i wiosna poprawka, a te które są mniej zachwaszczone tylko wiosną.
w rozrzutniku to normalka.
ja mam w d-46 opony z 81r bieżnik jakieś 70% jeszcze by śmigały lata.. tylko popękane są strasznie na bokach już, ale jeszcze 7t na nich jedzie czasem i wytrzymują he.
u mnie w przyczepie też opona kilku letnia Granit niby solidnie wyglądała a balon wyszedł na boku zaczęła przyczepa podskakiwać i po oponie.
no dokładnie. jaki teraz szajs robią to się w głowie nie mieści.
jaka firma opony?
producenci maszyn też by mogli trochę bardziej uważać jakich podzespołów używają..
ciekawe jak moje ruskie oponki w mtz będą się sprawować..
u nas niby siany w mokre po deszczu ale jest nie ciekawie. przyszło po siewie słońce i grzeje do dziś prawie 2 tyg już. na lepszej ziemi wzeszło nawet ładnie, ale górkami to nie ciekawie a deszczu nie zapowiadają. to samo co rok temu.
my niszczymy samosiewy już od kilku lat więc zaorać się da w miarę wilgotna ziemie.
pooraliśmy teraz jest pustynia nic na to nie poradzimy pogoda nie taka jak by się chciało latem padało a teraz słońce dopieka. przyjdzie deszcz wjeżdżamy w momencie po deszczu i siejemy.
w tamtym tyg oraliśmy szło nawet ok trochę wilgoci było dziś orałem ostatnią działkę, to była tragedia na górce świata nie widać a na dołku takie skały się rwały, że niektórych kawałków to by sam nie podniósł.