powstania wybuchały dokładnie z tego samego powodu co obecna sytuacja na granicy, a zadaniem rządu jest umiejętnie rozładować kryzys, a nie , tak jak obecnie , antagonizowac ludzi w kraju, bo dojdziemy do momentu, że nie da się w pokojowy sposób rozładować napięc społecznych i to dopiero będzie tragedia
my sobie możemy podyskutowac na argumenty, ale do tych ludzi, co stanęli na granicy, żadne argumenty już nie dotrzą, oni chcą czynów
jeśli prasa niemiecka twierdzi, że ich rząd przegrał sprawę na granicy i nie panuje nad sytuacją, a u nas w mediach nawet nie ma o tym wzmianki - to znaczy, że rząd jeszcze nie wie, co ma zrobić i idzie w zaparte
nie usprawiedliwiam ludzi, kórzy stoją na granicy, ale nie da się też w żaden sposób usprawiedliwić wiernopoddańczej polityki rządu Tuska, którą krytkuje już głośno nawet jego zwierzchnik, czyli Niemcy, parodia