Przecież to za czasów "króla Europy" UE nałożyła na miks energetyzny jaki ma Polska najwyższe podatki. To się potem odbiło czkawką przy zachwianiu rynków - ale nie było zgody z UE na czasowe zawieszenie poboru podatków. Przypomnę tylko, że mimo opluwania PiS za "nicnierobienie" w kwestii zmian przy naszej energetyce - za KO przez półtorej roku nie zmieniło się kompletnie nic, a nawet powiem więcej - wyhamował nawet proces instalacji prosumenckich. Piniędzy ni ma i nie będzie. Przy budowie "elektrowni atomowych" nadal zarządy biora milionowe gaże - tez nie wbito nawet łopaty. Przypomnę też , że nikogo nie rozliczono, mimo głośnych zapowiedzi. Bo wtedy trzeba by też rozliczyć Amber Gold i inne przekręty. Lepiej poszumieć i zapomnieć. A naród pokazał, że drobne grzeszki przy pomocy ustanowionego przez cymbałow w Sejmie i Senacie prawa go nie interesują. Bardziej przyciągają obywateli klasyczne wartości rodzinne niż tęczowe.
Sytuacja z wojną na Ukrainie pokazała, że liberalne podejście do gospodarki z jej decentralizacją i długimi łańcuchami dostaw jest do d.... i zapłaciliśmy za to drogo w nawozach i wielu innych dziedzinach. Nakładanie podatków na nośniki energii bez opamiętania też jest drogą donikąd. Zielona rewolucja, jaką zafundowała Europie cesarzowa Ursula jest tak samo utopijna, jak rewolucja komunistyczna, jedna zakończyła się wycofaniem większości "reform" gospodarczych, bo ludność z ZSRR nie miała co jeść, Lenin kazał przywrócićprawo do prowadzenia prywatnego biznesu i działania wolnego rynku. Teraz czekam, aż pier..... "zielony ład". Bo że się tak stanie - to bardziej niż pewne.